Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirjana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirjana. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 maja 2019

Mirjana - Orędzie z 2.05. 2019
Drogie dzieci,
z macierzyńskiej miłości wzywam was, byście czystym i otwartym sercem, w pełnym zaufaniu,
odpowiedzieli na wielką miłość mojego Syna. Ja znam wielkość Jego miłości. Ja nosiłam Go w sobie,
(nosiłam) hostię w sercu, światłość i miłość świata. Moje dzieci,zwracanie się do was przeze mnie, też jest znakiem miłości i czułości Ojca Niebieskiego. To wielki uśmiech mojego Syna, pełen miłości, to jest zaproszenie do życia wiecznego. Krew mojego Syna z miłości została za was przelana. Ta drogocenna krew jest dla waszego zbawienia, na życie wieczne. Ojciec Niebieski stworzył człowieka do życia wiecznego. Nie jest bowiem możliwe, abyście umarli, wy, którzy poznaliście miłość mojego Syna i którzy Go naśladujecie. Życie zwyciężyło! Mój Syn żyje! Dlatego, moje dzieci, apostołowie mojej miłości, niech wam wskazuje drogę modlitwa, sposób życia mojego Syna, w jego najbardziej wzniosłej formie. Moje dzieci, wtedy gdy staracie się żyć słowami mojego Syna, też się modlicie. Gdy kochacie ludzi, których spotykacie, szerzycie miłość mojego Syna. To miłość otwiera wrota raju. Moje dzieci od początku modliłam się za Kościół, zatem i was, apostołów mojej miłości, wzywam do modlitwy za Kościół i jego sługi, za tych, których mój Syn powołał. Dziękuję wam.

wtorek, 18 marca 2014

Dlaczego 18 marca...

Mirjana Dragićević-Soldo codzienne objawienia miała od 24.6.1981 do 25.12.1982r. Tego dnia Matka Boża powiedziała:


„Mirjano, wybrałam cię i powiedziałam ci wszystko, co było konieczne. Złożyłam na Twoje barki wiele lęków, które musisz nosić z godnością. Pomyśl o mnie i ile łez z tego powodu wylewam. Zawsze musisz być odważna. Szybko zrozumiałaś moje orędzia, więc musisz zrozumieć, że Ja muszę odejść. Bądź odważna...! ”

Powierzywszy jej dziesiątą tajemnicę powiedziała, że przez całe życie będzie miała objawienie raz w roku – 18 marca.


Podczas jednego ze spotkań Mirjany z anglojęzycznymi grupami pielgrzymów na pytanie jednej z osób, która urodziła się w tym samym dniu co Mirjana, widząca odpowiedziała:

"Wielcy ludzie urodzili się 18 marca, ale ja nie mam urodzin, bo w tym dniu mam objawienie Matki Bożej i wiele osób ma na ten temat fałszywe opinie. Myślą iż Matka Boża przychodzi do mnie 18 marca ponieważ to są moje urodziny. Ona z pewnością nie przychodzi z tego powodu, bo nigdy mi nie życzyła "Happy Birthday". Kiedy wszystko się zacznie, wtedy będziecie zdolni zrozumieć, dlaczego 18 marca, dlaczego każdego 2-dnia miesiąca, dlaczego środy i piątki są dniami postu, wtedy wszystko będzie jasne".

poniedziałek, 18 marca 2013

Urodziny widzącej Mirjany


18 marca 1965r. w Sarajewie na świat przyszła jedna z widzących z Medziugorje, Mirjana Dragicević-Soldo. Dziś są jej 48 urodziny. Mirjana z Ivanką, jako pierwsze 24 czerwca 1981 roku ujrzały Matkę Bożą na Górze Podbrdo. Gospa ukazała się im z Dzieciątkiem Jezus na ręku.

Gdy rozpoczęły się objawienia w Medziugorje, 16-letnia Mirjana uczęszczała do najlepszej szkoły średniej w Sarajewie, mieszkała ze swoją rodziną i była szczęśliwa. Objawienia radykalnie zmieniły jej dotychczasowe życie. W tym czasie zarówno Sarajewo jak i Medziugorje należały do komunistycznej Jugosławii. Reżim, który nie uznawał istnienia Boga w sposób bezwzględny prześladował tych, którzy świadczyli o tym, że widzą Matkę Bożą. Mirjana zapłaciła wysoką cenę za wierność Gospie. Komuniści nie dawali jej spokoju próbując złamać ją psychicznie. Codzienne przesłuchania, groźby, wyzwiska, wyrzucenie ze szkoły to tylko niektóre z działań podjętych wobec niej przez Służbę Bezpieczeństwa byłej Jugosławii, SDB (Slużba Državne Bezbednosti). Szczególnie zależało im, aby obciążyła zeznaniami o. Jozo Zovko OFM. Prześladowania dotknęły również jej rodzinę, rodziców i brata. Na początku objawień, Mirjana próbowała spędzić więcej czasu, w Medziugorje ale milicja odsyłała ją z powrotem do Sarajewa.

Mirjana codzienne objawienia miała od 24 czerwca 1981 do 25 grudnia 1982. W czasie ostatniego codziennego objawienia Matka Boża jej powiedziała:

  
„Mirjano, wybrałam cię i powiedziałam ci wszystko, co było konieczne. Złożyłam na Twoje barki wiele lęków, które musisz nosić z godnością. Pomyśl o mnie i ile łez z tego powodu wylewam. Zawsze musisz być odważna. Szybko zrozumiałaś moje orędzia, więc musisz zrozumieć, że Ja muszę odejść. Bądź odważna...! ”
  
Powierzywszy jej dziesiątą tajemnicę Gospa powiedziała, że przez całe życie będzie miała objawienie raz w roku – 18 marca. Matka Boża nie wybrała tego dnia ze względu na urodziny widzącej, ale tajemnice. Mirjana powiedziała, „Kiedy wszystko się zacznie, wtedy będziecie zdolni zrozumieć, dlaczego 18 marca, dlaczego każdego 2-dnia miesiąca, dlaczego środy i piątki są dniami postu, wtedy wszystko będzie jasne".
  
o. Peter Ljubicić
 Mirjana otrzymała od Matki Bożej 10 tajemnic. Tajemnice mają być ujawnione na trzy dni przed ich spełnieniem się. Na polecenie Matki Bożej wybrała kapłana, któremu ma wyjawić dziesięć tajemnic. Wybrała franciszkanina, o Petera Ljubicića, któremu ma powiedzieć dziesięć dni wcześniej, co i gdzie nastąpi zanim to się wydarzy. Przez siedem dni mają modlić się i pościć, a trzy dni przed spełnieniem każdej tajemnicy o. Peter ma ogłosić ją światu.

Od 2 sierpnia 1987r Mirjana ma objawienia Matki Bożej każdego drugiego dnia miesiąca. Tego dnia modli się z Matką Bożą za tych, „co nie poznali miłości Bożej”. Od 2 lutego 1997r. z nielicznymi wyjątkami te objawienia Mirjana ma publicznie.

W 1989 roku wyszła za mąż za przyjaciela z dzieciństwa, Marko Soldo. Wraz z mężem mieszka w Medziugorje ze swoimi dwiema córkami, Mariją i Veroniką. Intencja modlitewna, którą powierzyła jej Matka Boża:
za niewierzących – tych, którzy nie poznali miłości Bożej.
  
Wszystkiego najlepszego, Mirjano! Pomódlmy się w jej intencji; Zdrowaś Maryjo…
 
Medziugorje - uliczka, przy której mieszka widząca Mirjana

niedziela, 22 stycznia 2012

Słowa Mirjany do krytyków Medjugorja

Jakob Marschner 17 października 2011r.

Gdy zaczęły się objawienia w Medjugorje, 16-letnia wizjonerka Mirjana Dragicevic uczęszczała do najlepszej szkoły średniej w Sarajewie, mieszkała ze swoją rodziną i była szczęśliwa. Z dnia na dzień jej beztroskie życie zastąpiły groźby i przesłuchania. „Zawsze chciałam zapytać tych, którzy uważali, że kłamię: Dlaczego miałabym kłamać? Co zyskałabym kłamiąc?” – pyta wizjonerka w jednej z nowych książek.

Mirjana Dragicevic-Soldo ze swoim mężem Marko
Usunięcie ze szkoły średniej. Prześladowania, groźby, codzienne przesłuchania. Były to dla 16-letniej Mirjany Dragicevic konsekwencje bycia wizjonerką, widzącą Maryję Dziewicę.

30 lat później, w nowej książce miejscowego autora Kresimira Sego pt. „Rozmowy z wizjonerami”, Mirjana ponownie mówi o prześladowaniach, które ją spotkały.Ukazuje w jaki sposób uległo zmianie jej dotychczasowe życie. Mirjana również zwraca się do tych, którzy zarzucają jej kłamstwo:

„Na początku, było mi ciężko, że ludzie nam nie wierzyli i mówili, że wszystko wymyśliliśmy. Stopniowo ustało to, lecz przykro mi z powodu tych, którzy w dalszym ciagu myślą i czują w ten sposób, którzy cały czas zastanawiają się czy jest to prawda czy nie, podczas gdy Nasza Pani wyciąga do nas swą rękę by prowadzić nas do zbawienia. Dlaczego tracicie czas?” – mówi Mirjana.

„Również często pytam sama siebie: Dlaczego miałabym wymyślić takie kłamstwo? Gdybym kłamała byłabym osobą nienormalną. Nawet podczas komunizmu lekarze wydali oświadczenie ,że jesteśmy normalni. Miałam szczęśliwe życie, przez 9 lat byłam jedynaczką, mieszkałam z rodzicami,którzy bardzo troszczyli się o mnie. Dlaczego miałabym chcieć odwrócić moje życie do góry nogami, dlaczego miałabym wprowadzić chaos, niepokój, udrekę i ból do mojego życia – dlaczego? Według mnie tylko osoba niezrównoważona mogłaby robić coś takiego.”

Sarajewo
„Teraz jest inaczej; komunizm już dłużej tu nie rządzi, również nie istnieje wcześniejsze państwo. Teraz dobrze jest być wizjonerem, ale dawniej...Dlaczego ktoś miałby chcieć to robić? Zawsze chciałam zapytać tych co uważali, że kłamię: „Dlaczego miałabym kłamać? Co zyskałabym kłamiąc?”

To co naprawdę ją spotkało Mirjana opowiedziała Kresimirowi Sego.

Usunięcie ze szkoly średniej

W 1981r., podczas gdy inni wizjonerzy mieszkali w Medjugorje, Mirjana mieszkała ze swoimi rodzicami i bratem w Sarajewie, obecnej stolicy Bośni i Hercegowiny, dawniej twierdzy rządzących komunistów:

„Tu w Medjugorje było łatwiej, gdyż był jeden naród i każdy był katolikiem. Inaczej było w moim przypadku gdyż byłam sama. Zanim miały miejsce objawienia, uczęszczałam do szkoły średniej. Uważana była za najlepszą tego rodzaju w Sarajewie. Jak tylko wróciłam ponownie do szkoły zostałam wyrzucona i obrzucona obelżywymi słowami.” – mówi Mirjana do Kresimira Sego.

„Mój ojciec zdołał przenieść mnie do innej szkoły ale do tej klasy uczęszczali wszyscy
uczniowie, którzy byli usunięci z pięciu innych szkół Sarajewa.Możesz sobie wyobrazić jak się czułam; Gazety były pełne strasznych artykułów na mój temat. Przeczytałam, że jestem wnuczką zbrodniarza wojennego i że Nasza Pani została wymyślona przez nacjonalistów.”

Groźby i przesłuchania

Mirjana, ( trzecia z prawej) z innymi wizjonerami w 1982r.
Władze komunistyczne nie dawały Mirjanie spokoju próbując załamać ją psychicznie.:

„Każdego dnia byłam zabierana przez funkcjonariuszy Sekretariatu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Przesłuchiwali mnie. Żądali bym napisała i podpisała oświadczenie, że o.Jozo Zovko ( ksiądz z parafii Medjugorje w czasie gdy zaczęły się objawienia) sfabrykował wszystkie wydarzenia, które miały miejsce w Medjugorje” – mówi Mirjana w nowej książce Kresimira Sego.

„Byłam przekonana, że powinnam mówić prawdę i powiedziałam im, że nigdy przedtem nawet nie spotkałam o.Jozo. Został księdzem w parafii w końcu 1980r. a ja przyjechałam do Medjugorje na letnie wakacje w czerwcu 1981r. gdy o. Jozo był w Zagrzebiu”.

„Wytrwale starałam się przekonać ich, że nie znam o.Jozo ale oni kontynuowali swoje groźby i wielokrotnie zabierali mnie na przesłuchania. W zakłopotanie wprawiało mnie to, że muszę brać usprawiedliwienie do szkoły z Sekretariatu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, jakbym była notorycznym przestępcą.” – mówi Mirjana.

Na początku objawień Mirjana próbowała spędzać więcej czasu w Medjugorje gdzie była na wakacjach gdy zaczęły się objawienia. Ale bywała wielokrotnie odsyłana do Sarajewa:

„Przyjeżdżałam ale policja odsyłała mnie z powrotem do Sarajewa. Pamiętam bardzo przykry przypadek. Przeklinali mnie, grozili mi, krzyczeli na mnie i kiedy odwieźli mnie do mojego mieszkania powiedziałam do mamy: „Mamo gdybyś tylko wiedziała jak dużo przeszłam.” Moja mama pokazała mi oczami bym była cicho i nie mówiła bo mogłoby być jeszcze gorzej.” – mówi Mirjana.

Pomoc od rodziców i z niespodziewanych stron

Mirjana podczas objawienia 18 marca 2009r
W czasie gdy odbywały się przesłuchania Mirjana była bardzo umacniana przez swoich rodziców. Zawsze doświadczała ich pomocy.

„Było mi przykro z powodu tych, którzy mnie przesłuchiwali i grozili mi. Ale podczas tej gehenny moi rodzice w najwyższym stopniu mi pomagali. Mówili mi bym była wytrwała w mówieniu prawdy, że będą mnie podtrzymywać i Bóg nam pomoże.Rzeczywiście tak było.” – mówi Mirjana.

„Jednak nie byłam jedyną osobą, która miała problemy. W rzeczywistości moje własne problemy nie miały dla mnie takiego znaczenia, myślałam: Widzę Naszą Panią, tak się przypuszcza. Pocieszalo mnie to ale ciężko mi było patrzeć jak moi rodzice i mój mały brat cierpią i płaczą.”

„Moi rodzice cierpieli prześladowania i groźby, że zostaną zwolnieni z pracy, ale Bóg pomógł nam przez to przejść. Naprawde widziałam jak Bóg działa we wszystkim. Drzwi, o których myślałam, że nigdy się nie otworzą nagle się otworzyły. Gdy myślałam, że jestem zupełnie sama zawsze był ktoś kto mi pomógł. Poprzez to widziałam jak Matka Boża działa przez różnych ludzi.”

Źródło:
Kresimir Sego: ”Rozmowy z wizjonerami”, Medjugorje 2011

Zdjęcia:
1.Mirjana Dragicevic-Soldo ze swoim mężem Marko podczas objawienia
2.Komunistyczna architektura naprzeciw wzgórz Sarajewa. Mirjana dorastała w stolicy Bośni
3.Vicka, Mirjana i Ivanka podczas objawienia w 1982r.
4.Mirjana, ( trzecia z prawej) z innymi wizjonerami w 1982r. gdy na szczęście mogła spędzić więcej czasu w Medjugorje podczas gdy przechodziła największe prześladowania w Sarajewie
5.Mirjana podczas objawienia 18 marca 2009r.

źródło: MedjugorjeToday

PS Tłumaczenie z języka angielskiego - Hanna. Dziękuję :)

piątek, 2 grudnia 2011

Widząca Mirjana przed Watykańską Komisją



W miniony weekend w Kongregacji Nauki i Wiary w Watykanie odbyło się kolejne posiedzenie Międzynarodowej Komisji ds. Medziugorja. Jak podaje BBC News tym razem została zaproszona do Watykanu widząca Matkę Bożą Mirjana Dragićević-Soldo. Mirjana była w Watykanie w ostatni piątek (25 listopada), w tym czasie w Rzymie przebywał również arcybiskup Zagrzebia, kardynał Josip Bozanić. Kardynał jest członkiem powołanej przez Ojca Świętego Komisji ds. Medziugorje.





Mirjana była zaproszona, aby wstawić się przed Komisją, jako trzecia z szóstki widzących. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy do Watykanu były zaproszone również widzące: Ivanka Ivanković-Elez i Vicka Ivanković. W tym samym czasie, co Vicka do Watykanu był zaproszony o. Jozo Zovko OFM.


Ponieważ członków Komisji obowiązuje tajemnica, również i tym razem nie ma relacji z posiedzenia. Komisją powołaną w marcu 2010 r. kieruje Kardynał Camillo Ruini.


PS Mirjana Dragićević-Soldo urodzona 18.03.1965 r. w Sarajewie. Codzienne objawienia miała od 24.6.1981. do 25.12.1982. Tego dnia Matka Boża powierzywszy jej dziesiątą tajemnicę powiedziała, że przez całe życie będzie miała objawienie raz w roku – każdego 18 marca. Od 2.08.1987 r. każdego drugiego dnia miesiąca ma objawienie Matki Bożej i modli się z Nią za niewierzących. Często Gospa daje w tym dniu Orędzie. Mirjana jest mężatką, ma dwoje dzieci. Wraz z rodziną mieszka w Medziugorju. Intencja modlitewna, którą powierzyła jej Matka Boża: "za tych, którzy nie poznali miłości Bożej."

piątek, 19 marca 2010

Doroczne objawienie Matki Bożej dla Mirjany 18 marca 2010

Mirjana Dragićević-Soldo codzienne objawienia miała od 24.6.1981 do 25.12.1982r. Tego dnia Matka Boża powiedziała:

„Mirjano, wybrałam cię i powiedziałam ci wszystko, co było konieczne. Złożyłam na Twoje barki wiele lęków, które musisz nosić z godnością. Pomyśl o mnie i ile łez z tego powodu wylewam. Zawsze musisz być odważna. Szybko zrozumiałaś moje orędzia, więc musisz zrozumieć, że Ja muszę odejść. Bądź odważna...! ”

Powierzywszy jej dziesiątą tajemnicę powiedziała, że przez całe życie będzie miała objawienie raz w roku – 18 marca.

Tak było również w tym roku. Kilka tysięcy wiernych zgromadziło się na modlitwie różańcowej przy "Niebieskim Krzyżu". Objawienie zaczęło się o 13:50 i trwało do godz 13:54. Matka Boża przekazała następujące orędzie:

„Drogie dzieci. Dziś wzywam was, abyście kochali całym waszym sercem i całą waszą duszą. Módlcie się o dar miłości, ponieważ gdy dusza kocha przyzywa do siebie mojego Syna. Mój Syn nie odrzuca tych, którzy Go wzywają i pragną żyć według Niego. Módlcie się za tych, którzy nie rozumieją miłości, którzy nie rozumieją co oznacza kochać. Módlcie się, aby Bóg był dla nich Ojcem nie sędzią. Moje dzieci, bądźcie wy moimi apostołami, bądźcie moją rzeką miłości. Potrzebuję was. Dziękuję”.


środa, 16 grudnia 2009

Świadectwo Mirjany z 4 listopada 2009 r. (1)

Czy jest ktoś wśród was po raz pierwszy w Medjugorje? - (Znaczna część pielgrzymów podniosła ręce do góry) Czekaliście naprawdę bardzo długo, bo 28 lat (śmiech) Wiec specjalnie dla was zacznę od początku.


Tego roku 1981 latem przybyłam do Medjugorie, aby spędzić letnie wakacje, tak jak każdego lata przedtem. 24 czerwca to święto Jana Chrzciciela, dlatego nikt nie pracował na polu. Ivanka i ja zapragnęłyśmy pobyć trochę same. Zrobiłyśmy spacer pieszo do miejsca, które nazywamy dzisiaj Wzgórzem Objawień. W tamtym czasie nie było żadnych domów w pobliżu. Kiedy poczułyśmy sie zmęczone usiadłyśmy u stóp wzgórza. I w tym momencie Ivanka powiedziała “myślę, że Nasza Pani jest na wzgórzu”. Nawet nie spojrzałam, ponieważ dla mnie to było niemożliwe. Ponieważ dorastałyśmy w Jugosławii, w komunizmie, nie miałyśmy wolności wiary tutaj. Wiec nic nie wiedziałam o Lourdes czy Fatimie. Nawet nie wiedziałam, ze Maryja może objawiać się na ziemi. Sposób, w jaki myślałam o Maryi był taki ze Ona jest w niebie a my się do niej modlimy, ponieważ modliliśmy się codziennie wieczór wraz z naszymi rodzicami. Ale oni z nami za dużo nie rozmawiali, bali się. Wiec, kiedy Ivanka powiedziała do mnie, że myśli, że Maryja jest na wzgórzu ja odpowiedziałam jej w trochę niegrzeczny sposób “Tak, nasza Pani nie ma nic innego do roboty tylko przyjść do nas dwóch” Pozostawiłam ją stojącą i chciałam powrócić do wioski. Ale jak tylko dotarłam do pierwszego domu w wiosce poczułam wewnątrz siebie jakieś wołanie, to było tak intensywne, ze musiałam wrócić. Kiedy dotarłam na miejsce Ivanka wciąż tam była i powiedziała “Spójrz teraz proszę”. I udało mi się dostrzec kobietę w długiej szarej sukni trzymającą maleńkie dziecko na rękach. Wszystko to było dziwne, gdyż nikt nie wchodził na wzgórze a już szczególnie nie w tak długiej sukni i to jeszcze z małym dzieckiem na ręku. Wtedy nawet nie było dróżki, którą mamy teraz wydeptana przez pielgrzymów. W tamtym momencie poczułam wszystkie możliwe emocje w sobie: strach, niezrozumienie, miłość, piękno. I w całym tym moim zmieszaniu przeważyło uczucie chęci ucieczki. Chciałam wrócić do domu. Ale kiedy dotarłam do pierwszych domów wioski poczułam ze muszę powrócić do mojej przyjaciółki. To wewnętrzne wołanie było tak intensywne, że po prostu wróciłam. Wiec tego dnia 24 czerwca była ucieczka bez zbliżenia się do Maryi.

Kiedy wróciłam do domu powiedziałam do babci "myślę ze widziałam Naszą Panią”. Ona mi odpowiedziała "Lepiej weź różaniec do reki idź do swojego pokoju i pozwól Naszej Pani pozostać tam gdzie jest w niebie" i naprawdę całą tamta noc spędziłam na modlitwie gdyż tylko ona mogła przywrócić mi pokój w sercu.  Następnego dnia pomagałam moim wujom tak samo jak każdego dnia poprzednio, ale o czasie, kiedy widziałam Maryje dnia poprzedniego znowu poczułam to samo wołanie wewnątrz mnie. Powiedziałam wujom ze muszę iść na wzgórze. Oni poszli ze mną, ponieważ czuli się odpowiedzialni. Kiedy dotarliśmy do stóp wzgórza zobaczyliśmy, że połowa wioski juz tam była, ponieważ z każdym z wizjonerów przybył ktoś jeszcze. Zobaczyliśmy Maryję na tym miejscu, ale była bez dzieciątka, zatem tego dnia 25 czerwca podeszliśmy do Naszej Pani. I w ten sposób zaczęły się nasze codzienne widzenia…cdn

część - 2

Tłumaczenie z angielskiego - Basia

źródło: Caritas of  Birmingham

PS. Tomek dzięki za link :)

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Nagranie z Objawienia Matki Bożej Mirjanie – 2 kwiecień 2009 r. (Medziugorje)



...tego dnia Matka Boża dała następujące orędzie:

Drogie dzieci, w moich słowach jest miłość Boża. Moje dzieci, to jest miłość, która pragnie was przybliżyć do sprawiedliwości i do prawdy. To jest miłość, która pragnie uratować was od złudzenia. Ale wy, moje dzieci, wasze serca pozostają zamknięte, są zatwardziałe i nie odpowiadają na moje macierzyńskie wezwania, nie są szczere. Z macierzyńską miłością modlę się za wami, gdyż pragnę abyście wszyscy zmartwychwstali w moim Synu. Dziękuję wam.

piątek, 13 lutego 2009

Czas w którym żyjemy to czas decyzji



„Czas w którym żyjemy to czas decyzji”Wywiad: Mirjana Dragićević-Soldo
Rozmawiała: Sabrina Smetko
W Niedzielę Palmową jestem w Medziugoriu z grupą pielgrzymów z Zagrzebia. Po nabożeństwie na górze Podbrdo mamy okazję spotkać się z wizjonerką Mirjaną Dragićević Soldo. Z chęcią odpowiedziała na naszą prośbę, choć wiedziała, że będzie powtarzać wiele z tego, co już powiedziała, i że będzie odpowiadać na pytania zadawane jej już niezliczoną ilość razy. Lecz z doświadczenia wiemy, iż odpowiedzi, które już słyszeliśmy z ust Matki Bożej są nam drogie i mogą nas zachęcić do czegoś nowego i nigdy nie są nudne, niczym Ewangelia. Czytamy i słuchamy zawsze tego samego, a jednak nowego, wszystko dlatego, iż Pan Bóg wciąż do nas przemawia i poprzez znane już słowa otwiera nam oczy i uszy.
— Jak wiadomo objawienia rozpoczęły się 24 czerwca 1981 r., i do Bożego Narodzenia miałam codzienne objawienia z pozostałymi wizjonerami. Kiedy otrzymałam dziesiątą tajemnicę, Matka Boża powiedziała, że nie będę już mieć codziennych objawień, lecz raz w roku 18 marca i to do końca życia — rozpoczęła rozmowę wizjonerka Mirjana i szczerze kontynuowała.
— Matka Boża powiedziała że będą nadzwyczajne objawienia. Tak też mam objawienia każdego drugiego dnia w miesiącu. Rozpoczęły się 2 sierpnia 1987 r. i trwają do dziś. Nie wiem do kiedy będę je mieć. Odnoszą się do niewierzących, tylko że Matka Boża nigdy nie mówi „niewierzący” lecz „ci, którzy nie poznali mej miłości”. Ona prosi nas o pomoc i gdy mówi „nasza” nie myśli tylko o nas sześciorgu, lecz o wszystkich „ którzy czują się jej dziećmi.
• Czy daty, które Pani wspomniała mają, jakieś szczególne znaczenie?— Matka Boża powiedziałaś że będę mieć objawienia 18 marca, dopóki żyję. Ze względu na to, że wtedy mam urodziny wszyscy myślą że widzenie jest z tego powodu — ale to przypadek Matka Boża nigdy nie powiedziała „wszystkiego najlepszego z okazji urodzin”. Myślę, że odkryjemy dlaczego właśnie te wyznaczono daty dopiero wtedy, gdy rzeczy zaczną się odbywać zgodnie z planem

•A co z innymi wizjonerami? Kiedy mają widzenia, i czy mają jakieś szczególne zadania modlitewne?— Jakov ma objawienia tylko raz w roku, na Boże Narodzenie, lvanka podobnie w rocznicę objawień i ja, o czym już mówiłam. My przyjęliśmy po dziesięć tajemnic a Vicka, Ivan i Marija przyjęli dziewięć tajemnic i mają objawienia codziennie.
Matka Boża powiedziała że czas, w którym żyjemy to czas decyzji. Wszyscy mamy wielka odpowiedzialność. Każdemu z nas, wizjonerów, dała jedną misję. Mnie, abym modliła się za niewierzących, Vicce i Jakovovi, by modlili się za chorych, Ivanowi za młodzież i kapłanów, Ivance za rodziny, a Mariji za dusze w czyśćcu.

• Czy może nam Pani przypomnieć jak się to wszystko zaczęło?— Tego lata w 1981 r. przyjechałam na wakacje z Sarajewa, gdzie mieszkam, gdyż stąd pochodzą moi rodzice. Ivanka i ja spacerowałyśmy, rozmawiałyśmy, jak zwykle, a było święto Jana Chrzciciela i we wsi nie wykonywano żadnych prac. W jednej chwili Ivanka powiedziała, iż wydaje jej się że widzi
Matkę Bożą. Nie uwierzyłam, chciałam wrócić do wioski, ale coś we mnie mówiło mi, żebym się jednak odwróciła i zobaczyła o czym mówi Ivanka. Poruszyła mnie wyraźna bladość na twarzy Iyanki, gdyż ona zawsze się rumieniła. Wtedy spojrzałam w stronę wzgórza i ujrzałam kobietę w długiej szarej sukience z dzieciątkiem w ramionach. Ponieważ wzgórze całe jest kamieniste, w chwastach, bez ścieżki, wydało mi się dziwne, że tam stoi jakaś kobieta, jeszcze z dzieckiem. W zdziwieniu patrzyłyśmy nie poruszając się. W tej chwili nadszedł Ivan i zaraz uciekł. Vicka przyszła szukając mnie i Ivanki i gdy zobaczyła, co się dzieje zdjęła buty i zaczęła biec. Wówczas i my oprzytomniałyśmy i zaczęłyśmy biec w stronę wsi; w domu powiedzieli nam, abyśmy zaprzestały z głupstwami, raczej zaczęły się modlić. Tylko mały Jakov i Marija powiedzieli: „Ale macie szczęście, gdybyśmy my chociaż mogli zobaczyć Matkę Bożą!” Tej nocy nikt nie spał, ja modliłam się przez całą noc. Nazajutrz o tej samej porze, pół wioski było pod wzgórzem, gdyż z każdym z nas ktoś poszedł. Wszyscy tego dnia widzieliśmy Matkę Bożą. Było to 25 czerwca 1981 roku. Wtedy właściwie pierwszy raz podeszliśmy do Niej i rozmawialiśmy. Były to czasy komunizmu, władze się zakotłowały i nieprzyjaźnie śledziły bieg
zdarzeń, tym bardziej, iż Kościół i nasza wiara od zawsze były cierniem w oku. Przyszła milicja z psami, wojsko, otoczyli wzgórze, a my mieliśmy objawienia zawsze w jakimś innym miejscu, a mieszkańcy
wsi również nas ukrywali. Przed nimi wszystkimi Matka Boża uczyniła wiele znaków: nad Kriżevcem wielkimi literami było napisane POKÓJ, zatem znikał krzyż, a pojawiała się Matka Boża, krzyż się obracał... Wszystko to przyczyniło się do tego, że wielu ludzi uwierzyło i pomagali nam.
• Matka Boża często w orędziach wzywa rodziny, kapłanów do nawrócenia?— Dokładnie. Matka Boża mówi, że nic nie może tak zjednoczyć rodziny, jak wspólna modlitwa. Rodzice mają wielką odpowiedzialność, gdyż swoim przykładem i jednością modlitwy w rodzinie, postem, uczęszczaniem na msze św. wszczepiają korzenie wiary w serca swoich dzieci. Matka Boża prosi, abyśmy każdego dnia przeczytali kilka zdań z Biblii. Na początku objawień, gdy jeszcze byliśmy dziećmi, powiedziała nam: „Jeśli musicie wybrać pomiędzy mną, a Mszą świętą to wybierzcie Mszę św. W czasie Mszy św. mój Syn jest z wami. Dla niej Jezus jest na pierwszym miejscu Nie ma Mszy świętej bez kapłana, dlatego ona prosi, abyśmy modlili się za kapłanów, gdyż jeśli utracimy szacunek wobec kapłanów, utracimy go również względem Kościoła i Boga. Mówi jeszcze, że dla i wierzących możemy wyprosić nawrócenie, jeśli działamy przykładem, modlitwą. Prosi, abyśmy swoje codzienne modlitwy ofiarowali za nich, gdyż większość złych rzeczy, które mają miejsce na świecie, takich jak: wojny, narkotyki


aborcje...pochodzą od niewierzących i dlatego Matka Boża mówi: „Dzieci moje, gdy modlicie się za nich, modlicie się za siebie i swoja przyszłość.”

• Jakie to uczucie być wizjonerem, czy jest to bardziej wysiłek, czy przywilej?— Pielgrzymi często myślą, że nasze modlitwy są bardziej wartościowe, niż ich, że w jakiś sposób jesteśmy uprzywilejowani. Lecz dla Matki nie ma dzieci uprzywilejowanych. Ona kocha nas wszystkich, tylko że mamy, inne misje. My wizjonerzy musimy również wzrastać i dojrzewać w modlitwie. Gdy Matka Boża daje nam jakieś orędzie, Ona go nie wyjaśnia, lecz to my musimy wziąć do ręki różaniec i przez modlitwę próbować zrozumieć, czego Bóg od nas wymaga, a tak jest ze wszystkimi. Wysiłek pojawia się, gdy Matka Boża odejdzie. To wielki ból i ja wtedy muszę spędzić, trzy godziny na modlitwie, by zwalczyć pragnienie pójścia z Nią, by uzyskać siły i pokój ducha. My także mamy swoje krzyże, jak każdy inny. Jeśli dziś nie masz krzyża, będziesz go miał jutro, to pewne. Matka Boża pragnie nas nauczyć, abyśmy, byli gotowi nosić krzyże, i abyśmy się tego nie bali, gdyż Bóg nam w tym pomoże.
• Jak długo trwa jedno objawienie i w jakim nastroju jest Matka Boża?


— Czas trwania objawienia nie zawsze jest taki sam. Trwa od trzech do ośmiu minut, a Matka Boża jest najczęściej smutna, Ona jako Matka, nie może być zadowolona, gdy wśród Jej dzieci są takie, które nie poznały Bożej miłości.
• Co Pani sądzi o oficjalnym stanowisku Kościoła na temat Medziugorja?— Medziugorje jest sanktuarium Matki Bożej, do którego mogą przyjeżdżać pielgrzymi, a pielgrzymom trzeba Wyjść naprzeciw. Kościół nie powiedział mi tak, ani nie, z czasem wszystko się unormuje. Osobiście miałam zaszczyt być z Ojcem Świętym i w rozmowie powiedział mi: „Gdybym nie był papieżem już byłbym w Medziugorju. „Wiem Wszystko, śledzę wszystko” Poprosił wszystkich pielgrzymów by modlili się W jego intencjach
• Wielu ludzi doświadcza w Medziugorju nadzwyczajnych zjawisk, a Otoczenie nie rozumie ich zachwytu. Co mogłaby Pani im polecić?
— Mam jedną radę dla wszystkich tych, którzy przeżyli lub zobaczyli coś pięknego. Wiedzcie, że zawsze potrzebna jest modlitwa, abyście wiedzieli, co uczynić, bo jeśli Bóg coś wam pokazał, to zna-
czy, że czegoś od was pragnie, a w modlitwie otrzymacie odpowiedź co dalej czynić i w jaki sposób. Jeżeli Bóg chce coś zrobić, On to uczyni, musimy być cierpliwi i mieć zaufanie.
• Jak dziś, po tak długim czasie, postrzega Pani Medziugorje?— Medziugorje jak określił pewien kapłan, jest Współczesną Jerozolimą Tu ludzie odnajdują Jezusa i niosą Go dalej. Wszyscy jesteśmy braćmi i Siostrami, gdyż tu poszukujemy Matki, oczekujemy wysłuchania naszych modlitw, szukamy i odnajdujemy Boga.
Na zakończenie krótko się Pomodliliśmy i pożegnaliśmy się z Mirjaną. Nie pozwoliła, by jej podziękować, gdyż jak mówi, wszystko zawdzięczamy Matce Bożej i Jej Synowi. Jednak z wdzięcznością w sercach rozmyślaliśmy o wszystkim, a w modlitwie z pewnością wspominamy Mirjanę i pozostałych drogich nam wizjonerów medziugorskich kapłanów i wszystkich tych którzy pośredniczyli w naszej wierze, abyśmy i my mogli uradować Matkę Boża i dziś, jutro nieść komuś Boga.



"Znak Pokoju" - tłumaczyła: Agnieszka Soldo

www.medziugorje