Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Litmanova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Litmanova. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 sierpnia 2011

Na urodzinach u Matki Bożej

Mateńko dziś dzień Twoich urodzin.

Umieszczając wczoraj krótkie wspomnienie o 21 rocznicy objawień Matki Bożej w Litmanovej bardzo mocno dotknęły moje serce słowa z ostatniego orędzia. W tym orędziu Maryja powiedziała: „Pozostaję na tej górze obecna…”. W innych orędziach w tym miejscu mówi, że jest obecna w sposób szczególny w chatce gdzie znajduje się ławeczka, na której siedziała w czasie objawień i przy źródełku.
W sercu pojawiło się ogromne pragnienie, aby tam pojechać.  Pragnienie, które już wcześniej znałem. Pojawiało się ono przed wyjazdem, do Medziugorje. To jest takie ciche, delikatne pełne miłości zaproszenie Matki. Poczułem się zaproszony na Jej urodziny.
Pogoda piękna, droga bez większych korków. Różaniec odmawiany w drodze sprawia, że czujemy, że Maryja nas prowadzi i strzeże. Po 2, 5 godz. jazdy jesteśmy na miejscu. Znalazło się nawet miejsce na parkingu na górze. Stacje Drogi Krzyżowej.  Dość dużo pielgrzymów, ale nikomu się nie śpieszy. Bardzo wielu ma w ręku kwiaty, które niosą Maryi. Wreszcie jesteśmy w chatce. Modlitwa przy ławeczce… Ucałowanie miejsca gdzie sama Królowa Nieba przez 5 lat ukazywała się Katce i Ivetce.
Miejsce objawień Matki Bożej w Litmanovej
 Następnie do źródełka z cudowną wodą. Tym razem mamy większe pojemniki na wodę J. Z tych źródełek Maryja kazała pić wodę i obmywać się tą wodą osobom chorym. Kazała również modlić się na różańcu a będą uzdrowienia. Jest wiele świadectw, w których pielgrzymi mówią o łaskach, jakie otrzymali po tym jak posłuchali słów Matki Bożej. Kiedy jechałem miesiąc temu do Litmanovej moja koleżanka poprosiła mnie abym pomodlił się tam za nią i przywiózł wody ze źródełka. Dostała wyniki, z których wynikało, że ma guzki nowotworowe na kościach. Przywiozłem jej tą wodę. Następne badanie nic nie wykazało. Zaskoczony lekarz kazał jeszcze raz powtórzyć badania.
Źródełko z cudowną wodą
Chwila na osobiste spotkanie w sercu z Mateńką. Powiedzenie Jej o wszystkim zarówno o radościach, ale i o tym, co trudne i smutne. Ogromna wdzięczność, że mogę być tu u Niej w tym wyjątkowym dniu. O godz. 13: 30 rozpoczyna się różaniec. Obok siedzą mieszkańcy Litmanovej. Mówią do nas z serdecznym uśmiechem: Jak to dobrze, że nie ma granic, że możemy tutaj u Maryi modlić się razem.
Pięknie przybrany ołtarz

Ku naszej radości rozważania w czasie różańca prowadzi widząca, Ivetka. Opowiada o objawieniach, które dokładnie w tym dniu 21 lat temu się rozpoczęły. Kiedy mówi o Maryi czyni to z czułością, w której można poczuć tęsknotę za Tą, która ukazywała się jej przez 5 lat. Jej słowa płyną z serca. Na początku prosi Matkę Bożą, aby przyszła do nas tak jak przyszła do nich 5-go sierpnia 1990 r. Piękne rozważania kończy słowami: Matko ja Cię dziś nie widzę oczami ciała, ale widzę Cię sercem!
Ivetka prowadzi rozważania w czasie różańca
 W międzyczasie jest wystawiony w szkatułce osobisty różaniec bł. Jana Pawła II. Można podejść i ucałować. Bardzo dużo osób przystępuje do sakramentu spowiedzi. Ivetka kończy różaniec, przechodzi obok nas i uśmiecha się. Przed Eucharystią jest śpiewana pieśń „ Czarna Madonna” w języku słowackim J. Rozpoczyna się Msza św. Bardzo piękna liturgia sprawowana przez 5 kapłanów.


Po Mszy św. Koronka do Bożego Miłosierdzia. Ksiądz dziękuje wszystkim za przybycie i jednocześnie informuje, że możemy otrzymać dziś odpust zupełny. Jeszcze tylko modlitwa w intencjach Ojca Świętego. Na zakończenie koncert śpiewaczki ze Słowacji. Śpiewa pięknie dla Matki Bożej. Dołącza się ksiądz z harmonią.


Zostajemy posłuchać, obok siedzi Ivetka z najbliższą rodziną. Uśmiechnięta i radosna. Zamieniam z nią kilka zdań. Idziemy wszyscy jeszcze na chwilę do chatki, aby pobyć przy Maryi. Jeszcze prośba do Ivetki o wspólne zdjęcie… zgadza się. Pytanie czy mogę umieścić je na stronie? Uśmiecha się i mówi, że tak. Są to chwile, które pamięta się do końca życia.
Widząca Ivetka
Mateńko jak dobrze nam było u Ciebie na urodzinach JDziękuję za Twoją Miłość !!!

PS Oficjalne uroczystości rocznicowe będą trwać do niedzieli. Program w języku słowackim można zobaczyć <tutaj>
PS2 Nagranie z objawienia Matki Bożej w Litmanovej <tutaj>

sobota, 1 stycznia 2011

Nawiedzenie / 'Ivetka i góra'

Czeski film Dokumentalny „Nawiedzenie /Ivetka a hora (Ivetka i góra)" - przedstawia historię objawień Matki Bożej w Litmanovej na Słowacji.

Litmanova, wieś we wschodniej Słowacji, blisko Polskiej granicy. W 1990 roku dwóm dziewczynkom, Ivetce i Katce, ukazała się tu Matka Boska. Gdy rozpoczynały się objawienia Ivetka miała 11 a Katka 12 lat. Dziewczynki doznawały objawień przez pięć następnych lat. Ich doznania nie były równomierne – obie mogły doświadczać Jej obecności, ale tylko Ivetka mogła z Nią rozmawiać i przekazywać ludziom Jej przesłanie.

wtorek, 17 marca 2009

Litmanova

Litmanova święte miejsce dla słowackich chrześcijan, w którym dwójce dzieci objawiła się w sierpniu 1990 roku Matka Boża. Do 1995 roku, kiedy po raz ostatni nastąpiło objawienie Matka Boża pojawiała się regularnie w pierwsze niedziele miesiąca [po pierwszym piątku]. Objawienia miały miejsce na polanie góry Zvir, około 3-4 kilometrów od zwartej zabudowy miasteczka. W miejscu objawienia znajduje się źródełko z cudowną wodą. W oficjalnym komunikacie władz kościelnych z 1995 roku ogłoszono, że góra Zvir jest miejscem modlitwy i zaczęto wznosić kaplicę poświęconą Niepokalanemu Poczęciu Marii Panny. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca, a szczególnie w sierpniu, w rocznicę pierwszego objawienia, w Litmanovej pojawiają się tysiące wiernych







źródełko z cudowną wodą












Zvir - górą modlitwy

Podchodząc na górę Zvir w pobliżu słowackiej miejscowości Litmanowa, do miejsca dotkniętego świętością, przypomniałem sobie słowa Seweryna Goszczyńskiego z "Dziennika podróży do Tatrów" (1832): "Przyroda rozkochana we wdziękach Boga, weselsza tutaj w górach niż gdzie indziej, swobodniejsza, udziela swojego szczęścia każdemu, co na równi z nią Boga czuć potrafi". Miejsce to stosunkowo niedawno stało się uznanym miejscem pielgrzymkowym Słowaków - ludzie przychodzą tu, licząc na kolejny cud, z nadzieją wychodzą na górę i z nadzieją rozmodleni schodzą. Na górę Zvir przybywa równie wielu pielgrzymów z Polski - z Jaworek przez Białą Wodę i przełęcz Rozdziela do Litmanowej przejść można w niespełna 3 godziny. Do rzadkości należą dni, kiedy na ścieżkach kalwaryjskich nie spotyka się prawie nikogo. Na taki własnie dzień trafiłem i zdało mi się, że cała polana jest jedną wielką świątynią. Nie byłem tu, kiedy 8 sierpnia 2004 r. ks. bp Jan Babjak odczytał dekret uznający górę Zvir za miejsce modlitwy, a kaplicy nadano wezwanie Matki Bożej Niepokalanie Poczętej. Na skraju rozległej polany stał niegdyś zwyczajny szałas pasterski, jakich wiele spotyka się w górach. Dziś znajduje się tu kaplica z zadaszonym polowym ołtarzem i niewielkim pomieszczeniem z obrazem Matki Bożej. Właśnie w tym miejscu po raz pierwszy w niedzielę, 5 sierpnia 1990 r., objawiła się Matka Boża dzieciom - Katce Ceselkovej i Ivetce Korcakovej z Litmanowej, które bawiły się na polanie. Z ich relacji wiemy, że wystraszone odgłosami dochodzącymi z lasu schroniły się w szałasie i modliły żarliwie, prosząc Matkę Boską o ochronę. W czasie modlitwy zobaczyły białą mgłę i intensywną światłość, a w niej Matkę Bożą, która usiadła na ławeczce i zaczęła z nimi rozmawiać. Cóż to za wspaniała scena: Matka siedząca na ławeczce, a przed nią dziewczynki zasłuchane w to, co mówi. Pod jej opieką zostały sprowadzone z góry Zvir, a po drodze zatrzymały się przed stojącym przy dróżce krzyżu, gdzie Matka uklękła i przeżegnała się. Sen jakiś? Przywidzenie? Czy wymyśliły to sobie? Gdy opowiadały rodzicom, ci nie uwierzyli; gdy relacjonowały księdzu, ten powiedział, by zachowały to dla siebie i nie rozpowiadały dalej. Parafianie jednak zaczęli chodzić na górę Zvir i modlić się. Wiadomość szybko rozchodziła się po okolicy, a wieść o widzeniach zelektryzowała Słowację. Objawienia trwały całe pięć lat, zawsze w niedzielę po pierwszym piątku miesiąca podczas odmawiania różańca. Przez pierwsze siedem miesięcy dziewczynki widziały i słyszały, co do nich Matka Boża mówi, później już tylko widziały. Początkowo prosiły Matkę o wyjaśnienia, bo ludzie za ich pośrednictwem pytali, ta odpowiadała i przekazywała krótkie orędzia. Pielgrzymi doskonale wiedzieli, kiedy Matka Boża objawiała się dziewczynkom, bo wtenczas "wyłączały się" i widać było, że są tylko z nią. Opowiadały, że czuły się tak, jakby bliski człowiek stał przy nich, nie widziały już wtedy otoczenia, poza Matką nie było nikogo. W dwóch orędziach Matka Boża mówiła o katastrofie, która dotknie Słowację, ale dziewczynki nie wiedziały, w jakim znaczeniu; mówiły o koniecznych nawróceniach i zbawieniach, o miłości do Boga i bliźniego. Widziały Matkę Bożą zawsze bosą, raz była ubrana w białą szatę, innym razem w bordową lub złotą, z drewnianym różańcem w ręku. Dziewczynki w tym czasie chodziły do szkoły pielęgniarskiej w Preszowie; Ivetka Korcakova jej nie skończyła, przerwała naukę i wstąpiła do zakonu. Ostatnie objawienie 6 sierpnia 1995 r. ciężko przeżyły i nie wyobrażały sobie, co będzie dalej. - To moje objawienie tutaj jest ostatnie, kocham was! Dziękuję wszystkim za to, coście dla mnie tu uczynili. Tak chciałabym, aby was to przebudziło ze snu próżności. Właśnie na ten czas potrzebujecie nawrócenia - mówiła Matka Boża w ostatnim orędziu do wszystkich. - Zostaję na tej górze obecna. Zacznijcie rozmyślać nad moimi orędziami. Pozostańcie w moim sercu, potrzebujecie być bardziej prości i ostrożni, żyjecie w szczególnych czasach. Pozostańcie jak dzieci całkowicie wolni dla Boga. Proszę, rozważajcie nad tym, co mówię. Ja kocham was i czekam na was w niebie. Do góry idzie się ścieżką, przystaje przy stacjach Drogi Krzyżowej, odpoczywa na ławce w miejscu, gdzie Matka klęczała. Prawdą jest, że Matka Boża na górze jest obecna. Na polanie kaplica, konfesjonały, budynek doraźnej pomocy medycznej, czynny podczas pielgrzymek, i kościół w budowie. Msze odprawia się tu w obrządku grekokatolickim. Wśród pielgrzymujących Słowaków są Polacy, Niemcy, Holendrzy, a nawet... wierni z Ameryki. Zapewne tak miało być, że mogłem pobyć na polanie w ciszy, samotności i napić się wody ze źródełka, które oczyszcza, i przez zachodzące promienie słońca patrzeć w niebo.

RYSZARD M. REMISZEWSKI


Źródło; „Dziennik Polski”

Na tej ławeczce Matka Boża siedziała w czasie objawień!
 PS: Zobacz film dokumentalny "Nawiedzenie"

zdjęcia: piotr