„Również w tym roku ślę serdeczne pozdrowienia do młodzieży zebranej obecnie w Medziugorju. Módlmy się wszyscy razem szczególnie o to, aby Matka Boża czuwała przy naszym Papieżu Franciszku. On bowiem pragnie odnowić w nas wszystkich radość Ewangelii. Niech Pan Bóg obdarzy go potrzebną siłą, aby wzbudzić w nas entuzjazm do Ewangelii i ewangelizacji. Prośmy usilnie Matkę Bożą, Królową Pokoju o pokój w Ziemi Świętej, na Bliskim Wschodzie i na Ukrainie! Ja zaś proszę Matkę Najświętszą, aby was błogosławiła i chroniła! Oraz o to, aby wam pomogła głęboko zawierzyć Jezusowi we wszystkich waszych życiowych sytuacjach. Proszę was również o modlitwę za mnie. W tych błogosławionych dniach sercem jestem z wami. Podziękujcie Matce Bożej w moim imieniu za wszystko co nam daje. Wasz Christoph Schönborn, Kardynał.”
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kard.Schönborn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kard.Schönborn. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Arcybiskup Wiednia dr Christoph Schönborn: „W tych błogosławionych dniach sercem jestem z wami”
Arcybiskup Wiednia dr Christoph Schönborn do młodzieży zebranej z 60 krajów świata na modlitewnym spotkaniu w Medziugorju przesłał następujące słowa:
PS Tłumaczenie z języka chorwackiego. Dziękuję
piątek, 2 grudnia 2011
Homilia kardynała Christopha Schönborna wygłoszona w Katedrze św. Szczepana w Wiedniu (17 listopada 2011)
Droga Rodzino Maryi!
To jest tłumaczenie homilii, która wygłosił kardynał Christoph Schönborn w dniu 17 listopada 2011 r. w katedrze św. Szczepana w Wiedniu. To bardzo wzruszające. Jego słowa są duchową modlitwa. (Proszę pamiętać, że jest to transkrypcja tłumaczona z niemieckiego na angielski. Może być trochę szorstka, ale tak jest w ruchu! Możesz wysłuchać go na stronie internetowej, http://www.marytv.tv/.)
Homilia kardynał Christoph Schönborn:
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Niech zawsze będzie pochwalony!
Drodzy bracia i siostry obecni tu w katedrze, słuchacze radia i telewizji, wszyscy którzy łączycie się z nami duchowo, drodzy bracia w kapłaństwie, w diakonacie, drodzy bracia i siostry z Chorwacji!
Chwila, w której pielgrzymujący do Ziemi Świętej docierają do Jerozolimy, jest jedną z największych radości. Tak samo jak pielgrzymi z Santiago Compostela, gdy są oni na Monte de Gozo - Górze Radości, po setkach, a może tysiącach przebytych kilometrów, widzą cel swej pielgrzymki po raz pierwszy. Jest to ten sam obraz na Górze Oliwnej, kiedy pielgrzymi przychodzą zobaczyć Jeruzalem po raz pierwszy z Góry Oliwnej. To jest miejsce, gdzie pielgrzymi chcą śpiewać z radości Psalm "Jak Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: „ Pójdziemy do domu Pańskiego! " Stoją nasze nogi w twych bramach, o Jeruzalem. Jeruzalem, wielkie miasto, zbudowane tak mocno i solidnie. Do Ciebie lgną wszystkie narody " (Por. Ps 122)
Dzisiaj jest jeden z takich momentów jak na Monte de Gozo, czy Górze Oliwnej, kiedy patrzę z prezbiterium na Was Bracia i Siostry tu w katedrze. Możemy się wspólnie radować! Bardzo uradowałem się, gdy mi powiedziano, pójdziemy razem na górę Pana. Tak, jak sie cieszyłem, gdy mi powiedziano, możemy udać się na Górę Pana z pielgrzymką do Matki Bożej!!! Udajemy się do Niej, a Ona przychodzi do nas i jest z nami. Przychodzimy do Pana, który jest z nami!
Jezus wybucha płaczem.....było to niezrozumiałe dla apostołów i uczniów. Teraz patrząc na cel ich pielgrzymki, widza jego wzrok skierowany na Jerozolimę, Jezus płacze nad Jerozolimą. Płyną łzy Jezusa...
![]() |
Obraz Matki Boskiej z Pócs |
Oto przed nami widzimy umiłowaną Ikonę Maria Pócs. Dlaczego tu? Bo Ona płakała. Był to cud łez. W 1697 roku na wschodzie Węgier, z Ikony Maria Pócs strumienie łez spływały, co dzień z Jej oczu. Żołnierze przyszli, rozebrali ikonę by sprawdzić czy to jest oszustwo i jak może kawałek drewna czy rzeźby płakać. A jednak płakała. Łzy Jezusa... łzy Matki Bożej...
Dlaczego Jezus płakał nad Jerozolimą? Ponieważ oni nie rozpoznali godziny, godziny ich nawiedzenia, ich łaski. Godzina łaski. Ponieważ oni nie rozpoznali, co przynosi im pokój i co jest ich szczęściem. Bracia i siostry... jak to jest dzisiaj z Jezusem? Czy On płacze nad nami? Czy On płacze nad Austrią? Nad Europą? Czy Matka Boża płacze?
Bracia i siostry, grzech, grzech, grzech jest powodem do płaczu. Grzech to powód, dla którego Maryja płacze. Och, gdybyś tylko mógł rozpoznać, co niesie Ci pokój? W czym jest twoje szczęście?. Grzech niesie nieszczęście. I to jest sprzedawane, jako szczęście!!!. Wmawiasz sobie, że to jest szczęście, więc ta prawda pozostaje ukryta przed twymi oczami. Jak bardzo bolesne jest, kiedy nie widzimy, co jest naszym prawdziwym szczęściem, co naprawdę przynosi nam pokój, co Bóg chce nam dać, bo chce nas uczynić szczęśliwymi. Łaska, którą On pragnie nas obdarzyć i dać ją nam.
Bracia i siostry, możemy, powinniśmy, dziś zadać sobie pytanie z Ewangelii, które Kościół dzisiaj do nas kieruje? "Panie, czy ja dzisiaj jestem powodem do łez? Czy ja jestem powodem, dla którego Ty płaczesz? Ja jestem przyczyną, za która płaczesz? Czy my, chrześcijanie jesteśmy powodem do łez? Czy jestem źródłem radości dla Ciebie czy raczej jestem dla Ciebie powodem smutku i bólu? Powinienem zadać sobie te pytania - Czy przynoszę radość Jezusowi swoim życiem? Czy Gospa może być zadowolona ze mnie i z mojego życia?
Jezus nie przestaje płakać. Nie poprzestaje na wylewaniu łez nad nami nad naszymi grzechami. Zszedł z tego wzgórza, aż do Jerozolimy. Wszedł do ukochanego miasta i do świątyni Domu Ojca. Zamiast dalszych łez, oddał swoje życie. On udał się na Górę Oliwną i wziął wszystko na siebie. Wszystkie nasze winy, wszystkie nasze niepowodzenia, wszystkie nasze grzechy, grzech Kościoła, grzech świata. Dźwigał to wszystko na krzyżu. I dlatego nigdy nie możemy zatrzymywać się na naszych grzechach. Musimy wyjść poza i prosić Jezusa: "Co zrobiłeś z naszymi grzechami? Przemieniłeś je!! Przekształciłeś!!. Ty odkupiłeś nas od naszych grzechów. Ty dałeś nam nowe życie.
Czytanie z Księgi Machabejskiej, Kościół kocha tę Księgę, ponieważ stawia przed naszymi oczyma tak wyraźnie, co przeżyli pierwsi chrześcijanie. Wielu chrześcijan w krajach komunistycznych żyło w okrutnych prześladowaniach i torturach. Kiedy król Antioch chciał usunąć religię żydowską, chciał tylko, aby stała się religią państwową, co oznacza, kult państwa, tak jak kult Lenina, czy Stalina, czy Hitlera. Nic innego nie pozwolono by istniało obok. A wielu odpadło od wiary. Wielu zaadoptowało i poszło na kompromis. Dostosowali sie do czasów, w których żyli, do: „Musimy iść za znakami czasu, za moda, za nowoczesnością. Musimy pozbyć się tych obciążeń, to rzeczy stare". W taki oto sposób łączyli się z poganami i oddawali się bogom. Stali się nowocześni, szli z duchem czasu.
Ale byli tacy, co powiedzieli: "Nie!! Będziemy trwać w wierze naszych ojców. Będziemy trwać w wierze, która nam przekazano, wytrwamy w przymierzu, który zawarł z nami". Oni zaryzykowali swe życie. Dwa dni temu słyszeliśmy czytanie. Stary Eleazar. Gdy miał 87 lat, wolał raczej oddać życie, niż dać zły przykład młodzieży. Powinniśmy posłuchać o matce 7 synów, która zmarła śmiercią męczeńska, aby dochować wierności wierze. Musimy zadać sobie pytanie, o nasza wiarę ? Jak wygląda nasze życie wiarą? Czy tak już zaadaptowaliśmy się na tym świecie, że będziemy jak płytka pod drzwi, bez profilu, bez charakteru, bez krawędzi, bez mocy? Wiele mówią nam, że musimy być modni, musimy być nowocześni, musimy dostosować się do naszych czasów, że w końcu Kościół musi być nowoczesny tak, aby mógł być zaakceptowany przez współczesnych ludzi.
Ale, z czego musimy zrezygnować, aby zostać zaakceptowanymi? Czy naprawdę zostaniemy przyjęci, gdy wszystko zaadoptujemy? Czy to nie jest całkowicie odwrotnie, dokładnie odwrotnie? Ale Kościół uczy nas historii Machabeuszy, którzy byli wierni wierze, którzy nie adaptowali, tych, którzy przestrzegali sojuszu z Bogiem. Byli to ci, którzy stali się nosicielami nadziei dla innych. Oczywiście, że zapłacili cenę wielkiego cierpienia. To jest jak świadectwo wiary w sąsiednich krajach, w krajach komunistycznych, świadectwo wiary w czasach nazizmu i świadectwo wiary dzisiaj.
Bracia i siostry chce po prostu dać Wam mały przykład. W szkole w Wiedniu, w jednym liceum byłem na lekcji religii i na korytarzu uczeń rozmawiał ze mną. Powiedział do mnie: „Ekscelencjo kardynale, mam wiarę i jestem bardzo samotny." To jest sytuacja wielu młodych chrześcijan dziś w naszym kraju, pośród nas. Potrzebują odwagi, potrzebują wzmocnienia wiary, wstawiennictwa i siły, która by pomogła tym młodym ludziom, którzy żyją w okolicy dostosować się do życia tak, by umieli żyć wiarą i zgodnie z wiarą. Aby dzisiaj tak żyć potrzeba bohaterskiej odwagi, jak w czasach Machabeuszy.
Ten młody człowiek nie zginął, ani nie zabił nikogo, bo to nie jest droga chrześcijanina. Matatiasz to zrobił, ale to nie jest droga dla chrześcijanina. Ale widocznie Niebo pragnie naszego umocnienia. Oczywiście Matka Boża pragnie wzmocnić swoje dzieci w wierze, aby dać im odwagę i wzmocnić ich wiarę, aby pozostali wierni i stawali w obronie wiary.
Obecnie Matka Boża wysyła tak silne znaki, znaki Jej obecności z nami, Jej macierzyńskiej opieki nad nami oraz mówi do nas jak do ukochanych dzieci, umacniając nas i dając nam siłę. Nie mogłem być na Festiwalu Młodzieży w Medziugorju w tym roku, mogłem być tam tylko sercem z wieloma, wieloma młodymi ludźmi... lub z dwoma milionami, którzy pojechali do Madrytu w spiekocie lata, a nie na plaże (być może potem też), ale aby być z Ojcem Świętym razem, aby Go słuchać i modlić się z nim. To jest nadzieja! I raduje się Pan z tego, raduje się Gospa z tego i nie płacze juz więcej. Jednocześnie musimy dać świadectwo łez Jezusa.
Panie, kiedy patrzysz na mnie, gdy patrzę na Ciebie, wiem, że masz powód do płaczu nade mną, ale wiem również, że przyszedłeś do nas uwolnić nas z naszych grzechów. Ty umarłeś za nas, za nasze grzechy i chcesz pokazać nam ciężar grzechu i ciężar, który kosztuje Twoje życie. Jesteśmy tak cenni, kosztujemy Cię życie. Gospa chce, żebyśmy, Jej ukochane dzieci były szczęśliwe. Rozpoznajmy, co przynosi pokój. Ile razy Ona mówi o pokoju? Pragnie, żebyśmy mieli pokój, najpierw w nas, potem między nami. Kiedy Pan się teraz przemieni podczas Jego ofiary wśród nas, odda nam Siebie dla każdego z nas, możemy prosić Go: "Panie, daj mi łaskę, która byłaby powodem do Twojej radości! Pokaż mi, jak mogę być dla Ciebie radością. Twoja Matka pokazuje nam, jak my możemy być radością dla Ciebie. Ona pokazuje nam to poprzez swoją drogę do pokoju. Amen. "
(Kardynał Christoph Schönborn, St Stephens Cathedral, 17 listopada 2011, Homilia)
PS Tłumaczenie Polska Oaza im. Bł. Jana Pawła II w Medziugorje. Homilia jest piękna! Bardzo dziękuję :)
niedziela, 20 listopada 2011
Spotkanie z Ivanem w Katedrze wiedeńskiej 17 listopada 2011 roku
![]() |
Ivan w czasie objawienia Matki Bożej
|
Po zakończeniu Mszy św. Ivan opowiedział o spotkaniu z Maryją : ” Pragnę przekazać w krótkich słowach to, co Matka Boska powiedziała do mnie dzisiejszego wieczoru. Bardzo trudno jest opisać, niezmiernie trudno znaleźć odpowiednie słowa, aby właściwie to przekazać. Przez te 30 lat staram się i poszukuję lepszych i piękniejszych słów, ale uwierzcie, jeszcze ich nie znalazłem. Bardzo trudno jest opisać to spotkanie. Mówiąc teraz do was wciąż jeszcze jestem przy Niej.
Po każdym spotkaniu z Maryją potrzebuję kilku godzin abym wrócił na ziemię i zaczął odczuwać, po ziemsku. Kiedy Matka Boża przychodzi, przynosi ze sobą część raju. Do każdego spotkania z Maryją przygotowujemy się modlitwą różańcową. To przybliża nas do Niej. Dziś, gdy odmawiałem różaniec wspólnie z wami i przyszła godzina 18.40 zacząłem odczuwać Jej obecność mocniej i mocniej. Ukląkłem, zacząłem modlić się i w momencie, kiedy zatrzymałem się i nie mogliście dalej słyszeć mego głosu przyszła Gospa.
![]() |
Ks. kard. Schönborn
|
Pojawienie się Matki Bożej poprzedza światło, światło nie do opisania i nie do porównania z żadnym innym światłem na ziemi. Kiedy Maryja przychodzi nie widzę niczego wokół siebie, nie czuję czasu ani miejsca gdzie jestem. Gdy Maryja przyszła tego wieczoru była bardzo radosna i szczęśliwa. Pozdrowiła wszystkich swoim matczynym pozdrowieniem "Niech będzie pochwalony Jezus moje drogie dzieci". Potem modliła się sie z wyciągniętymi rękoma nad wszystkimi księżmi obecnymi tutaj i nad wszystkimi nami tu zgromadzonymi. Pobłogosławiła swoim matczynym błogosławieństwem nas i przyniesione przedmioty. Następnie poleciłem w szczególny sposób Maryi tą Archidiecezję i Ciebie Eminencjo, Księże Kardynale. Maryja modliła się sie w sposób szczególny za tą archidiecezję i za jej potrzeby. Poleciłem wszystkich was, wasze prośby, wasze intencje, wasze rodziny, wszystko co przynieśliście w swoich sercach tutaj. Maryja modliła się sie za wszystkie osoby chore tu obecne.
Matka Boża powiedziała do nas takie słowa:

Potem odmówiliśmy wspólnie z Matką Bożą modlitwę Ojcze nasz i Chwała Ojcu. Gospa kontynuowała modlitwę nad nami wszystkimi i odeszła w znaku świetlistego Krzyża z pozdrowieniem: „Idźcie w pokoju ukochane dzieci moje".Najważniejsze podczas tego wieczornego spotkania z Maryja jest to, że trwaliśmy razem na modlitwie pełnej Ducha Świętego. Co może być piękniejszego, jak zacząć Adwent w ten sposób? Kontynuujmy w naszych rodzinach to, co tu dziś zostało zapoczątkowane, aby je odnawiać. Zacznijmy ewangelizować nasze rodziny i z naszymi rodzinami. Bądźmy siewcami na dobrej ziemi. Gospa wzywa nas abyśmy byli tymi, którzy sieją ziarno. Mam nadzieję, że wszyscy tutaj posialiśmy dobre ziarno, że to ziarno upadnie na dobrą ziemię i że przyniesie dobry owoc. Niech tak sie stanie. Dziękuję wam.
Źródło: Tłumaczenie z nagrania zamieszczonego na portalu Mary.tv
PS Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w przetłumaczenie nagrania. Nie było to łatwe, bo na nagraniu na słowa widzącego Ivana nakładały się tłumaczenia na języki niemiecki i angielski. W sposób szczególny dziękuję Polskiej Oazie Jana Pawła II z Medziugorje i jak zawsze niezawodnej Pani, która tłumaczy dla Matki Bożej z języka chorwackiego:) Niech Wam ukochana Gospa wynagrodzi trud, który wkładacie w szerzenie Jej orędzi!
poniedziałek, 9 maja 2011
Wywiad z kardynałem Christophem Schönbornem
Ze szczególną wdzięcznością wspominam wejście na Podbrdo i Križevac
Na przełomie 2009 i 2010 roku arcybiskup wiedeński kardynał Christoph Schönborn po raz pierwszy prywatnie odwiedził Medziugorje i wspólnotę Cenacolo, która działa tu od wielu lat. Kardynał chciał odwiedzić miejsce, z którego wzięły początek liczne „dobre owoce“. Dla niego Medziugorje jest „szkołą normalnego życia chrześcijańskiego, która uczy wiary w Chrystusa, modlitwy, życia z eucharystii, praktykowania miłości bliźniego, umacnia to, co stanowi o istocie codziennego życia chrześcijańskiego”, podkreślił Kardynał w jednym z wywiadów udzielonym tuż po swoim powrocie do Wiednia..
Przygotowali Christian Stelzer i Krešo Šego
Decyzja Kardynała o odwiedzeniu Medziugorja została podjęta latem 2009 r. podczas jego pobytu na tradycyjnym corocznym spotkaniu „Festa della vita“ we wspólnocie Cenacolo w Saluzzo. Wiedząc jak głęboka więź istnieje pomiędzy Cenacolo i Medziugorjem, odczuł potrzebę odwiedzenia tego miejsca, skąd ta wspólnota, w której tak wyraźnie działa moc zmartwychwstania Pańskiego, rozszerzyła się na cały świat. Podobnie jak niezliczeni pielgrzymi z całego świata, on też zapragnął pomodlić się na tym miejscu i spędzić czas na milczeniu i rozmyślaniu. Poprosiliśmy Jego Eminencję Kardynała o wypowiedź, w związku ze zbliżającą się 30 letnią rocznicą objawień Królowej Pokoju..
Eminencjo, wielce czcigodny Księże Kardynale, dziękujemy za wyrażenie zgody na wywiad dla Radia „Mir“ Medziugorje oraz dla miesięcznika „Glasnik mira“. Radio „Mir“ powstało szesnaście lat temu, a dziś jest słyszalne w Bośni i Hercegowinie oraz w Chorwacji, a za pośrednictwem satelity i internetu, w całym świecie. Miesięcznik „Glasnik mira“ wychodzi szósty rok. Krąg jego czytelników wciąż się powiększa, zarówno pośród Chorwatów, jak również wśród pielgrzymów przybywających do Medziugorja.
Przed ponad rokiem Eminencja odwiedził Medziugorje, między innymi po to, by spotkać się z pielgrzymami z całego świata, którzy przybyli tu, aby na modlitwie spędzić noc Sylwestrową, i w ten sposób pożegnać stary i przywitać nowy rok. Towarzyszenie Eminencji podczas trwania tych radosnych dni w Medziugorju, dla mnie również były wielką radością. Co zasługuje na szczególną pamięć Eminencji, kiedy Eminencja powraca myślami do tamtych dni spędzonych w Medziugorju?
Przygotowali Christian Stelzer i Krešo Šego
Decyzja Kardynała o odwiedzeniu Medziugorja została podjęta latem 2009 r. podczas jego pobytu na tradycyjnym corocznym spotkaniu „Festa della vita“ we wspólnocie Cenacolo w Saluzzo. Wiedząc jak głęboka więź istnieje pomiędzy Cenacolo i Medziugorjem, odczuł potrzebę odwiedzenia tego miejsca, skąd ta wspólnota, w której tak wyraźnie działa moc zmartwychwstania Pańskiego, rozszerzyła się na cały świat. Podobnie jak niezliczeni pielgrzymi z całego świata, on też zapragnął pomodlić się na tym miejscu i spędzić czas na milczeniu i rozmyślaniu. Poprosiliśmy Jego Eminencję Kardynała o wypowiedź, w związku ze zbliżającą się 30 letnią rocznicą objawień Królowej Pokoju..
Eminencjo, wielce czcigodny Księże Kardynale, dziękujemy za wyrażenie zgody na wywiad dla Radia „Mir“ Medziugorje oraz dla miesięcznika „Glasnik mira“. Radio „Mir“ powstało szesnaście lat temu, a dziś jest słyszalne w Bośni i Hercegowinie oraz w Chorwacji, a za pośrednictwem satelity i internetu, w całym świecie. Miesięcznik „Glasnik mira“ wychodzi szósty rok. Krąg jego czytelników wciąż się powiększa, zarówno pośród Chorwatów, jak również wśród pielgrzymów przybywających do Medziugorja.
Przed ponad rokiem Eminencja odwiedził Medziugorje, między innymi po to, by spotkać się z pielgrzymami z całego świata, którzy przybyli tu, aby na modlitwie spędzić noc Sylwestrową, i w ten sposób pożegnać stary i przywitać nowy rok. Towarzyszenie Eminencji podczas trwania tych radosnych dni w Medziugorju, dla mnie również były wielką radością. Co zasługuje na szczególną pamięć Eminencji, kiedy Eminencja powraca myślami do tamtych dni spędzonych w Medziugorju?
![]() |
Kardynał z s. Elvirą |
Chętnie powracam myślami do wszystkiego, ale szczególnie zapamiętałem Mszę świętą odprawianą o północy w kościele parafialnym w Medziugorju z udziałem około dziesięciu tysięcy pielgrzymów. Powitanie nowego roku w tak szczególnych okolicznościach, przy udziale pielgrzymów z całego świata, był na pewno czymś niezwykłym. Przypominam sobie z wielką wdzięcznością spotkania z ojcami franciszkanami - z proboszczem i jego współbraćmi. Jako dominikanin czuję się szczególnie związany z franciszkanami. Ze szczególną wdzięcznością wspominam wejście na górę Podbrdo i Križevac. Wejście na te dwie góry nie było łatwe, szczególnie na Kriżevac, na który wspinałem się razem z siostrą Elvirą ze wspólnoty Cenacolo - to były dla mnie szczególnie mocne przeżycia. Wspólnota Cenacolo, którą znam już dość długo, wywarła na mnie jeszcze większe wrażenie właśnie tam, w Medziugorju. Zachowałem też żywe wspomnienia z Matczynej Wioski. Spotkania z Mariją Pavlović, Mirjaną Soldo, Ivanką Elez i Vicką Mijatović zapadły mi głęboko w serce, z wielką wdzięcznością przechowuję w pamięci ich wyjątkową gościnność, z jaką podejmowano mnie ich w rodzinnych domach. W sposób szczególny i z wielką wdzięcznością wspominam, co prawda krótki czas, który spędziłem, jako spowiednik w jednym z licznych konfesjonałów.
Ale najbardziej i ponad wszystko wspominam to, co trudno mi jest w ogóle opisać, co stanowi tajemnicę Medziugorja, z powodu, której ludzie tutaj przybywają. To jest to samo, co po wielokroć przeżyłem w Lourdes. Ona jest tutaj. Matka Boża jest tutaj. Ona przez swoje macierzyństwo i swoją dobroć jest tak blisko ludzi. Wierzę, że właśnie ta Jej bliskość, którą wszędzie możemy odczuć, jest tym co łączy wszystkie te wspomnienia.
Istnieją szczególne miejsca, gdzie ta jej bliskość jest szczególnie odczuwalna. Ja wierzę, że tajemnicą Medziugorja jest właśnie sama Matka Boża.
W swoich rozmowach Eminencja często potrafił powiedzieć, że w Austrii to właśnie grupy modlitewne powstałe z inspiracji Medziugorja, jako pierwsze zwróciły uwagę, czyli po prostu zapoznały Eminencję z tym miejscem. Jakie były pierwsze wrażenia Eminencji, kiedy na samym początku wspominano Medziugorje?
Moje pierwsze spotkanie z Medziugorjem wydarzyło się już na początku lat osiemdziesiątych, kiedy w naszym przyklasztornym kościele, w centrum Wiednia, powstała pierwsza medziugorska grupa modlitewna. Ja, choć byłem zakonnikiem, dominikaninem, do tamtego czasu nic nie słyszałem o Medziugorju. Zauważyłem, że modlitwa tych ludzi była szczególnie żywa, modlili się co tydzień, niestrudzenie, całymi godzinami. Między innymi modlili się na Różańcu, śpiewali z serca, uczestniczyli we mszy świętej, adorowali Najświętszy Sakrament. Miałem wrażenie, że tym ludziom nigdy dość modlitwy, że nigdy się nie nudzą, przychodzą tutaj wiernie i wytrwale tydzień po tygodniu, aż po dzień dzisiejszy. I to był właśnie znak, który mówił o autentyczności. Gdyż, jeśli byłby to tylko słomiany zapał, już dawno by się już wypalił.
Tymczasem w całej Austrii powstały grupy modlitewne wyrosłe z doświadczenia Medziugorja. Cechą wspólną tych grup jest to, że ludzie przy boku Maryi starają się żyć pogłębionym życiem chrześcijańskim, przenikniętym eucharystią. Często słyszymy świadectwa o uzdrowieniach, którymi ludzie bywają obdarzani. Dwanaście lat temu Eminencja zatwierdził Stowarzyszenie „Oase des Friedens”, które towarzyszy i wspiera medziugorkie grupy modlitewne w Austrii. Co może Eminencja powiedzieć o tych owocach w waszym kraju?
Owoce, rzekłbym nawet, pełne kosze owoców Medziugorja zna tylko sam Pan Bóg. Ale mnie również dane jest poznać i doświadczyć niektóre z nich, na przykład: wierne i mocne powołania kapłańskie, które zrodziły się właśnie w Medziugorju.
Dane mi było słyszeć świadectwa o nawróceniach: mógłbym wyliczać przykłady rodzin, które nie tylko umocniły się w wierze, ale z pomocą Medziugorja, swoje kryzysy przetrwały we wzruszający sposób. Przypominam sobie pewną rodzinę - świadectwo dawali sami małżonkowie - że kiedy dzieci były jeszcze stosunkowo małe, bez pielgrzymowania do Medziugorja, jednej życiowej próby, na pewno by wspólnie nie przetrzymali. Dziś ich dzieci są już ożenione i powydawane za mąż, są praktykującymi katolikami i wiernymi członkami Kościoła. Niedawno przy jakiejś okazji, wszyscy pielgrzymowali do Medziugorja, by za wszystko podziękować Matce Bożej. Mógłbym przytoczyć owoce uzdrowienia z zależności od narkotyków. Wiele lat temu poznałem pewnego młodzieńca, który przyjechał do Medziugorja autobusem i od tamtego momentu już nigdy w życiu nie tknął narkotyków. Mógłbym również opowiedzieć o wielu osobistych przeżyciach. Wspomnę o jednym. Czekając na pociąg w pewnej małej miejscowości, zostałem rozpoznany przez kolejarza, pracującego na dworcu, który opowiedział mi swoją historię. Jego żona zmarła na raka. On sam był niewierzący, był w wielkiej rozpaczy. Przyjaciele zaproponowali mu wyjazd do Medziugorja. Nie mógł się powstrzymać, by nie powiedzieć mi z zachwytem jak bardzo wszystko się zmieniło się od tamtego czasu, jak bardzo wiara, którą właśnie odnalazł, nadaje sens całemu jego życiu.
Orędzia z Medziugorja nie wnoszą nic nowego – modlitwa, post, nawrócenie, pojednanie, pokój. Wielu ludzi widzi w nich aktualizację nowotestamentowych orędzi na nasze czasy. Czy Eminencja podziela opinię, że dzisiaj, czyli w naszych czasach, Niebo szczególnie troszczy się o nas?
Wierzę, że w tych szczególnych czasach, otrzymujemy szczególną pomoc. Kiedy myślę konkretnie o Austrii i o tym jak bardzo osłabła wiara w ciągu kilku ostatnich lat, mamy prawo liczyć na silną pomoc z nieba. Orędzia z Medziugorja, Bogu dzięki, nie są oryginalne. Gdyby tu była mowa o jakichś sensacjach, wszystko by już na pewno zamarło, bo niemożliwym byłoby wydawać sensacyjne orędzi każdego tygodnia, miesiąca, czy roku. Dla mnie osobiście jest bardzo interesujące, że orędzia, na ile ja je znam i które czytałem, są bardzo proste, można by rzec, stanowią abecadło życia chrześcijańskiego: stałe wezwanie do modlitwy, nawrócenia, postu, pojednania, do pokoju. I za każdym razem, wciąż od nowa: „Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”. Myślę, że bez względu na to, jaki będzie ostateczny sąd Kościoła, jedno jest pewne: na całym świecie miliony ludzi czyta te orędzia i widzi w nich wezwanie Matki Kościoła, które jest skierowane do nich, dotyczy ich życia.. Jeśli więc każdego miesiąca ludziom przypomina się żeby się modlili, nawracali, jednali się i kochali Matkę Bożą, to cóż lepszego może nam się przydarzyć?
To na pewno nikomu nie zaszkodzi. Ja w tych orędziach widzę pewnego rodzaju szkołę codziennego naśladowania Jezusa. Maryja prosi, abyśmy wpatrywali się w Jej Syna, słuchali go i naśladowali. „Czyńcie wszystko, cokolwiek wam powie”, to są pierwsze słowa Maryi skierowane do ludzi i te same słowa stanowią istotę medziugorskich orędzi.
Dla wielu wiernych to właśnie mieszkańcy parafii Medziugorje stali się świadkami wiary. Ich rodzinna modlitwa, w której, szczególnie na początku, mogli uczestniczyć również pielgrzymi, stała się początkiem ich własnej drogi wiary. Czy Eminencja mógłby skierować swoje szczególne orędzie do parafian Medziugorja, a szerzej do obywateli Bośni i Hercegowiny oraz Chorwacji?
Fakt, że na początku objawień orędzia były kierowane głównie do parafian, wywarł na mnie wrażenie. Wydaje mi się, że Niebo jakby chciało, aby jego „narzędzie”, że tak się wyrażę, było wcześniej przygotowane. Albowiem, jeśli to miejsce ma promieniować czymś szczególnym, no to i mieszkańcy muszą w tym uczestniczyć. Tak było przecież i ze świętym proboszczem z Ars, on wpierw doświadczył łaski nawrócenie swojej parafii i wtedy całe Ars się odmieniło. „Ars ne plus Ars”, powiedział proboszcz z Ars po upływie kilku lat. Ars nie jest już tym samym Ars, Ars się odmieniło. W Medziugorju, jak słyszałem, też było wiele osób skłóconych ze sobą. A w jaki sposób można szerzyć pokój, który Matka Bożą Królowa Pokoju kładzie nam na serce, jeśli mieszkańcy tej parafii go nie mają? Dlatego wydaje mi się, że tutaj ujawnia się wspaniała pedagogika Matki Bożej, za pośrednictwem, której wpierw przygotowuje wieś, a potem całą parafię do swojej służby. Obecnie mieszkańcy parafii Medziugorje są ukierunkowani na cały świat w wypełnianiu swojej misji. I za to powinniśmy im z serca podziękować, że oddali się do dyspozycji Królowej Pokoju i stali się Jej„narzędziem.”
W listopadzie tego roku zamierzamy zorganizować w naszej katedrze w Wiedniu czwarte spotkanie modlitwy o pokój, w którym będzie uczestniczył ktoś z widzących z Medziugorja. Dziękujemy Eminencji w imieniu wszystkich przyjaciół Medziugorja, za wyrażenie zgody na to spotkanie. Czy istnieje dla Eminencji jakiś szczególny powód, dla którego Eminencja otworzył nam drzwi Katedry?
Katedra, można rzec, stanowi serce Austrii, wspólnie z sanktuarium w Mariazell jest kościołem-sercem. Tak, więc ten ogromny ruch modlitewny, który wielu ludziom w naszym kraju przyniósł tyle błogosławieństw, musi znaleźć swoje miejsce w katedrze. Z tego właśnie powodu zarówno dla mnie, dla naszej parafii jak również dla kapituły katedralnej fakt, że możemy tutaj gościć raz w roku ludzi z tego ruchu spotykających się na modlitwie dziękczynienie, uwielbienia i błagalnej, jest raczej przywilejem. My właściwie powinniśmy być wdzięczni, że to spotkanie ma miejsce właśnie w katedrze. Dziękuję wam wszystkim, którzy jesteście zaangażowani w to dzieło, dziękuję parafii Medziugorje i wszystkim wiernym, dziękuję franciszkanom z Medziugorja. Myślę o was z wielką radością i wdzięcznością, a w swoim sercu i modlitwie często jestem z wami.
(Tłumaczenie z niemieckiego Marija Stelzer Dugandžić)
Źródło: Parafia Medziugorje
Tłumaczenie z języka chorwackiego
PS: Bardzo dziękuję za tłumaczenie :)
środa, 5 stycznia 2011
Benedykt XVI mianował członków Rady ds. krzewienia Nowej Ewangelizacji
Benedykt XVI po raz pierwszy mianował członków Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Dykasterię tę papież utworzył 12 października ub. roku na mocy Listu Apostolskiego w formie motu proprio „Ubicumque et semper” (Wszędzie i zawsze).
W skład tej najnowszej dykasterii Kurii Rzymskiej weszło 19 kardynałów i biskupów. Są to kardynałowie: Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia (Austria), Angelo Scola, patriarcha Wenecji (Włochy); George Pell, arcybiskup Sydney (Australia); Josip Bozanić, arcybiskup Zagrzebia (Chorwacja); Marc Ouellet, prefekt Kongregacji ds. Biskupów; Francisco Robles Ortega, arcybiskup Monterrey (Meksyk); Odilo Pedro Scherer, arcybiskup São Paulo (Brazylia); William Joseph Levada, prefekt Kongregacji Nauki Wiary; Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich.
Ponadto arcybiskupi i biskupi: Claudio Maria Celli, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, Nikola Eterović, sekretarz generalny Synodu Biskupów; Pierre-Marie Carré, arcybiskup-koadiutor Montpellier (Francja); Timothy Michael Dolan, arcybiskup Nowego Jorku (USA); Robert Zollitsch, arcybiskup Fryburga Bryzgowijskiego (Niemcy); Bruno Forte, arcybiskup Chieti-Vasto (Włochy); Bernard Longley, arcybiskup Birmingham (Wielka Brytania); André-Joseph Léonard, arcybiskup Mechelen-Brukseli, (Belgia); Adolfo González Montes, biskup Almeríi (Hiszpania); Vincenzo Paglia, biskup Terni-Narni-Amelia (Włochy).
Źródło: KAI
PS. Wśród mianowanych kardynałów i biskupów znalaźli się:
- Ks. kard. Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia - wielki przyjaciel Medziugorje :) Zobacz więcej...
- Ks. bp. André-Joseph Léonard, arcybiskup Mechelen-Bruksela i prymas Królestwa Belgii - wielokrotnie pielgrzymował do sanktuarium w Medziugorje i bardzo pozytywnie się o nim wypowiadał. Zobacz więcej…
- Ks. kard. Josip Bozanić, arcybiskup Zagrzebia (Chorwacja) - członek komisji w sprawie Medziugorja.
W skład tej najnowszej dykasterii Kurii Rzymskiej weszło 19 kardynałów i biskupów. Są to kardynałowie: Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia (Austria), Angelo Scola, patriarcha Wenecji (Włochy); George Pell, arcybiskup Sydney (Australia); Josip Bozanić, arcybiskup Zagrzebia (Chorwacja); Marc Ouellet, prefekt Kongregacji ds. Biskupów; Francisco Robles Ortega, arcybiskup Monterrey (Meksyk); Odilo Pedro Scherer, arcybiskup São Paulo (Brazylia); William Joseph Levada, prefekt Kongregacji Nauki Wiary; Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich.
Ponadto arcybiskupi i biskupi: Claudio Maria Celli, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, Nikola Eterović, sekretarz generalny Synodu Biskupów; Pierre-Marie Carré, arcybiskup-koadiutor Montpellier (Francja); Timothy Michael Dolan, arcybiskup Nowego Jorku (USA); Robert Zollitsch, arcybiskup Fryburga Bryzgowijskiego (Niemcy); Bruno Forte, arcybiskup Chieti-Vasto (Włochy); Bernard Longley, arcybiskup Birmingham (Wielka Brytania); André-Joseph Léonard, arcybiskup Mechelen-Brukseli, (Belgia); Adolfo González Montes, biskup Almeríi (Hiszpania); Vincenzo Paglia, biskup Terni-Narni-Amelia (Włochy).
Źródło: KAI
PS. Wśród mianowanych kardynałów i biskupów znalaźli się:
- Ks. kard. Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia - wielki przyjaciel Medziugorje :) Zobacz więcej...
- Ks. bp. André-Joseph Léonard, arcybiskup Mechelen-Bruksela i prymas Królestwa Belgii - wielokrotnie pielgrzymował do sanktuarium w Medziugorje i bardzo pozytywnie się o nim wypowiadał. Zobacz więcej…
- Ks. kard. Josip Bozanić, arcybiskup Zagrzebia (Chorwacja) - członek komisji w sprawie Medziugorja.
wtorek, 9 marca 2010
Chciałbym powrócić do Medziugorje
"Trzeba być ślepym. aby podawać w wątpliwość fakt, że w Medziugorje płyną strumienie łaski!...wierni po pobycie w miejscu objawień mają nieodpartą chęć powrotu...chciałbym powrócić do Medziugorje" (Ks. kard. Schönborn)
Zdjęcie: Glasnik Mira
sobota, 6 lutego 2010
Radość...
Na zdjęciu z kard. Schönbornem
Od prawej: Marija, Ivanka i Mirjana
zobacz: Widzący Matkę Bożą w Medziugorje
niedziela, 24 stycznia 2010
Kardynał Schönborn mówi o komisji w sprawie Medziugorje
Fragment wywiadu, który jest zamieszczony na stronie internetowej katolickiego portalu kath.net.
Wypowiedź kard.Schönborna dotycząca Medziugorje:
Wiedeń, piątek 22.01.2010r. - Ekskluzywny wywiad Kath.Net z okazji 65 urodzin kard. Christopha Schönborna,

Kard. Schoenborn: Muszę uczciwie powiedzieć, że zgoła nie mogę udzielić odpowiedzi, bowiem nie mogę zajrzeć w przyszłość. Naturalnie widzę zadania, które stoją przed moją służbą w diecezji. Mogę tylko powiedzieć: mój program życzeń na przyszłe lata jest prosty; abyśmy żyli coraz to bardziej żywą wiarą, nadzieją i miłością, abyśmy byli złączeni z Chrystusem, aby wiarą była objęta możliwie wielka rzesza ludzi, aby wielu pozwoliło otworzyć się na łaskę i Boże dotknięcie. Więcej nie mogę tu właściwie powiedzieć. Ale wierzę, że to i tak jest najważniejsze.
/……./
KATH.NET: W ciągu ostatnich dni odwiedził Ksiądz papieża Benedykta XVI. Czy opowiadał mu Ksiądz o swoich pozytywnych doświadczeniach z Medziugorja? Czy Papież odniósł się do tego?
Kard. Schönborn: Nie jest zwyczajem, aby wypowiadać się co do audiencji. Mogę naturalnie powiedzieć tyle, że Medziugorje w tych dniach w Rzymie było tematem ze względu na publiczne zainteresowanie moją pielgrzymką. Donosiłem w Rzymie o moich wrażeniach. Mam wielką ufność, że Komisja, którą Ojciec Święty powołuje do zbadania wydarzeń w Medziugorju będzie pracowała bardzo dobrze, świadoma swej odpowiedzialności i że rezultaty będą na pewno dobre. Ufam, że z tym fenomenem będzie się obchodzono z wielką rozwagą i wielką delikatnością, wszak on przyciągnął w międzyczasie 30 milionów pielgrzymów i przynosi wiele dobrych owoców, ale także z pewnością niejedno otwarte pytanie.
/…../
KATH.NET. Serdecznie dziękujemy za wywiad. Wszystkiego dobrego i Bożego błogosławieństwa na dzisiejsze urodziny!
Możecie Państwo pogratulować kardynałowi Schoenbornowi z okazji jego urodzin:
e-mail ebs@edw.or.at lub bezpośrednio pod tym wywiadem w ramach uwag czytelników
Petra Knapp-Biermeier
źródło: kath.net (całość wywiadu)
PS. Serdecznie dziękuję, Pani Ewo za przetłumaczenie tekstu!
czwartek, 21 stycznia 2010
Papież Benedykt, kardynał Schönborn i Medziugorje
18. stycznia 2010
Jeden z włoskich portali internetowych rozpowszechnia „szalone teorie spiskowe” o odbytym spotkaniu miedzy papieżem Benedyktem XVI i kardynałem Schönbornem – biskup Mostaru upublicznia bez pytania o zgodę prywatny fax kardynała.
Wysokiej rangi austriacki dostojnik kościelny wskazał, że owe historie spiskowe włoskiej strony „Papanews” o wizycie kardynała Schönborna u papieża w ubiegły piątek i kolportowane pogłoski w zestawieniu z faxem do biskupa Mostaru są całkowicie „bezpodstawne”.
Włoski portal internetowy w końcu tygodnia podjął próbę wytworzenia zależności pomiędzy spotkaniem papieża Benedykta i kardynała Schönborna a faxem wiedeńskiego kardynała do biskupa Mostaru z ubiegłego piątku.
W owym faxie z Rzymu wiedeński kardynał napisał do biskupa Mostaru Ratko Perica, między innymi: „Ekscelencjo, Drogi Współbracie w Chrystusie! Twoje pismo z 2. stycznia tego roku otrzymałem. Jest mi przykro, że odniosłeś wrażenie, że moja pielgrzymka do Medziugorja miałaby zaszkodzić pokojowi. Zapewniam, że nie to było moim zamiarem” .
Biskup Mostaru natychmiast kazał opublikować na oficjalnej stronie internetowej diecezji osobisty fax bez porozumienia się z wiedeńskim kardynałem.
„Papanews” w piątek po południu skonstruowała wskutek powyższego zależność pomiędzy wizytą wiedeńskiego kardynała u papieża a faxem i bez wszelkich podstaw stwierdziła, że kardynał, z powodu swojej podróży do Medziugorje został w trakcie spotkania „przywołany do porządku” przez papieża.
Jak mógł się dowiedzieć kath.net z dobrze poinformowanych rzymskich kręgów katolickich, treść tych rozmów znają dokładnie jedynie dwie osoby: papież Benedykt XVI i kardynał Schönborn.
Benedykt XVI dotychczas nie wypowiedział się odnośnie fenomenu Medziugorja. Jednakże otwarcie nie „dotykał” kardynałów i biskupów, którzy byli w Medziugorje i myślą o nim pozytywnie.
Całkiem przeciwnie: w ten poniedziałek bp. André-Mutien Léonard został mianowany arcybiskupem Brukseli. Także właśnie Léonard był wielokrotnie w Medziugorje – podobnie jak ponad 1000 innych biskupów.
źródło: Katolicki portal kath.net
Jeden z włoskich portali internetowych rozpowszechnia „szalone teorie spiskowe” o odbytym spotkaniu miedzy papieżem Benedyktem XVI i kardynałem Schönbornem – biskup Mostaru upublicznia bez pytania o zgodę prywatny fax kardynała.
Wysokiej rangi austriacki dostojnik kościelny wskazał, że owe historie spiskowe włoskiej strony „Papanews” o wizycie kardynała Schönborna u papieża w ubiegły piątek i kolportowane pogłoski w zestawieniu z faxem do biskupa Mostaru są całkowicie „bezpodstawne”.
Włoski portal internetowy w końcu tygodnia podjął próbę wytworzenia zależności pomiędzy spotkaniem papieża Benedykta i kardynała Schönborna a faxem wiedeńskiego kardynała do biskupa Mostaru z ubiegłego piątku.
W owym faxie z Rzymu wiedeński kardynał napisał do biskupa Mostaru Ratko Perica, między innymi: „Ekscelencjo, Drogi Współbracie w Chrystusie! Twoje pismo z 2. stycznia tego roku otrzymałem. Jest mi przykro, że odniosłeś wrażenie, że moja pielgrzymka do Medziugorja miałaby zaszkodzić pokojowi. Zapewniam, że nie to było moim zamiarem” .
Biskup Mostaru natychmiast kazał opublikować na oficjalnej stronie internetowej diecezji osobisty fax bez porozumienia się z wiedeńskim kardynałem.
„Papanews” w piątek po południu skonstruowała wskutek powyższego zależność pomiędzy wizytą wiedeńskiego kardynała u papieża a faxem i bez wszelkich podstaw stwierdziła, że kardynał, z powodu swojej podróży do Medziugorje został w trakcie spotkania „przywołany do porządku” przez papieża.
Jak mógł się dowiedzieć kath.net z dobrze poinformowanych rzymskich kręgów katolickich, treść tych rozmów znają dokładnie jedynie dwie osoby: papież Benedykt XVI i kardynał Schönborn.
Benedykt XVI dotychczas nie wypowiedział się odnośnie fenomenu Medziugorja. Jednakże otwarcie nie „dotykał” kardynałów i biskupów, którzy byli w Medziugorje i myślą o nim pozytywnie.
Całkiem przeciwnie: w ten poniedziałek bp. André-Mutien Léonard został mianowany arcybiskupem Brukseli. Także właśnie Léonard był wielokrotnie w Medziugorje – podobnie jak ponad 1000 innych biskupów.
źródło: Katolicki portal kath.net
niedziela, 10 stycznia 2010
Noworoczne czuwanie modlitewne w Medziugorju
W Nowy Rok w Medziugorju przebywało około dziesięciu tysięcy pielgrzymów z całego świata, w większości to młodzież. Po Mszy św. dziękczynnej, którą o 18:00 sprawował o. Svetozar Kraljević OFM, Wspólnota Cenacolo przygotowała przedstawienie Jasełek połączone z tekstami ewangelicznymi i muzyką. Od 22:00 do 23:00 adorację Najświętszego Sakramentu prowadził o. dr Miljenko Šteko OFM, a Mszy św. w j. łacińskim o 23:15 przewodniczył arcybiskup wiedeński kardynał dr Christoph Schönborn. Msza św. koncelebrowana była przez 120 kapłanów, a wśród nich o. dr Ivan Sesar OFM – prowincjał Hercegowiny. Podczas czuwania i Mszy św. grała międzynarodowa orkiestra i chór.
Czuwanie modlitewne odbywało się w kościele medziugorskim, a obraz i dźwięk przenoszone były za pomocą telebimów do żółtego budynku, namiotu i na ołtarz polowy. Czuwanie tłumaczone było na kilkanaście języków. Radio „Mir” Medziugorje prowadziło transmisję na żywo, a za jego pośrednictwem retransmisję prowadziło kilka innych stacji radiowych i portali internetowych z całego świata
Jak już informowaliśmy arcybiskup wiedeński kardynał dr Christoph Schönborn przybył do Medziugorja z wizytą prywatną w poniedziałek 28 grudnia i pozostał do 2 stycznia 2010 r. Podczas pobytu w Medziugorju udzielił kilku wywiadów. W rozmowie z Maxem Domejem z Austrii na pytanie, co było dla niego bodźcem, by udać się do Medziugorja arcybiskup min. powiedział: „Medziugorje znam już od wielu lat, nie osobiście, bo nigdy tutaj nie byłem, ale w mojej diecezji i w wielu innym miejscach doświadczałem owoców Medziugorja. Zawsze powtarzam to samo, co Jezus powiedział w Ewangelii: drzewo poznaje się po owocach. Gdy widzę u nas owoce Medziugorja, mogę powiedzieć, że drzewo jest z pewnością dobre.”
Po pierwsze: Non constat de supernaturalitatae. To wyrażenie rzadko jest stosowane, a oznacza, że nadprzyrodzoność wydarzenia nie jest potwierdzona, ale jest to klasyczna formuła nauczania kościelnego. Nie mówi, że nadprzyrodzoność jest wykluczona, ale że nie jest, albo jeszcze nie jest – ostatecznie potwierdzona i to z całkiem prostego powodu, który sam w pełni popieram. Jestem członkiem Kongregacji Nauki Wiary i wiadomo, że podtrzymuję takie stanowisko jakby doszło do rozmowy na ten temat, ale: dopóki fenomen trwa z pewnością nie dojdzie do ostatecznego osądu Kościoła, bo coś takiego nigdy nie miało miejsca. W Lourdes i Fatimie wydarzenia się zakończyły i wtedy dopiero Kościół wydał ostateczną decyzję. W tym przypadku dojdzie do tego wcześniej lub później, ale i tu zostawiamy Matce Bożej wolną rękę.
Po drugie: nie można organizować żadnych oficjalnych pielgrzymek, tak, więc nie można zorganizować np. pielgrzymki diecezjalnej do Medziugorja. Jest to w logicznym związku z tym, co jest powiedziane w punkcie pierwszym. Tak więc dopóki nie ma oficjalnego uznania, ale przez to sformułowanie całkiem jasno jest powiedziane, że nadprzyrodzoność nie jest wykluczona. Kościół powiedział jasno: nie jest wykluczone. Nie jest potwierdzone, ale nie jest też wykluczone.
źródło: Parafia Medziugorje
Czuwanie modlitewne odbywało się w kościele medziugorskim, a obraz i dźwięk przenoszone były za pomocą telebimów do żółtego budynku, namiotu i na ołtarz polowy. Czuwanie tłumaczone było na kilkanaście języków. Radio „Mir” Medziugorje prowadziło transmisję na żywo, a za jego pośrednictwem retransmisję prowadziło kilka innych stacji radiowych i portali internetowych z całego świata
Jak już informowaliśmy arcybiskup wiedeński kardynał dr Christoph Schönborn przybył do Medziugorja z wizytą prywatną w poniedziałek 28 grudnia i pozostał do 2 stycznia 2010 r. Podczas pobytu w Medziugorju udzielił kilku wywiadów. W rozmowie z Maxem Domejem z Austrii na pytanie, co było dla niego bodźcem, by udać się do Medziugorja arcybiskup min. powiedział: „Medziugorje znam już od wielu lat, nie osobiście, bo nigdy tutaj nie byłem, ale w mojej diecezji i w wielu innym miejscach doświadczałem owoców Medziugorja. Zawsze powtarzam to samo, co Jezus powiedział w Ewangelii: drzewo poznaje się po owocach. Gdy widzę u nas owoce Medziugorja, mogę powiedzieć, że drzewo jest z pewnością dobre.”
Dalej mówiąc o Medziugorju w Kościele, kardynał dodał: „Instancją nadrzędną w Kościele jest Stolica Apostolska. Ojciec Święty i Kongregacja Nauki Wiary, która jest najwyższą instancją we wszelkich kwestiach dotyczących wiary i moralności. Organy zwierzchnie Kościoła dały nam jasne wytyczne, nie ze strony samego Papieża, ale Kongregacji Nauki Wiary, która jasno potwierdziła, to co w swoim czasie powiedzieli biskupi Jugosławii i co bez wątpienia jest ważne jako reguła dla Medziugorja. Zawsze to powtarzałem, a teksty te są znane, że istnieją trzy elementy, które liczą się po dzień dzisiejszy i w ramach tychże wskazówek postrzegam swój przyjazd do Medziugorja. W tym kontekście mój przyjazd do Medziugorja nie jest czymś niezwykłym. Stolica Apostolska wypowiada się zgodnie z komunikatem biskupów jugosłowiańskich z 1991 r.:
Po pierwsze: Non constat de supernaturalitatae. To wyrażenie rzadko jest stosowane, a oznacza, że nadprzyrodzoność wydarzenia nie jest potwierdzona, ale jest to klasyczna formuła nauczania kościelnego. Nie mówi, że nadprzyrodzoność jest wykluczona, ale że nie jest, albo jeszcze nie jest – ostatecznie potwierdzona i to z całkiem prostego powodu, który sam w pełni popieram. Jestem członkiem Kongregacji Nauki Wiary i wiadomo, że podtrzymuję takie stanowisko jakby doszło do rozmowy na ten temat, ale: dopóki fenomen trwa z pewnością nie dojdzie do ostatecznego osądu Kościoła, bo coś takiego nigdy nie miało miejsca. W Lourdes i Fatimie wydarzenia się zakończyły i wtedy dopiero Kościół wydał ostateczną decyzję. W tym przypadku dojdzie do tego wcześniej lub później, ale i tu zostawiamy Matce Bożej wolną rękę.
Po drugie: nie można organizować żadnych oficjalnych pielgrzymek, tak, więc nie można zorganizować np. pielgrzymki diecezjalnej do Medziugorja. Jest to w logicznym związku z tym, co jest powiedziane w punkcie pierwszym. Tak więc dopóki nie ma oficjalnego uznania, ale przez to sformułowanie całkiem jasno jest powiedziane, że nadprzyrodzoność nie jest wykluczona. Kościół powiedział jasno: nie jest wykluczone. Nie jest potwierdzone, ale nie jest też wykluczone.
Po trzecie, co nauka Kościoła mówi również jest zgodne z jugosłowiańskimi biskupami, że nad pielgrzymami trzeba tu sprawować opiekę duszpasterską. To znaczy, że naprawdę istnieć powinno duszpasterstwo pielgrzymów i nad tym wielu pracuje, między innymi Gebetsaktion Wien, który troszczy się o pielgrzymów, który im towarzyszy również po pielgrzymce, etc. Myślę, że w ten sposób Medziugorje może dalej iść swoją drogą, ufając, że Kościół, Matka i Nauczycielka, naprawdę uważnie będzie śledził drogę, która podąża. Doradzałbym cierpliwość. Matka Boża ma w stosunku do nas tyle cierpliwości, że już prawie 29 lat w bardzo bezpośredni sposób pokazuje tu swoją bliskość i troskę o parafię Medziugorje i tylu pielgrzymów. Spokojnie, możemy mieć cierpliwość! 29 lat to długi okres czasu, ale przed Bogiem nie aż tak długi!”
czwartek, 7 stycznia 2010
środa, 6 stycznia 2010
Wywiad z kard. Schönbornem

Dla każdego podążającego za zjawiskami zachodzącymi w Medjugorje wywiad ten jest lekturą obowiązkowa.
- Jak powiedział Eminencja podczas Mszy św. w noc sylwestrową, przyjechał Ksiądz Kardynał do Medjugorja, aby być blisko Matki Pana. Te słowa odbiły się szerokim echem. Co Ksiądz Kardynał miał na myśli?
Są to przede wszystkim powołania kapłańskie. Wielu z naszych młodych księży zdecydowało się na stan kapłański może nie wyłącznie, ale w znacznym stopniu pod wpływem ducha Medjugorja.
Po drugie, są to nawrócenia. Zadziwia mnie, że dochodzi do tych nawróceń w różnych warstwach społecznych - od arystokratów, przez przemysłowców, do bardzo prostych ludzi. Kiedy wylatywałem z Wiednia przez Zagrzeb do Splitu, jeden z funkcjonariuszy na lotnisku zapytał dokąd lecę. Powiedziałem, że do Splitu, a stamtąd udaję się dalej do Medjugorja. Jego twarz nagle się rozjaśniła i natychmiast zaczął mi opowiadać o swoim nawróceniu w Medjugorju. Nie tak dawno na małym dworcu kolejowym w Austrii rozpoznał mnie zawiadowca i natychmiast zaczął mi opowiadać, jak doszło do tego, że się nawrócił. Jego żona umarła na raka, on przeżywał wielkie załamanie. Za radą przyjaciół pojechał do Medjugorja, skąd powrócił jako inny człowiek, gdyż tam odnalazł żywą i głęboką wiarę.
Trzeci przykład to uzdrowienia. Pewien młody narkoman opowiadał mi kiedyś, że przyjaciele nieomal go zmusili, żeby z nimi pojechał do Medjugorja. I jak mówił, gdy wjeżdżał do Medjugorja, poczuł, że coś się z nim dzieje. Czuł, że jest to coś niezwykłego, jakby nagle został uzdrowiony z narkomanii. On przecież zdawał sobie sprawę z tego, jak trudno jest się z niej wydostać.
Innym elementem są grupy modlitewne. Modlitewne grupy Medjugorja w Wiedniu znam jeszcze z czasów zanim zostałem biskupem, chyba od połowy lat osiemdziesiątych. Nam dominikanom rzuciło się w oczy, że ci ludzie modlą się godzinami i kościół zawsze jest pełny. Duży kościół dominikanów w Wiedniu rzadko gości tak wielu wiernych. Modlitewne spotkania odbywają się tam w każdy czwartek i zawsze z licznym udziałem wiernych. Tak więc ta wierność modlitwie przetrwała przez wiele lat.
- Pielgrzymi oczekują opinii od Watykanu, a Ksiądz Kardynał sam przyznał, że Medjugorje to cud. Niedawno arcybiskup Sarajewa, kard. Vinko Puljić zapowiedział utworzenie międzynarodowej komisji, która ma zbadać ten fenomen. Co wiadomo Księdzu Kardynałowi na ten temat i jaki jest stosunek Księdza Kardynała do głosów wskazujących na potrzebę uznania wydarzeń w Medjugorju?
- Nie znam szczegółów dotyczących tej komisji, nie jest to też moim zadaniem. Natomiast zawsze uznawałem oficjalne stanowisko Konferencji Biskupów ówczesnej Jugosławii oraz Kongregacji Nauki Wiary. Uważałem, że jest to ocena rozsądna, mądra i daje dobrą podstawę do mądrego stanowiska Kościoła. To stanowisko jest znane, ale ja jeszcze raz chciałbym podkreślić trzy oceny dotyczące Medjugorja.
Pierwsza dotyczy zjawisk. Na ten temat jednoznaczne jest stanowisko Konferencji Biskupów i Kongregacji Nauki Wiary: ,,Non constat de supernaturalitate". Jestem dogmatykiem, byłem profesorem teologii dogmatycznej. ,,Non constat de supernaturalitate" oznacza, że Kościół nie wypowiedział jeszcze ostatecznej opinii o tym, że są to zjawiska nadprzyrodzone. Kościół nie powiedział ani ,,Constat de non supernaturalitate" ani też ,,Constat de supernaturalitate". Oznacza to, że Kościół ani nie kwestionuje nadprzyrodzoności, ale oczywiście także jej nie potwierdza. Mówiąc krótko: Kościół nie ocenił jeszcze tych zjawisk i osobiście sądzę, że słusznie. A powód jest prosty: Kościołowi będzie trudno dokonać oceny dopóki trwają te zjawiska.
Ale z pewnością są one punktem wyjściowym dla fenomenu Medjugorja. Od nich się wszystko zaczęło - od dzieci, które mówiły, że widziały Matkę Bożą i od przesłań, jakie dzieci miały otrzymać. Ale to, co się z tego rozwinęło, stanowi drugi fenomen i tym zajmuje się drugie stwierdzenie Konferencji Biskupów oraz Kongregacji Nauki Wiary. Jest to fakt, że od początku do Medjugorja zmierzają nieprawdopodobnie liczne rzesze pielgrzymów, że rozwinęło się intensywne życie modlitewne, powstało wiele dzieł społecznych i wytworzyły się konkretne formy pielgrzymowania. Stanowi to dla Kościoła bardzo praktyczne wyzwanie.
Dlatego już w 1991 r. biskupi byłej Jugosławii powiedzieli, że nie można organizować oficjalnych pielgrzymek. Tak więc również i ja nie mogę uczestniczyć w diecezjalnej pielgrzymce do Medjugorja, tak jak do Rzymu czy do Ziemi Świętej, nie miałem też takiego zamiaru.
I dochodzę teraz do trzeciej wypowiedzi, która wydaje się szczególnie ważna dla mnie i dla nas biskupów: pielgrzymi powinni mieć opiekę duchową. Jako arcybiskup Wiednia właśnie w taki sposób patrzę na moje zadanie, że kiedy będąc biskupem widzę, iż z mojej diecezji setki, a nawet tysiące ludzi pielgrzymują do Medjugorja, że tworzą się grupy modlitewne, że rodzą się powołania kapłańskie, dokonują nawrócenia, wtedy muszę zatroszczyć się o otoczenie pielgrzymów dobrą opieką duszpasterską. Dlatego przez wszystkie te lata wspierałem na przykład ,,oazę pokoju" - wspólnotę modlitewną w Wiedniu, która powstała w Medjugorju, a także prace seminarzystów na temat Medjugorja.
Sądzę, że w naszym interesie, biskupów z całego świata, skąd pielgrzymi udają się do Medjugorja, musi być dobra opieka duszpasterska dla tych pielgrzymów. W dyskusjach na temat Medjugorja zawsze zachęcałem biskupów, mówiąc im: proszę, dobrze przygotujcie dla nich opiekę duszpasterską!
- W Medjugorju spotkał się Ksiądz Kardynał z wizjonerami. Był też Ksiądz Kardynał na Górze Objawień i na Górze Krzyża. Jakie było wrażenie?
Prawie zawsze Maryja ukazuje się dzieciom. Nie są to dzieci super uzdolnione, ani też niezwykle pobożne, lecz całkiem zwyczajne. Bernadeta nie potrafiła ani czytać, ani pisać, miała 14 lat. Podobnie rzecz się ma z Medjugorjem.
Po drugie: Maryja przekazuje swoje orędzia za pośrednictwem dzieci. Niektórych biskupów może to wprawiać w pewne zdziwienie. Dlaczego Matka Boża nie przychodzi do domu biskupa? Dlaczego udaje się na kamienistą górę, do groty obok strumienia, pojawia się w liściach drzewa lub krzaka jak w Fatimie? Przecież to takie niepraktyczne. I przekazuje swoje orędzia przez dzieci, bo widocznie dzieci są najmniej skomplikowane.
- W Medjugorje nieustannie trwają modlitwy o pokój. Ale w Bośni i Hercegowinie, gdzie Chorwaci i katolicy stanowią najmniejsze grupy ludności, nadal istnieje wiele problemów. Co mógłby Ksiądz Kardynał poradzić politykom i wspólnocie międzynarodowej, której przedstawicielem jest obecnie Valentin Inzko [wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej w Bośni i Hercegowinie - KAI]?
Można powiedzieć, że Hercegowina nigdy dotąd nie była tak znana na całym świecie. Kto na przykład w Korei słyszał o Hercegowinie? A proszę zobaczyć, ilu pielgrzymów przybywa tu właśnie z Korei. Miejmy nadzieję, że ci ludzie będą orędownikami w swoich krajach sprawy poszukiwania pokoju dla Bośni i Hercegowiny.
- Nie mogę nie dostrzegać, że wielu ludzi, którzy już od 28 lat przybywają do Medjugorja, doświadcza tu w sposób szczególny bliskości Matki Bożej. Ja nigdy dotąd nie byłem w Medjugorju, ale przez wiele lat, przede wszystkim od 1991 roku, kiedy zostałem biskupem, widziałem w Austrii, a zwłaszcza w mojej diecezji wiedeńskiej, wyraźne owoce tego miejsca. Wymienię kilka przykładów, aby to odczucie uzasadnić.
Są to przede wszystkim powołania kapłańskie. Wielu z naszych młodych księży zdecydowało się na stan kapłański może nie wyłącznie, ale w znacznym stopniu pod wpływem ducha Medjugorja.
Po drugie, są to nawrócenia. Zadziwia mnie, że dochodzi do tych nawróceń w różnych warstwach społecznych - od arystokratów, przez przemysłowców, do bardzo prostych ludzi. Kiedy wylatywałem z Wiednia przez Zagrzeb do Splitu, jeden z funkcjonariuszy na lotnisku zapytał dokąd lecę. Powiedziałem, że do Splitu, a stamtąd udaję się dalej do Medjugorja. Jego twarz nagle się rozjaśniła i natychmiast zaczął mi opowiadać o swoim nawróceniu w Medjugorju. Nie tak dawno na małym dworcu kolejowym w Austrii rozpoznał mnie zawiadowca i natychmiast zaczął mi opowiadać, jak doszło do tego, że się nawrócił. Jego żona umarła na raka, on przeżywał wielkie załamanie. Za radą przyjaciół pojechał do Medjugorja, skąd powrócił jako inny człowiek, gdyż tam odnalazł żywą i głęboką wiarę.
Trzeci przykład to uzdrowienia. Pewien młody narkoman opowiadał mi kiedyś, że przyjaciele nieomal go zmusili, żeby z nimi pojechał do Medjugorja. I jak mówił, gdy wjeżdżał do Medjugorja, poczuł, że coś się z nim dzieje. Czuł, że jest to coś niezwykłego, jakby nagle został uzdrowiony z narkomanii. On przecież zdawał sobie sprawę z tego, jak trudno jest się z niej wydostać.
Innym elementem są grupy modlitewne. Modlitewne grupy Medjugorja w Wiedniu znam jeszcze z czasów zanim zostałem biskupem, chyba od połowy lat osiemdziesiątych. Nam dominikanom rzuciło się w oczy, że ci ludzie modlą się godzinami i kościół zawsze jest pełny. Duży kościół dominikanów w Wiedniu rzadko gości tak wielu wiernych. Modlitewne spotkania odbywają się tam w każdy czwartek i zawsze z licznym udziałem wiernych. Tak więc ta wierność modlitwie przetrwała przez wiele lat.
Kiedy więc na to wszystko patrzę, muszę stwierdzić: Jezus powiedział, że złe drzewo nie daje dobrych owoców. Skoro więc owoce są dobre, to i dobre musi być drzewo, które je wydaje.
- Nie znam szczegółów dotyczących tej komisji, nie jest to też moim zadaniem. Natomiast zawsze uznawałem oficjalne stanowisko Konferencji Biskupów ówczesnej Jugosławii oraz Kongregacji Nauki Wiary. Uważałem, że jest to ocena rozsądna, mądra i daje dobrą podstawę do mądrego stanowiska Kościoła. To stanowisko jest znane, ale ja jeszcze raz chciałbym podkreślić trzy oceny dotyczące Medjugorja.
Pierwsza dotyczy zjawisk. Na ten temat jednoznaczne jest stanowisko Konferencji Biskupów i Kongregacji Nauki Wiary: ,,Non constat de supernaturalitate". Jestem dogmatykiem, byłem profesorem teologii dogmatycznej. ,,Non constat de supernaturalitate" oznacza, że Kościół nie wypowiedział jeszcze ostatecznej opinii o tym, że są to zjawiska nadprzyrodzone. Kościół nie powiedział ani ,,Constat de non supernaturalitate" ani też ,,Constat de supernaturalitate". Oznacza to, że Kościół ani nie kwestionuje nadprzyrodzoności, ale oczywiście także jej nie potwierdza. Mówiąc krótko: Kościół nie ocenił jeszcze tych zjawisk i osobiście sądzę, że słusznie. A powód jest prosty: Kościołowi będzie trudno dokonać oceny dopóki trwają te zjawiska.
- Powiem z nutką humoru: Matka Boża nie wybrała sobie najprostszych gór. Ale jak zawsze podkreślałem, w Medjugorju fascynowała mnie łączność między Medjugorjem i innymi wielkimi miejscami objawień maryjnych. Ciągle mówiłem, że istnieje coś, co nazwałbym ,,gramatyką objawień maryjnych". Jest to pewien styl, który pewnie ma do czynienia z samą Matką Bożą. Wymienię tylko trzy elementy.
I trzeci element: Maryja ukazując się, ma swój program. W Fatimie ukazała się przed rewolucją w Rosji i przekazała orędzie dla tego kraju. W Lourdes ukazała się w momencie, w którym szczyt osiągnął racjonalizm. W Medjugorju ukazała się w czasach komunizmu, w czasie, w którym nie można było jeszcze przypuszczać, że Jugosławia się rozpadnie - w miejscu, w którym jeszcze żyli z sobą w zgodzie muzułmanie, katolicy i wyznawcy prawosławia. I ukazuje się nam jako ,,Królowa Pokoju". Niemal dokładnie w dziesięć lat później rozpoczyna się pierwsza z czterech wojen na Bałkanach. Maryjne orędzie, to pokój przez pojednanie i modlitwę. To przecież jest bardzo wiarygodne. Moglibyśmy się jeszcze cofnąć dalej do Guadalupe w Meksyku, kiedy zaczął się hiszpański podbój Ameryki. Matka Boża ukazała się tam Indianinowi. Ten człowiek musiał pójść do biskupa i powiedzieć mu co ma zrobić. To samo można zaobserwować w innych wielkich sanktuariach maryjnych: przybywają rzesze ludzi i to miejsce staje się centrum pokoju i inkulturacji. Sądzę, że teolodzy powinni dokładnie przestudiować gramatykę, ,,syntax" objawień maryjnych i w tym kontekście spojrzeć na cały fenomen Medjugorja.
- Problem polega na tym, że uczestniczy w tym wiele sił i że tak małemu krajowi jak Bośnia i Hercegowina z trudem przychodzi rozwiązywanie wewnętrznych problemów bez zakłóceń. Jedno jest pewne: trwały pokój może być tylko tam, gdzie jest sprawiedliwy ład. Teraz stanowi to specjalne wyzwanie dla polityki europejskiej. Niedawno rozmawiałem z Valentinem Inzko. Bardzo się cieszę, że jemu powierzono to zadanie i ufam, że będzie miał wsparcie ze strony Unii Europejskiej dla swoich działań. Jestem pewien, że to, co się dokonuje w Medjugorju, przyczynia się do pokoju: bardzo praktycznie dlatego, że do tego miejsca w sercu Hercegowiny przybywają ludzie z całego świata.
Po drugie: Wierzę, że jeśli w jednym miejscu tak wiele ludzi modli się o pokój, z pewnością jest to też błogosławieństwem dla tego kraju.
I po trzecie: ,,Kraljica mira" - Królowa Pokoju jest tutaj czczona przez wszystkie trzy religie. Prawosławni mają długą tradycję oddawania czci Maryi. Islam także nie zna innej postaci w tradycji chrześcijańskiej, która byłaby otaczana podobną czcią jak Maryja. A dla katolików, właśnie dla mniejszości chorwackiej w Bośni i Hercegowinie, jest wielką pociechą fakt, że Maryja jest im bliska w szczególny sposób. Maryja - jak żadna inna postać religijna - łączy więc narody. Myślę, że nikogo innego nie da się z nią w tym porównać.
Źródło: „Vecernji List”
zdjęcia: Parafia Medziugorje, piotr
wtorek, 5 stycznia 2010
Kard. Schönborn wzywa do refleksji nad owocami Medjugorje
O refleksję nad owocami Medjugorje zaapelował kard. Christoph Schönborn. Arcybiskup Wiednia w dniach 28 grudnia do 1 stycznia przebywał w tym znanym miejscu domniemanych objawień Matki Bożej.
Zdaniem austriackiego purpurata fenomen Medjugorje powinien być włączony do normalnego duszpasterstwa Kościoła.
Przeciw wizycie kard. Schönborna zaprotestował w minioną niedzielę biskup diecezji Mostar, Ratko Perić, uważając, że przysporzyła ona lokalnemu Kościołowi jedynie utrapień i nie pomoże w dążeniach do pokoju, niezbędnego dla jego jedności. Przypomniano, że domniemane objawienia Matki Bożej nie zostały potwierdzone ani na poziomie lokalnym, ani też Kościoła powszechnego. Mimo to do Medjugorje przybywa co roku ok. 2 mln wiernych.
„Wizyta kard. Schönborna miała charakter prywatny, związany ze spotkaniem ze wspólnotą „Cenacolo“ - powiedział KAI rzecznik archidiecezji wiedeńskiej, prof. Erich Leitenberger. Dodał, ze przewodniczący episkopatu austriackiego pragnął osobiście poznać miejsce, które wydaje „tak wiele pozytywnych owoców". W noc sylwestrową kard. Schönborn wraz z ponad 100 księżmi sprawował Msze św. bazylice objawień. W liturgii uczestniczyły tysiące wiernych a wśród nich – tradycyjnie w tym dniu - wielu młodych.
Informując, że arcybiskup Wiednia udaje się do Medjugorja austriackie media podkreślały, że choć jest to wizyta całkowicie prywatna, to jednak kard. Schönborn jest pierwszym od 29 lat tak wysokiej rangi przedstawicielem Kościoła odwiedzającym Medjugorje. Ponadto arcybiskup Wiednia jest członkiem Kongregacji Nauki Wiary, w której kompetencjach leży m.in. ocena objawień. „Sercem byłem często w Medjugorju, bowiem jestem całkowicie przekonany, ze to dzięki działaniu Matki Bożej dokonuje się odnowa chrześcijaństwa w Europie, czego tak bardzo dziś potrzebujemy“ - powiedział KAI kard. Schönborn i dodał: „Sam chciałbym się nauczyć od Matki Bożej jej sposobu pracy duszpasterskiej".
Metropolita wiedeński jest przekonany, że należy „oddramatyzować“ fenomen Medjugorja. W rozmowie z archidiecezjalną rozgłośnią „Radio Stephansdom" zwrócił uwagę, że niewątpliwie początkowy impuls rozwoju tego miejsca pielgrzymkowego dały „wizjonerki i wizjonerzy“, którzy w 1981 roku – gdy zaczęły się objawienia – byli jeszcze dziećmi. Z czasem jednak zaczęło to odgrywać coraz mniejszą rolę. Purpurat przyznał, że jest zafascynowany faktem, że Medjogorje stało się swoistą „szkołą normalnego życia chrześcijańskiego“. „Tam chodzi o żywą wiarę w Chrystusa, o modlitwę, Eucharystię, o przeżywaną na co dzień miłość bliźniego, więc o to, co najważniejsze w chrześcijaństwie, o umocnienie wiary" - podkreślił austriacki purpurat.
Zdaniem kard. Schönborna „fenomen Medjugorja“ należałoby przestudiować w świetle II Soboru Watykańskiego, bowiem „sensus fidelium“ - sens wiary ochrzczonych, odgrywa ważną rolę w wydarzeniach w Medjugorju.
Przewodniczący episkopatu Austrii zapewnił, że w sprawie Medjugorja nie zamierza kwestionować decyzji Kościoła powszechnego, kierując się przy tym „wytycznymi“ ogłoszonymi w 1991 roku przez ówczesną Konferencję Biskupów Jugosławii. Podkreślił, że te „wytyczne" - dwukrotnie potwierdzone przez Kongregację Doktryny Wiary są „mądre i wskazujące kierunek“.
Mowa w nich, że nie można stwierdzić, iż wydarzenia w Medjugorju są zjawiskiem „nadprzyrodzonym“. Ponieważ sprawa jest ciągle otwarta, Kościół nie zaleca oficjalnych pielgrzymek do tego miejsca. Jednocześnie jednak „wytyczne“ podkreślają konieczność zapewnienia pielgrzymom opieki duszpasterskiej.
Zapytany o to, co kieruje pielgrzymami udającymi się do Medjugorja, kard. Schönborn podkreślił rolę modlitwy. „Każdego dnia tysiące pielgrzymów odmawia cały psałterz, nieustannie odbywają się adoracje Najświętszego Sakramentu, ludzie odprawiają Drogę Krzyżową, odmawiają modlitwę różańcową” - powiedział hierarcha.
"Owoce Medjugorja można ciągle napotykać w życiu Kościoła" - zaznaczył przewodniczący austriackiego episkopatu. Zwrócił uwagę na bardzo ważny aspekt, jakim są grupy modlitewne. W Wiedniu pierwszy krąg modlitewny powstał w połowie lat 80. przy kościele dominikanów. Na modlitewnych spotkaniach w Medjogorju świątynia zawsze była wypełniona wiernymi, wśród których przeważali ludzie młodzi. „Również wśród młodych księży jest wielu, którzy swoje powołanie odkryli poprzez Medjogorje” - powiedział kard. Schönborn i zauważył, że w Medjugorju mają miejsce liczne nawrócenia, jest to także “miejsce, w którym na nowo odkrywa się sakrament pojednania”.
"Medjugorje stało się już miejscem znanym w Kościele powszechnym" - zwrócił uwagę arcybiskup Wiednia. Podkreślił, że w czasie krótkiego tam pobytu spotkał grupy pielgrzymów z Włoch, Niemiec, USA, Libanu i Korei. Rokrocznie w lipcu odbywa się tam międzynarodowe spotkanie młodzieży z udziałem 60 tys. osób.
"Dlatego trzeba się uważnie przyjrzeć, jak wygląda to drzewo, które przynosi tak obfite owoce" - uważa kard. Schönborn. Metropolita Wiednia przypomina, że Medjugorje ma wiele aspektów odpowiadających „gramatyce objawień maryjnych” i wskazuje, że jest to rejon ubogi, a jego mieszkańcy są bardzo religijni. "Objawienia – podobnie jak w Lourdes i Fatimie - zostały przekazane dzieciom. Są to orędzia proste, ale dotyczą centralnych prawd Ewangelii" - przypomina hierarcha.
Kardynał wskazał także na to, że Maryja z Medjugorja od samego początku – a wiec na 10 lat przed wybuchem wojny w Jugosławii – czczona była przede wszystkim jako „Królowa Pokoju”. “W Medjugorju stało się jasne, że pojednanie z Bogiem jest warunkiem pojednania miedzy ludźmi” - stwierdził arcybiskup Wiednia. Zauważył zarazem, że w orędziach niewiele jest apeli moralnych, a raczej są to apele o nawrócenie serc, gdyż wówczas można wiele spraw uporządkować w oparciu o swój „ład serca”. "Być może powinniśmy w Kościele zainspirować się tą koncepcją maryjną" - stwierdził kard. Schönborn.
źródło: ts, st (KAI Wiedeń) / kw, Wiedeń, 2010-01-05
poniedziałek, 30 listopada 2009
Kardynał Schönborn

W 1998 r. wyznał: „Wierzę, że słowa Matki Bożej w Kanie:
„Uczyńcie cokolwiek wam powie”, tworzą kwintesencję tego, co On mówił przez wieki. Matka pomaga Jezusowi i pragnie z całego serca i z całych sił, byśmy robili to, co On nam powie. Tego życzę społecznościom modlitewnym, powstałym w Medziugorju, w naszej Diecezji oraz Kościołowi....
Osobiście nie było mi dane być w Medziugorju, ale w pewnym sensie byłem tam wiele razy, dzięki ludziom, których spotkałem, których znam. A w ich życiu widzę owoce. Kłamałbym, mówiąc, że one nie istnieją. Wręcz przeciwnie, owoce są widoczne i konkretne, widzę je w naszej diecezji i w wielu innych miejscach
– poprzez cuda nawrócenia, cuda nadprzyrodzonego życia wiarą, cuda radości, cuda powołań, w uzdrowieniach oraz dzięki ludziom powracającym licznie do sakramentów, do spowiedzi. To nie jest
fałszywe. Dlatego, jeżeli chodzi o mnie, jako Biskup mogę jedynie obserwować owoce. Jeżeli mielibyśmy oceniać drzewo po jego owocach, jak Jezus, muszę przyznać, że to drzewo jest bardzo płodne!”.
Podczas międzynarodowych rekolekcji dla kapłanów w Ars, które odbywały się w dniach od 27.09 do 3.10.09, pod jego przewodnictwem, a w których uczestniczyło 1200 kapłanów przybyłych z 75 różnych krajów, od pierwszego dnia nie wahał się wspominać Medziugorja.
Oto słowo w słowo wypowiedź Kardynała: „Przejdźmy do Sakramentu pojednania. Św. Faustyna spowiedź nazywa „Trybunałem Miłosierdzia”. Jak to jest z tym sakramentem w naszym życiu – kapłanów i biskupów – a także w naszej posłudze duszpasterskiej? W krajach Europy, poza kilkoma wyjątkami, miałem wrażenie,
że ten sakrament przeżywa ogromny regres, a w pewnych regionach prawie znikł. Z pewnością istnieją dziś szczególne miejsca spowiedzi. Specjalnie myślę o Medziugorju. Ośmielam się to mówić, ponieważ od 28 lat stało się ono szczególnym miejscem spowiedzi. Spowiadają się tam tysiące, tysiące, tysiące osób!
Co o tym mówi Kościół? Nawiasem mówiąc dokładne przypomnienie: Oficjalne stanowisko Konferencji Episkopatu byłej Jugosławii, a także Kongregacji Nauki Wiary jest takie: „Non constat de supernaturalitate”.
To znaczy, że nie jest możliwe stwierdzenie objawień o charakterze nadprzyrodzonym ale nie jest to wykluczone. Sprawa pozostaje otwarta. Orzeczenie Kościoła jeszcze nie zostało wygłoszone.
Są trzy możliwości: „Constat de supernaturalitate”
– stwierdza się nadprzyrodzoność;„Constat de non supernaturalitate”
– stwierdza się, że nie jest nadprzyrodzone;„Non constat de supernaturalitate”
– nie stwierdza się nadprzyrodzoności.
Na chwilę obecną Kościół się nie wypowiedział, ale mówi dwie inne rzeczy:
– Skoro Medziugorje nie jest oficjalnie zatwierdzone przez Kościół, nie można oficjalnie organizować pielgrzymek.
– Skoro jest wielu wiernych, którzy udają się do tego miejsca, to należy, zadbać o posługę duszpasterską, aby w tym pielgrzymowaniu towarzyszyła im opieka duchowa. To jest to, co się dzieje od 28 lat.
Z pewnością nasze miejsca pielgrzymkowe są miejscami szczególnej spowiedzi. To jest doświadczenie moje
i wielu braci kapłanów, którzy sprawowali posługę spowiedzi w miejscach pielgrzymek. Ale w szczególności
w Medziugorju wstrząsnęło ich doświadczenie spowiedzi”.
Te słowa zostały wypowiedziane przed zgromadzeniem plenarnym księży, zarejestrowane i rozpowszechnione przez liczne radiostacje. Wkrótce do dyspozycji wszystkich będą płyty CD i DVD z tych
rekolekcji. Ci wszyscy, którzy w ostatnich miesiącach cierpieli dla Medziugorja z powodu zamieszania wywołanego przez niektóre media, znajdą tu powód, żeby nabrać otuchy!
15 września 2009 r., w katedrze Wiedeńskiej ( zobacz nagranie) na zakończenie modlitewnego spotkania w intencji pokoju,
na które zaprosił Mariję Pavlović-Lunetti do zgromadzonych wiernych powiedział m. in.: „Jest wielkim darem, że Matka Boża pragnie być tak blisko swoich dzieci. Ona pokazała to już w wielu miejscach na świecie, a przez szereg długich lat w szczególny sposób ukazuje swoją bliskość w Medziugorju. Możemy
być wdzięczni Panu, że przez swoją Matkę tak wielu ludzi odnajduje drogę do Bożej miłości,
podziękujmy Mu więc za tak liczne nawrócenia, za to, że ludzie powracają do spowiedzi św. i wzrastają w miłości do Eucharystii.
Pojednanie w rodzinach, uwolnienie od narkotyków, uzależnień i innych zniewoleń są pragnieniami Matki Bożej. Jest wielkim znakiem naszego czasu, że Maryja tak konkretnie, w taki sposób troszczy się o swoje dzieci i przebywa między nimi… . Pokażcie co otrzymaliście i co wciąż otrzymujecie tutaj przez łaski płynące z Medziugorja. Pokażcie to i dzielcie się tym z innymi”.
We wrześniu (16–17) 2008 r. w katedrze św. Stefana gościł również Ivan Dragicević. Został przyjęty przez Kardynała podczas południowej modlitwy w jego prywatnej kaplicy. Ivan mówił o najważniejszych intencjach Matki Bożej. Spotkanie przebiegało w serdecznej atmosferze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)