piątek, 13 maja 2011

Obrzęd wstąpienia w szeregi młodzieży franciszkańskiej (FRAMA)

W niedzielę 8 maja na ołtarzu polowym kościoła parafialnego pw. św. Jakuba w Medziugorju osiemdziesięciu młodych ludzi złożyło uroczystą przysięgę i zostało przyjętych do grona młodzieży franciszkańskiej (FRAMA) w Medziugorju. Po złożeniu uroczystej przysięgi Msza św. rozpoczęła się od procesji ze świecami niesionymi przez młodzież. Mszy św. przewodniczył o. Josip Vlašić, OFM – regionalny opiekun duchowny w koncelebrze 40 księży. Obrzęd przyjęcia młodzieży prowadził o. Slaven Brekalo, OFM – opiekun duchowny medziugorskiej młodzieży franciszkańskiej. Podczas Mszy św. śpiewał chór młodzieżowy s towarzyszeniem sekcji muzycznej młodzieży franciszkańskiej z Humaca. Pod koniec Mszy św. do zebranych przemówił proboszcz o. Petar Vlašić, OFM. Młodzież franciszkańska w Medziugorju spotyka się od 1995 r. Wspomagają parafię przez śpiew, modlitwę oraz inne inicjatywy. (foto)

Źródło: Parafia Medziugorje

środa, 11 maja 2011

Pielgrzymka do Medziugorje

Są jeszcze wolne miejsca na pielgrzymkę do Medziugorje(24.05 – 3.06.11). Wyjazd jest organizowany na Zjazd Pobratymców. Kto nie należy do Pobratymstwa spędza czas w Medziugorje.
Kontakt:
Pani Ewa: tel. 519 057 937 




"Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie"

poniedziałek, 9 maja 2011

Pobratymstwo

Orędzie z Medziugorja, 25 kwietnia 2011

Drogie dzieci! Tak jak przyroda daje najpiękniejsze kolory roku, tak i ja was wzywam, abyście własnym życiem dawali świadectwo i pomagali innym, by się zbliżyli do mego Niepokalanego Serca, aby w ich sercach wzniecił się płomień miłości do Wszechmogącego. Jestem z wami i nieustannie modlę się za was, aby wasze życie było odblaskiem raju na ziemi. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

                Drodzy bracia i siostry, droga rodzino modlitewna!

                To orędzie przybliża nam piękno wiosny. Nie możemy nie zauważyć tych cudownych zmian w przyrodzie, szczególnie w świecie roślin, kiedy wszystko kiełkuje i wschodzi. Nawet najbardziej zaspane drzewa budzą się z uśpienia, wypuszczają pąki, zakwitają i pokrywają się zielenią. Wszystko to stwarza wprost cudowną rozkosz dla oczu. Przyroda w swej mocy odradzania się mówi do nas wyraźnie o Stworzycielu nieba i ziemi, który jest blisko nas. Jest z nami przez Jezusa Chrystusa. W  Wielkim Tygodniu i podczas świąt Wielkiej Nocy spotykaliśmy Jezusa poniżonego i martwego, złożonego do grobu i zmartwychwstałego. Spotkaliśmy Go na krzyżu i w Eucharystii. Jego Duch unosił się nad wszystkimi obrzędami i modlitwami.  W tym świętym czasie nasza dusza została nasycona nowym życiem. Mocą z góry zaczyna przeżywać swoją wiosnę świętości.

                Chrześcijaństwo od swego wyznawcy wymaga, by ten przez swoje życie stał się świadkiem dla innych i był bliźnim dla każdego. Nasz apostolat ma sens, gdyż Pan za naszym pośrednictwem innym pomaga odkryć sens własnego życia oraz drogę wiary, drogę do Boga. Ludzkie serce jest stworzone jako świątynia Boga.  Człowiek odnajduje szczęście i radość jedynie w spotkaniu z Bogiem. Pierwszym sercem, które całkowicie należało do Boga i człowieka, było serce Matki Bożej. To właśnie Ona jest tym cudownym namiotem  zbudowanym w czasie, w którym nastąpiła jedność Boga i człowieka. W tym wielkim, czystym i świętym sercu, rozpoznajemy naszą wielkość i wezwanie do świętości. Jej miłość i pokorna służba inspiruje nas do wytrwałości w naśladowania Jezusa i Jego Matki. W każdym ludzkim sercu Bóg zasiał ziarno miłości, ziarno wiary, ziarno pokoju i radości. To jest w naszej naturze. Jesteśmy zobowiązani pielęgnować to ziarno do samego końca. To wielka radość, a jeszcze większa łaska, kiedy innym możemy pokazać drogę i pomóc dojść do tego daru. W naszym apostolacie kryje się najważniejsze Boże przykazanie, miłość Boga i bliźniego swego. Naszego apostolatu potrzebuje Królowa Pokoju. Jesteśmy szczęśliwi, że odpowiedzieliśmy na Jej wezwanie.

                W końcu maja odbędzie się  doroczny Zjazd Pobratymstwa. Wspólnie z naszą Matką, wzorem lat ubiegłych, będziemy poszukiwać nowych inspiracji, abyśmy nie ustali. Abyśmy z nowym zapałem nadal okazywali pomoc ludziom, by zbliżyć ich w jak największej liczbie do Niepokalanego Serca Maryi Matki, by mogli dostąpić  własnej przemiany.
«Nieustannie modlę się za was, aby wasze życie stało się odblaskiem raju tutaj na ziemi», mówi do nas Matka. Kiedy my, chrześcijanie mówimy o życiu w pełni łaski w raju, mamy na uwadze jedność z Bogiem i świętymi.

                Ten utracony raj na ziemi został odnowiony. Nowy Adam-Jezus i Kościół zrodzony z Jego żebra to rzeczywistość, która żyje w nas  i między nami. Ukazanie jedności z Bogiem i bliźnimi w duchu miłości, to odblask raju. Dlatego my gromadzimy się wokół Pana, a nie ukrywamy się przed swoim Bogiem, jak uczynił to Adam. My nie szukamy winnego, lecz żałujemy za swoje grzechy. Nie wysuwamy oskarżeń, jak uczynił to Adam wobec swojej Ewy, lecz kochamy swój Kościół. Ona, Matka, modli się za nas. To powinno poruszyć każde serce i zachęcić do czynienia jeszcze większego dobra.

                Jesteśmy w miesiącu maju, w którym Matka Boża króluje w sposób szczególny. Uczestniczcie z radością w nabożeństwach majowych. Módlcie się i organizujcie modlitwę  rodzinną przy domowych ołtarzykach. Módlcie się z dziećmi i wszystkimi, którzy tego pragną. Okazujcie swoją wdzięczność Matce.  Powołanie do naszego apostolatu stanowi niezwykły zaszczyt. Bądźcie wytrwali i budujcie się wzajemnie pomagając jedni drugim.

fot: Agnieszka
W  tym miesiącu będziemy modlić się w następujących intencjach:

- Za członków Pobratymstwa pod wezwaniem Nawiedzenia św. Elżbiety - o coraz wyraźniejsze rozpoznawanie głosu Matki i Jej słów kierowanych wprost do nas. O dobre owoce naszego Zjazdu, który odbędzie się 28 i 29 maja.

- Za pielgrzymów, aby spotkali Królową Pokoju w kontaktach z innymi pielgrzymami i mieszkańcami parafii Medziugorje. Za chorych i utrudzonych, aby u Królowej Pokoju  znaleźli pociechę, uzdrowienia i pomoc we wszystkich swoich doświadczeniach i strapieniach.

- Za kapłanów i spowiedników w Medziugorju. O powołania kapłańskie i zakonne  dla naszego Kościoła. O łaskę Bożą dla wszystkich, którzy ponoszą odpowiedzialność za Medziugorje, w tym za widzących i ich rodziny, które w szczególny sposób niosą odpowiedzialność za  wszystkich pielgrzymów.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                            
 28.04.2011., Široki Brijeg   

PS Dziękuję 

Wywiad z kardynałem Christophem Schönbornem

Ze szczególną wdzięcznością wspominam wejście na Podbrdo i Križevac

Na przełomie 2009 i 2010 roku arcybiskup wiedeński kardynał Christoph Schönborn po raz pierwszy prywatnie odwiedził Medziugorje i wspólnotę Cenacolo, która działa tu od wielu lat. Kardynał chciał odwiedzić miejsce, z którego wzięły początek liczne „dobre owoce“. Dla niego Medziugorje jest „szkołą normalnego życia chrześcijańskiego, która uczy wiary w Chrystusa, modlitwy, życia z eucharystii, praktykowania miłości bliźniego, umacnia to, co stanowi o istocie codziennego życia chrześcijańskiego”, podkreślił Kardynał w jednym z wywiadów udzielonym tuż po swoim powrocie do Wiednia..

Przygotowali Christian Stelzer i Krešo Šego

Decyzja Kardynała o odwiedzeniu Medziugorja została podjęta latem 2009 r. podczas jego pobytu na tradycyjnym corocznym spotkaniu „Festa della vita“ we wspólnocie Cenacolo w Saluzzo. Wiedząc jak głęboka więź istnieje pomiędzy Cenacolo i Medziugorjem, odczuł potrzebę odwiedzenia tego miejsca, skąd ta wspólnota, w której tak wyraźnie działa moc zmartwychwstania Pańskiego, rozszerzyła się na cały świat. Podobnie jak niezliczeni pielgrzymi z całego świata, on też zapragnął pomodlić się na tym miejscu i spędzić czas na milczeniu i rozmyślaniu. Poprosiliśmy Jego Eminencję Kardynała o wypowiedź, w związku ze zbliżającą się 30 letnią rocznicą objawień Królowej Pokoju..

Eminencjo, wielce czcigodny Księże Kardynale, dziękujemy za wyrażenie zgody na wywiad dla Radia „Mir“ Medziugorje oraz dla miesięcznika „Glasnik mira“. Radio „Mir“ powstało szesnaście lat temu, a dziś jest słyszalne w Bośni i Hercegowinie oraz w Chorwacji, a za pośrednictwem satelity i internetu, w całym świecie. Miesięcznik „Glasnik mira“ wychodzi szósty rok. Krąg jego czytelników wciąż się powiększa, zarówno pośród Chorwatów, jak również wśród pielgrzymów przybywających do Medziugorja.

Przed ponad rokiem Eminencja odwiedził Medziugorje, między innymi po to, by spotkać się z pielgrzymami z całego świata, którzy przybyli tu, aby na modlitwie spędzić noc Sylwestrową, i w ten sposób pożegnać stary i przywitać nowy rok. Towarzyszenie Eminencji podczas trwania tych radosnych dni w Medziugorju, dla mnie również były wielką radością. Co zasługuje na szczególną pamięć Eminencji, kiedy Eminencja powraca myślami do tamtych dni spędzonych w Medziugorju?

Kardynał z s. Elvirą
Chętnie powracam myślami do wszystkiego, ale szczególnie zapamiętałem Mszę świętą odprawianą o północy w kościele parafialnym w Medziugorju z udziałem około dziesięciu tysięcy pielgrzymów. Powitanie nowego roku w tak szczególnych okolicznościach, przy udziale pielgrzymów z całego świata, był na pewno czymś niezwykłym. Przypominam sobie z wielką wdzięcznością spotkania z ojcami franciszkanami - z proboszczem i jego współbraćmi. Jako dominikanin czuję się szczególnie związany z franciszkanami. Ze szczególną wdzięcznością wspominam wejście na górę Podbrdo i Križevac. Wejście na te dwie góry nie było łatwe, szczególnie na Kriżevac, na który wspinałem się razem z siostrą Elvirą ze wspólnoty Cenacolo - to były dla mnie szczególnie mocne przeżycia. Wspólnota Cenacolo, którą znam już dość długo, wywarła na mnie jeszcze większe wrażenie właśnie tam, w Medziugorju. Zachowałem też żywe wspomnienia z Matczynej Wioski. Spotkania z Mariją Pavlović, Mirjaną Soldo, Ivanką Elez i Vicką Mijatović zapadły mi głęboko w serce, z wielką wdzięcznością przechowuję w pamięci ich wyjątkową gościnność, z jaką podejmowano mnie ich w rodzinnych domach. W sposób szczególny i z wielką wdzięcznością wspominam, co prawda krótki czas, który spędziłem, jako spowiednik w jednym z licznych konfesjonałów.
Ale najbardziej i ponad wszystko wspominam to, co trudno mi jest w ogóle opisać, co stanowi tajemnicę Medziugorja, z powodu, której ludzie tutaj przybywają. To jest to samo, co po wielokroć przeżyłem w Lourdes. Ona jest tutaj. Matka Boża jest tutaj. Ona przez swoje macierzyństwo i swoją dobroć jest tak blisko ludzi. Wierzę, że właśnie ta Jej bliskość, którą wszędzie możemy odczuć, jest tym co łączy wszystkie te wspomnienia.
Istnieją szczególne miejsca, gdzie ta jej bliskość jest szczególnie odczuwalna. Ja wierzę, że tajemnicą Medziugorja jest właśnie sama Matka Boża.

W swoich rozmowach Eminencja często potrafił powiedzieć, że w Austrii to właśnie grupy modlitewne powstałe z inspiracji Medziugorja, jako pierwsze zwróciły uwagę, czyli po prostu zapoznały Eminencję z tym miejscem. Jakie były pierwsze wrażenia Eminencji, kiedy na samym początku wspominano Medziugorje?

Moje pierwsze spotkanie z Medziugorjem wydarzyło się już na początku lat osiemdziesiątych, kiedy w naszym przyklasztornym kościele, w centrum Wiednia, powstała pierwsza medziugorska grupa modlitewna. Ja, choć byłem zakonnikiem, dominikaninem, do tamtego czasu nic nie słyszałem o Medziugorju. Zauważyłem, że modlitwa tych ludzi była szczególnie żywa, modlili się co tydzień, niestrudzenie, całymi godzinami. Między innymi modlili się na Różańcu, śpiewali z serca, uczestniczyli we mszy świętej, adorowali Najświętszy Sakrament. Miałem wrażenie, że tym ludziom nigdy dość modlitwy, że nigdy się nie nudzą, przychodzą tutaj wiernie i wytrwale tydzień po tygodniu, aż po dzień dzisiejszy. I to był właśnie znak, który mówił o autentyczności. Gdyż, jeśli byłby to tylko słomiany zapał, już dawno by się już wypalił.

Tymczasem w całej Austrii powstały grupy modlitewne wyrosłe z doświadczenia Medziugorja. Cechą wspólną tych grup jest to, że ludzie przy boku Maryi starają się żyć pogłębionym życiem chrześcijańskim, przenikniętym eucharystią. Często słyszymy świadectwa o uzdrowieniach, którymi ludzie bywają obdarzani. Dwanaście lat temu Eminencja zatwierdził Stowarzyszenie „Oase des Friedens”, które towarzyszy i wspiera medziugorkie grupy modlitewne w Austrii. Co może Eminencja powiedzieć o tych owocach w waszym kraju?

Owoce, rzekłbym nawet, pełne kosze owoców Medziugorja zna tylko sam Pan Bóg. Ale mnie również dane jest poznać i doświadczyć niektóre z nich, na przykład: wierne i mocne powołania kapłańskie, które zrodziły się właśnie w Medziugorju.
Dane mi było słyszeć świadectwa o nawróceniach: mógłbym wyliczać przykłady rodzin, które nie tylko umocniły się w wierze, ale z pomocą Medziugorja, swoje kryzysy przetrwały we wzruszający sposób. Przypominam sobie pewną rodzinę - świadectwo dawali sami małżonkowie - że kiedy dzieci były jeszcze stosunkowo małe, bez pielgrzymowania do Medziugorja, jednej życiowej próby, na pewno by wspólnie nie przetrzymali. Dziś ich dzieci są już ożenione i powydawane za mąż, są praktykującymi katolikami i wiernymi członkami Kościoła. Niedawno przy jakiejś okazji, wszyscy pielgrzymowali do Medziugorja, by za wszystko podziękować Matce Bożej. Mógłbym przytoczyć owoce uzdrowienia z zależności od narkotyków. Wiele lat temu poznałem pewnego młodzieńca, który przyjechał do Medziugorja autobusem i od tamtego momentu już nigdy w życiu nie tknął narkotyków. Mógłbym również opowiedzieć o wielu osobistych przeżyciach. Wspomnę o jednym. Czekając na pociąg w pewnej małej miejscowości, zostałem rozpoznany przez kolejarza, pracującego na dworcu, który opowiedział mi swoją historię. Jego żona zmarła na raka. On sam był niewierzący, był w wielkiej rozpaczy. Przyjaciele zaproponowali mu wyjazd do Medziugorja. Nie mógł się powstrzymać, by nie powiedzieć mi z zachwytem jak bardzo wszystko się zmieniło się od tamtego czasu, jak bardzo wiara, którą właśnie odnalazł, nadaje sens całemu jego życiu.

Orędzia z Medziugorja nie wnoszą nic nowego – modlitwa, post, nawrócenie, pojednanie, pokój.  Wielu ludzi widzi w nich aktualizację nowotestamentowych orędzi na nasze czasy. Czy Eminencja podziela opinię, że dzisiaj, czyli w naszych czasach, Niebo szczególnie troszczy się o nas?

Wierzę, że w tych szczególnych czasach, otrzymujemy szczególną pomoc. Kiedy myślę konkretnie o Austrii i o tym jak bardzo osłabła wiara w ciągu kilku ostatnich lat, mamy prawo liczyć na silną pomoc z nieba. Orędzia z Medziugorja, Bogu dzięki, nie są oryginalne. Gdyby tu była mowa o jakichś sensacjach, wszystko by już na pewno zamarło, bo niemożliwym byłoby wydawać sensacyjne orędzi każdego tygodnia, miesiąca, czy roku. Dla mnie osobiście jest bardzo interesujące, że orędzia, na ile ja je znam i które czytałem, są bardzo proste, można by rzec, stanowią abecadło życia chrześcijańskiego: stałe wezwanie do modlitwy, nawrócenia, postu, pojednania, do pokoju. I za każdym razem, wciąż od nowa: „Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”. Myślę, że bez względu na to, jaki będzie ostateczny sąd Kościoła, jedno jest pewne: na całym świecie miliony ludzi czyta te orędzia i widzi w nich wezwanie Matki Kościoła, które jest skierowane do nich, dotyczy ich życia.. Jeśli więc każdego miesiąca ludziom przypomina się żeby się modlili, nawracali, jednali się i kochali Matkę Bożą, to cóż lepszego może nam się przydarzyć?
To na pewno nikomu nie zaszkodzi. Ja w tych orędziach widzę pewnego rodzaju szkołę codziennego naśladowania Jezusa. Maryja prosi, abyśmy wpatrywali się w Jej Syna, słuchali go i naśladowali. „Czyńcie wszystko, cokolwiek wam powie”, to są pierwsze słowa Maryi skierowane do ludzi i te same słowa stanowią istotę medziugorskich orędzi.

Dla wielu wiernych to właśnie mieszkańcy parafii Medziugorje stali się świadkami wiary. Ich rodzinna modlitwa, w której, szczególnie na początku, mogli uczestniczyć również pielgrzymi, stała się początkiem ich własnej drogi wiary. Czy Eminencja mógłby skierować swoje szczególne orędzie do parafian Medziugorja, a szerzej do obywateli Bośni i Hercegowiny oraz Chorwacji?

 Fakt, że na początku objawień orędzia były kierowane głównie do parafian, wywarł na mnie wrażenie. Wydaje mi się, że Niebo jakby chciało, aby jego „narzędzie”, że tak się wyrażę, było wcześniej przygotowane. Albowiem, jeśli to miejsce ma promieniować czymś szczególnym, no to i mieszkańcy muszą w tym uczestniczyć. Tak było przecież i ze świętym proboszczem z Ars, on wpierw doświadczył łaski nawrócenie swojej parafii i wtedy całe Ars się odmieniło. „Ars ne plus Ars”, powiedział proboszcz z Ars po upływie kilku lat. Ars nie jest już tym samym Ars, Ars się odmieniło. W Medziugorju, jak słyszałem, też było wiele osób skłóconych ze sobą. A w jaki sposób można szerzyć pokój, który Matka Bożą Królowa Pokoju kładzie nam na serce, jeśli mieszkańcy tej parafii go nie mają? Dlatego wydaje mi się, że tutaj ujawnia się wspaniała pedagogika Matki Bożej, za pośrednictwem, której wpierw przygotowuje wieś, a potem całą parafię do swojej służby. Obecnie mieszkańcy parafii Medziugorje są ukierunkowani na cały świat w wypełnianiu swojej misji. I za to powinniśmy im z serca podziękować, że oddali się do dyspozycji Królowej Pokoju i stali się Jej„narzędziem.”

 W listopadzie tego roku zamierzamy zorganizować w naszej katedrze w Wiedniu czwarte spotkanie modlitwy o pokój, w którym będzie uczestniczył ktoś z widzących z Medziugorja. Dziękujemy Eminencji w imieniu wszystkich przyjaciół Medziugorja, za wyrażenie zgody na to spotkanie. Czy istnieje dla Eminencji jakiś szczególny powód, dla którego Eminencja otworzył nam drzwi Katedry?

Katedra, można rzec, stanowi serce Austrii, wspólnie z sanktuarium w Mariazell jest kościołem-sercem. Tak, więc ten ogromny ruch modlitewny, który wielu ludziom w naszym kraju przyniósł tyle błogosławieństw, musi znaleźć swoje miejsce w katedrze. Z tego właśnie powodu zarówno dla mnie, dla naszej parafii jak również dla kapituły katedralnej fakt, że możemy tutaj gościć raz w roku ludzi z tego ruchu spotykających się na modlitwie dziękczynienie, uwielbienia i błagalnej, jest raczej przywilejem. My właściwie powinniśmy być wdzięczni, że to spotkanie ma miejsce właśnie w katedrze. Dziękuję wam wszystkim, którzy jesteście zaangażowani w to dzieło, dziękuję parafii Medziugorje i wszystkim wiernym, dziękuję franciszkanom z Medziugorja. Myślę o was z wielką radością i wdzięcznością, a w swoim sercu i modlitwie często jestem z wami.
(Tłumaczenie z niemieckiego Marija Stelzer Dugandžić)

Źródło: Parafia Medziugorje

Tłumaczenie z języka chorwackiego 

PS: Bardzo dziękuję za tłumaczenie :)

niedziela, 8 maja 2011

XVII Ogólnopolskie Czuwanie Odnowy w Duchu Świętym 2011

Gościem czuwania jest o. Raniero Cantalamessa, Termin: 20-21.05.2011 Miejsce: Częstochowa 
O. Raniero Cantalamessa (ur. 1934 roku) jest doktorem teologii i literatury klasycznej, był wykładowcą historii starożytnej chrześcijaństwa na Uniwersytecie Katolickim w Mediolanie. W 1979 roku zrezygnował z pracy naukowej i poświęcił się całkowicie głoszeniu słowa Bożego. W 1980 roku papież Jan Paweł II mianował go kaznodzieją Domu Papieskiego, którym pozostaje do dziś. Od wielu lat zaangażowany w Katolicką Odnowę Charyzmatyczną.
Piątek – Dzień Animatora
– 20.05.2011 – Hala Polonia „Wierny byłem mojemu Bogu z całej duszy”  Tb 1, 12
9.30 – Modlitwa, powitanie, zawiązanie wspólnoty, przedstawienie gości
10.00 – Konferencja: Wierność Boga i wierność człowieka – O. Raniero Cantalamessa
11.00 – Uwielbienie i świadectwa
11.30 – Konferencja: Potrzeba oczyszczenia i odrodzenia – O. Raniero Cantalamessa
12.30 – Adoracja Najświętszego Sakramentu
– modlitwa przeciw zniechęceniu – Ks. Mariusz Mik, Rzeszów
13.30 – Przerwa obiadowa
14.45 – Godzina Miłosierdzia - Mocni w Duchu
15.05 – Przygotowanie do Eucharystii
15.15 – Eucharystia
Przewodniczenie – Ks. Bp Bronisław Dembowski
Homilia – Ks. Wojciech Nowacki, Łomża
17.00 – Komisja Teologiczna
17.30 – Konferencja: Aby byli jedno: Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostali odrodzeni aby stanowili jedno ciało (1 Kor 12, 12-13)
– Norbert Dawidczyk, Ostrołęka
18.30 – Kolacja
19.30 – Spotkanie modlitewne – Mocni w Duchu
21.00 – Apel Jasnogórski – Ks. Bp Bronisław Dembowski

sobota – Dzień Otwarty – 21.05.2011 – Jasna Góra „Słuchaj"  (por. Pwt 6,3)
9.30 – Modlitwa, powitanie, zawiązanie wspólnoty, przedstawienie gości
Słowo wprowadzenia – Ks. Mariusz Mik, Rzeszów
10.30 – Konferencja: Słuchaj... – O. Raniero Cantalamessa
11.30 – Adoracja Najświętszego Sakramentu
– "Otwórz Panie moje uszy" – Ks. Andrzej Grefkowicz, Magdalenka
12.15 – Anioł Pański – Ks. Bp. Bronisław Dembowski
– świadectwa
13.00 – Przerwa obiadowa
14.45 – Godzina Miłosierdzia
15.15 – Konferencja: "Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie"
– Lucyna Słup, Chemin Neuf
– świadectwa
16.30 – Przygotowanie do Eucharystii
17.00 – Eucharystia
Przewodniczenie – Ks. Abp. Celestino Migliore, Nuncjusz Apostolski w Polsce
Homilia – O. Raniero Cantalamessa
Posługa muzyczna:  Mocni w Duchu
Źródło: Katolicka Odnowa w Duchu Świętym w Polsce

Wielki Piątek - Kazanie wygłoszone przez O. Raniero Cantalamessa, OFMcap


Video: TvTrwam

*W lipcu 2007 r. o. Raniero Cantalamessa miał prowadzić Międzynarodowe Rekolekcje dla Kapłanów w Medziugorje. W połowie czerwca o. Cantalamessa, kaznodzieja Domu Papieskiego, nie otrzymał zezwolenia od miejscowego biskupa Ratko Perića, aby wygłosić serię prelekcji. Ojca Cantalamessę zastąpił ks. Tomislav Ivancić. W rekolekcjach uczestniczyło 628 kapłanów przybyłych z całego świata.
O. R. Cantalamessa napisał list do kapłanów, którzy oczekiwali go na rekolekcjach, zwłaszcza, że pewna ich ilość zapisała się właśnie z powodu jego wielkiej sławy, jako kaznodziei.
Oto list:
Drodzy bracia, ku memu wielkiemu żalowi nie będę mógł być z wami, żeby dzielić się Słowem Bożym. Lecz sądzę, że jest naszym zadaniem, moim jak i waszym, dać w obecnych okolicznościach świadectwo naszego pogodnego posłuszeństwa woli Boga i Kościoła, będąc pewnymi, że działając tak, uczynimy to, co spodoba się najbardziej Panu i Maryi. Duch Święty nie potrzebuje nikogo w szczególności, a jeszcze mniej niżej podpisanego. Może przy naszej pokornej uległości uczynić nieskończenie więcej niż przy pomocy setek ćwiczeń duchowych. Mam nadzieję, że te ćwiczenia mogą się odbywać beze mnie i że żaden z kapłanów nie anuluje swego przyjazdu w wyniku zastępstwa, które stało się konieczne. Jestem pewien, że Pan i Matka Boża oczekują od wszystkich zrozumienia, szacunku i modlitw, zwłaszcza wobec przedstawicieli Kościoła lokalnego. W tym przypadku jestem pewien, że wówczas dojdzie do najpłodniejszej w życiu duchowej odnowy. Będę obecny w moich modlitwach, wzywając dla wszystkich namaszczenia i pokoju Ducha Świętego.
Serdecznie pozdrawiam,
Ojciec Raniero Cantalamessa
Ten list został przekazany wszystkim obecnym kapłanom. W tym liście można rozpoznać serce prawdziwego syna Maryi. Jaką wielką pokorę w nim widać! O łagodności, pokorze i miłości mówi Matka Boża w orędziu, które dała w Medziugorje na początku rekolekcji 2 lipca 2007 r.:
„Mój Syn mógł zwyciężyć siłą, lecz wybrał łagodność, pokorę i miłość. Naśladujcie mojego Syna…”.

sobota, 7 maja 2011

Łzy Maryi

Poniżej umieściłem fragment artykułu „Jestem dzieckiem jego ran” ks. Daniela Ange zamieszczonego w tygodniku katolickim „Gość Niedzielny” (nr. 17 z 1 maja 2011). Dziś jest pierwsza sobota miesiąca maja. Jak w każdą pierwszą sobotę powinniśmy pamiętać o zadośćuczynieniu Niepokalanemu Sercu Maryi. Błogosławiony Jan Paweł II jest dla nas przykładem miłości do naszej niebieskiej Mateńki
(...) Najbardziej zapadł mi w sercu ostatni pobyt Jana Pawła II w Lourdes i jego słowa „moja pielgrzymka tutaj się kończy”. Brzmiały proroczo. Pamiętam, że kamery telewizyjne były ukryte wewnątrz groty objawień. Byłem zbulwersowany, że to gwałt na prywatności papieża. Ale okazało się, że dzięki temu byliśmy świadkami przejmującej sceny. Kiedy papież klękał, jego kolana obsunęły się z klęcznika i by nie upaść z całych sił, wsparł się na rękach. Na ekranach pojawiły się łzy spływające po jego policzkach. Olbrzymie krople opadały na jego sutannę. To było jak widok małego dziecka, które płacze przed swoją mamą z nieba łzami pełnymi bólu, emocji, cierpienia. Jan Paweł był emocjonalnie związany z płaczącą Matką Bożą z La Salette i płaczącą Madonną z Syrakuz na Sycylii. Łzy Maryi – mówił – są jak diamenty dla ludzkości. Maryja pociesza nas, a swoimi łzami ociera nasze. W czasie ostatnich dni ziemskiego życia papież sam płakał.

Święty Jan pisze o przelanej za nas krwi Jezusa, o wodzie (a więc łzach) i ostatnim tchnieniu. Tymczasem pod koniec życia Jana Pawła II słyszeliśmy jego głęboki i ciężki oddech, widzieliśmy łzy i pamiętaliśmy o jego przelanej krwi w czasie 9 operacji w klinice Gemelli. Te trzy aspekty są silniejszym przekazem niż wszystkie encykliki. Nie potrzebują tłumaczenia. Widzieliśmy jego otwarte serce na wzór serca Jezusa. Co zmienia beatyfikacja Jana Pawła II? Wiele, bo dotąd modlono się do niego prywatnie. Teraz będzie można robić to publicznie, w czasie liturgii. To zmienia wiele w życiu Kościoła. Jestem przekonany, że błogosławiony więcej będzie mógł nam pomagać. Tak było ze św. Teresą z Lisieux. Po beatyfikacji nasiliły się cuda. Pamiętajmy też, że teraz modlimy się do młodego papieża. Jan Paweł II po wejściu do nieba nie ma już 84, ale około 18 lat. Skąd ja to wiem? Za każdym razem, kiedy Matka Boża pojawia się na ziemi, czy to w Medjugorie, Lourdes, czy Fatimie, ma mniej więcej 15–20 lat.(...)

PS - całość artykułu

czwartek, 5 maja 2011

Uroczystość Królowej Polski

Uroczystość Królowej Polski obchodzona była w Medziugorju w sposób szczególny. Z racji święta polscy pielgrzymi zostali zaproszeni na uroczystą celebrację Mszy św. do kościoła św. Jakuba.* Także w kościele parafialnym Polacy mieli Mszę św. w Niedzielę Bożego Miłosierdzia.
Uroczyste błogosławieństwo (3 maj 2011)
W tym wyjątkowym dla Polski i świata czasie, jak zauważył na kazaniu ks. Zdzisław, polscy pielgrzymi znaleźli się w Medziugorju, aby w łączności z wiernymi w Rzymie przeżywać radość z Beatyfikacji Jana Pawła II. Gałązka oliwna, w kształcie, której jest relikwiarz Jana Pawła II, jest zarazem symbolem pokoju. Fakt tan jeszcze bardziej łączy bł. Jana Pawła II z Medziugorjem. 
Pielgrzymi na audiencji
Tort w Polskiej Oazie
 PS Wczoraj w Medziugorju pojawiło się 6 autokarów polskich pielgrzymów wracających z Rzymu.
Źródło: Polska Oaza im. bł. Jana Pawła II w Medziugorje

* - Zazwyczaj Msze św. w języku polskim są sprawowane w „Kaplicy Objawień”, która znajduje się za kościołem po lewej stronie.

PS Dziękuję :)