wtorek, 14 stycznia 2014

Ks. bp. Jan Sobiło na temat Medziugorja

Wywiad z księdzem biskupem Janem Sobiło, biskupem pomocniczym diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie (sobota – 11 stycznia 2014)



Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

Drogi księże biskupie, ogromnie się cieszę, że zgodził się ks. biskup udzielić mi wywiadu.

- Na początku chciałbym poprosić księdza biskupa, aby nam powiedział coś o sobie.

Jestem dziesiątym dzieckiem w rodzinie, ostatnim. Siedmioro nas żyje. Urodziłem się przez cesarskie cięcie. Stan mojej mamy był ciężki i lekarze zapytali, kogo mają ratować – ją czy dziecko. Mama odpowiedziała, że dziecko… Okoliczności moich urodzin można nazwać darem Bożym i darem wielkiej wiary, i zaufania mojej mamy. Ukończyłem Seminarium Duchowne w Lublinie. Po święceniach kapłańskich rozpocząłem pracę duszpasterską w Stróży koło Kraśnika. Następnie służyłem Panu Bogu i ludziom w Zamościu. Na Ukrainę wyjechałem w 1991 roku. Dwa lata byłem w Mańkowcach, w centralnej Ukrainie, następnie przyjechałem do Zaporoża w 1993 roku, gdzie jestem do dziś. W 2010 roku otrzymałem nominację biskupią. Bylem wtedy w Medziugorje na pielgrzymce. Tyle o mnie.

- Mówił ksiądz biskup o tym, że będąc w Medziugorje otrzymał informację o nominacji na biskupa. Czy to była pierwsza wizyta ks. biskupa w tym miejscu?

To nie była moja pierwsza wizyta w Medziugorje. Do tego momentu odwiedziłem to miejsce siedem razy. Wtedy, w październiku 2010 roku, byłem tam z grupą z Ukrainy. Była to pielgrzymka szczególna i niedokończona, dlatego że musiałem wrócić wcześniej do Kijowa wezwany przez Nuncjaturę Apostolską. Jak się później okazało, wezwanie dotyczyło nominacji na biskupa pomocniczego diecezji Charkowsko- Zaporoskiej. 8 grudnia 2010 roku zostałem wyświęcony na biskupa w Charkowie.







Co skłoniło ks. biskupa, aby tam pojechać?




Słyszałem o tym, że Matka Boska objawia się w Medziugorje. Mam taką zasadę, że lepiej raz zobaczyć, niż sto razy usłyszeć. Postanowiłem na własne oczy zobaczyć i poczuć w sercu, co się dzieje w Medziugorje .Dziś mogę poradzić wszystkim, którzy mają wątpliwości, co do objawień, żeby tam pojechali. Bóg przez przyczynę Matki Boskiej wszystko wyjaśni. Dlatego też, kiedy nadarzyła się okazja, a były to lata 90, z grupą Polaków, pojechałem do Medziugorje. To, co zobaczyłem i czego doświadczyłem było niesamowite i nie mam wątpliwości, że przez Matkę Świętą Bóg działa tam w szczególny sposób.
- Czy widzi ksiądz biskup jakąś zależność pomiędzy objawieniami w Fatimie, pontyfikatem bł. Jana Pawła II a w wydarzeniami w Medziugorje, jakiś szczególny plan Boży?

Sądzę, że Medziugorje jest kontynuacją Fatimy. Błogosławiony Jan Paweł II był bardzo dobrze zorientowany we wszystkich sprawach, które się działy za Jego pontyfikatu w świecie. Wiemy, że to był wielki mistyk i wielki człowiek, wielki pasterz, święty i dlatego wierzył w nadprzyrodzone działanie, którego jesteśmy świadkami, a które rozpoczęte w Fatimie przez naszą Mamę Niebieską, kontynuowane jest w Medziugorje. Sądzę, że powiązanie, zależność pomiędzy Fatimą a Medziugorje jest tak wielka i tak żywa, że ten duch Fatimy można odczuć w Medziugorje. Maryja, nasza Mama, ten plan, który rozpoczął się w 1917 roku kontynuuje przychodząc z nieba każdego dnia do Medziugorje, a potem do wszystkich parafii, do wszystkich wspólnot. Dzieje się tak dzięki tym, którzy w Medziugorje odczuli wielką miłość matczyną, powrócili do swoich wspólnot i tam kontynuują, będąc współpracownikami Maryi, wielkie sprawy dotyczące życia w wierze, nadziei i miłości.




Czy zgadza się ks. biskup ze słowami śp. o. Slavko Barbarića, że Medziugorje jest dzisiejszą górą Tabor, na której otrzymujemy wiele łask, ale z której musimy zejść, aby świadczyć.


O Slavko Barbarić to wielki opatrznościowy człowiek i dlatego jego słowa są bardzo trafne. On odczuwał obecność Maryi bardzo silnie i pięknie potrafił to wyrazić swoim działaniem i słowem. Sądzę, że miał szczególny dar przekazywania przesłania z nieba. W 100% zgadzam się z ojcem Slavko we wszystkim. Rzeczywiście Medziugorje to jest Góra Przemienienia ludzkich serc. Przyjeżdzający tam ludzie zaczynają się modlić, zaczynają pościć i potem wiozą do swoich parafii to, co najlepsze. To, co gdzieś zostało zagubione. To, co kiedyś było w naszych parafiach, a zostało gdzieś zaprzepaszczone. Ta wielka odnowa dokonuje się właśnie poprzez potrzebę modlitwy, potrzebę postu, poprzez potrzebę modlitwy na różańcu, potrzebę regularnej comiesięcznej spowiedzi, regularnego czytania Pisma Świętego, częstego przyjmowania komunii św. To wszystko jest kręgosłupem naszego chrześcijaństwa. Człowiek w Medziugorje odnajduje drogę do Pana Boga, a potem rozwija się w wierze. Ojciec Slavko pięknie to wyraził i my wszyscy odczuwamy, że rzeczywiście tak jest. Pan Bóg ma szczególny plan w stosunku do każdego człowieka i do całego świata. Z ufnością obserwujemy rozpoczynający się pontyfikat papieża Franciszka. Widzimy w nim wielki plan Boży. Matka Boska mówi w objawieniach, że my wszyscy uczestniczymy przez modlitwę w tym wielkim planie. Każdy ma swoją cząstkę, jeśli swoim sercem włącza się w te wielkie dzieła, których świadkami jesteśmy teraz.





Widząca Mirjana z Medziugorje powiedziała, że Ojciec Święty Franciszek jest darem dla Kościoła na te czasy i prosiła, abyśmy go wspierali w tej posłudze…




Dla mnie objawienia w Medziugorje to są wielkie rekolekcje, które trwają już 33 lata. W czerwcu miną 33 lata rekolekcji. Na świecie wzmógł się grzech, ale bardzo obficie rozlała się łaska w naszym czasie – w tym strasznym czasie. W czasie różnych niewierności i upadków. To o tym papież Benedykt XVI często mówił, że ma wrażenie, że żyjemy na jakiejś innej planecie. Czas bardzo trudny, a jednocześnie opromieniony łaską. Maryja przychodzi i nas podtrzymuje, uczy, pokazuje, jak się podnieść, znaleźć nadzieję. Prowadzi nas do Jezusa.

Nikt tak nie potrafi doprowadzić nas do Jezusa, jak Matka Boża. Nikt nas tak nie potrafi uformować, jak nasza Mama. Nikt nie potrafi nam wyjaśnić z taką miłością i z takim przekonaniem, jak to czyni Matka Boża. Dlatego to, co się dzieje w Medziugorje, jest wielkim działaniem Matki Bożej w tych najtrudniejszych czasach, w jakich ludzkość się znajduje. Szatan zaatakował świat z wściekłością, a Maryja, która depcze głowę węża, daje nam nadzieję. Wyprowadza nas i odnawia, formuje, abyśmy byli w stanie przyjąć Jej Syna, Jezusa, który jest Bogiem Wszechmogącym . Bóg wszystko może!



- Księże biskupie wiemy, że od 2010 roku działa Międzynarodowa Komisja w sprawie Medziugorje. Jaki jest stosunek Kościoła dziś do wydarzeń, jakie tam zachodzą?




Wiem, że w Komisji pracują bardzo dobrzy specjaliści i sądzę, że Komisja prowadzi w sposób kompetentny swoje prace. Pasterze Kościoła bacznie śledzą wydarzenia, jakie dzieją się w Medziugorje. Sądzę, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Przede wszystkim ogrom ludzi się modli, dlatego i Duch Święty daje natchnienie członkom tej Komisji. Sądzę, że działają pod natchnieniem Ducha Świętego. Wierzę, jestem przekonany, że ukoronowaniem działalności tej Komisji będzie zatwierdzenie objawień w przyszłości. Wydaje mi się, że sytuacja wygląda tak, jak w przypadku kanonizacji świętych – dokonuje się tego po śmierci kandydata na ołtarze. Komisja nie może zatwierdzić objawień, dlatego że one jeszcze trwają. Sądzę, że z chwilą zakończenia objawień, Komisja zamknie swoją pracę w sposób konkretny oceniając objawienia, jako wielki dar na te właśnie najtrudniejsze czasy. Zachęcam wszystkich do modlitwy w intencji pasterzy Kościoła; o to, by Duch Święty w dalszym ciągu ich prowadził i żeby Kościół mógł w sposób konkretny w przyszłości powiedzieć swoje słowo. Dlatego potrzebna jest nasza modlitwa i miłość do pasterzy, którzy działają zgodnie z wolą Boga i starają się wszystko ofiarować Panu Bogu, całe swoje pasterskie działanie i obserwacje. Myślę, że wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku. Przede wszystkim jest bardzo wiele dobrych owoców. Wszyscy wiemy, że nie ma nic w Medziugorje niezgodnego z doktryną Kościoła – z nauczaniem Kościoła. Wszyscy to wiedzą. Wiedzą o tym też członkowie Komisji. Kiedy obserwujemy historie wszystkich objawień (weźmy nawet objawienia s. Faustyny), to widzimy bardzo konkretnie, że Kościół działa w sposób bardzo mądry. Ktoś może powiedzieć, że powoli, ale to nie jest powolne działanie, ale rozważne działanie, które zawsze służy dobru całego Kościoła, wszystkich ludzi.





Matka Boża w Medziugorje poprzez widzącą Mirjanę bardzo mocno podkreśla rolę kapłanów w dzisiejszych czasach. Prosi, abyśmy ich kochali, wspierali i nigdy nie krytykowali…

Tak, jesteśmy teraz świadkami wielkiego ataku na kapłanów, na osoby Bogu poświęcone i rzeczywiście bardzo potrzeba wielkiej modlitwy, miłości do kapłanów, do biskupów, zakonników, zakonnic. Są wybrani przez Boga, a szatan widząc to, poddaje ich szczególnym pokusom. Nasza modlitwa i miłość są wielką pomocą i obroną dla osoby Bogu poświęconej. Kiedy my obronimy osoby Bogu poświęcone przed pokusami naszymi modlitwami i naszą miłością, to Bóg przez te osoby, przez kapłanów da nam wielkie błogosławieństwa. Nie wszyscy

zdajemy sobie z tego sprawę, ale istnieje nadprzyrodzona zależność-ja kocham kapłana, a Bóg przez tego kapłana, przez jego błogosławieństwo zsyła mi wielką pomoc i wielką obronę w tym trudnym czasie – nie tylko dla mnie, ale dla moich bliskich, całej parafii i całego świata.


Na tym właśnie polega miłosierne działanie Boga, kiedy my modlimy się obdarzamy miłością naszych pasterzy, to wtedy pokonujemy wszelkie zasadzki złego ducha. Zły duch chciałby, abyśmy przestali widzieć w kapłanie tego, którego wybrał Bóg. Wystarczy podejrzenie, zła intencja, złość, czasami kapłan powie coś nie po naszej myśli, nie tak spojrzy i łatwo rodzi się uczucie niechęci, braku szacunku. Szatan wie dobrze, że kiedy jest w nas niechęć w stosunku do osoby duchownej, to Bóg nie jest w stanie przesłać nam przez tę osobę tej łaski, której pragnąłby nam dać, dlatego tak ważna jest moja miłość i modlitwa za kapłanów, którzy odgrywają dzisiaj w świecie wielką rolę, a szczególnie w Polsce.



Kiedyś w Doniecku byłem na spotkaniu ze śp. panem prezydentem Lechem Kaczyńskim. Mówił, że najpiękniejsze, co Polska ma i co może najlepszego eksportować na świat, to właśnie polscy kapłani – wychowani w porządnych rodzinach katolickich w duchu wiary i miłości. Są rozsiani po całym świecie: Ameryce, Afryce, Azji, Rosji, Krajach Nordyckich, Australii, wszędzie można znaleźć polskich kapłanów, którzy wiozą ze sobą w sercu wielką wiarę i miłość.
Mamy w Polsce to, co jest najważniejsze i czego świat potrzebuje, dlatego szatan w tej chwili tak się wścieka, że Polska ma kapłanów. Musimy tych kapłanów obronić naszą modlitwą i naszą miłością, musimy być wdzięczni Bogu, że dajemy światu to, co jest najcenniejsze, dajemy kapłanów, oni dają Eucharystię, niosą Słowo Boże. Przez posługę kapłanów Polska daje teraz światu Jezusa.

Polscy kapłani przygotowują ludzi do sakramentu spowiedzi na całym świecie, a polscy misjonarze są powodem powołań tubylczych. Przez serce polskiego kapłana na świecie czyni się wielkie dobro. Dlatego musimy za to dziękować Bogu i modlić się za kapłanów i kochać ich tak, jak Ojciec Święty Franciszek nam to podpowiada. Przede wszystkim dlatego, że tylko w rękach kapłana chleb stanie się Ciałem, a wino Krwią Chrystusa, to już jest powód, aby bardzo szanować kapłana, kochać go. Potem w życiu przychodzi taki moment, że naprawdę nic nam nie jest już potrzebne, tylko żeby zobaczyć kapłana, który udzieli rozgrzeszenia przed śmiercią. Spotkałem tu, na Wschodzie, w czasie dwudziestodwuletniej posługi, wielu ludzi, którzy mówili mi, że jak byli na wygnaniu, gdzieś tam w Gułagach, mieli jedno pragnienie: żeby jeszcze przed śmiercią zobaczyć księdza i usłyszeć słowa „Ego te absolvo”, że kapłan odpuszcza grzechy. To pragnienie, aby usłyszeć głos kapłana, który przebacza grzechy przed śmiercią jest największe. Ludzie, którzy mi o tym opowiadali, rzeczywiście tak mocno przeżywali to pragnienie przebaczenia grzechów i przyjęcia żywego Jezusa do serca.

Matka Boża poprzez widzącą Mirjanę powiedziała: „…że bez kapłanów nic nie możecie”

Tak. Słowa te jakby potwierdzają to, co przed chwilą powiedziałem.

Czy miał ks. biskup osobiste spotkanie z widzącymi

?






Tak, tak miałem osobiście z Vicką, Jakovem i Ivanem. Dla mnie każde spotkanie było niezapomnianym przeżyciem, wielkim wzruszeniem wewnętrznym. Takie wzruszenie wiary dokonuje się dzięki świadkom, którzy mają możliwość żyć w wielkiej bliskości z Bogiem, przez to wybranie, którego każdy z nich doświadczył. Pragnę podzielić się relacją jednego z biskupów, który też przyjechał do Medziugorja i tak to doświadczenie spotkania z widzącymi określił: „ różnych rzeczy się naczytałem, ale jak zobaczyłem Vickę, jej radość, jej oczy, to nawet gdyby ona nic nie mówiła, gdybym nawet nic nie widział, - nie widział tych kolejek do spowiedzi, tysięcy ludzi idących boso na drodze krzyżowej, tych, którzy przyjmują pięknie komunię świętą, którzy się modlą na różańcu. Nawet gdybym tego wszystkiego nie widział, to zobaczyłem radość w oczach Vicki i to jest dla mnie argument, że taką radość może dać tylko Bóg.



Te oczy są niesamowite. Vicka widzi każdą osobę obecną na spotkaniu

Tak, tego doświadczają wszyscy. Spotykałem ludzi, którzy byli daleko od Kościoła. Z Ukrainy kiedyś pojechali do Medziugorja wielcy pragmatycy. Trudno ich „na jakieś mistyczne doświadczenia naciągnąć”, jak to jeden mówił. On po spotkaniu z Vicką tak powiedział: „patrzyłem z daleka na nią, miałem wrażenie, że ona mówi tylko do mnie, że modli się tylko nade mną, że rzeczywiście Bóg przez nią dotyka mojego serca”.

- Czy ksiądz biskup chciałby coś dodać?



Chciałbym życzyć wszystkim, którzy byli w Medziugorje, aby wzrastali w tych darach, które Bóg im dał, ażeby odczuwali wdzięczność. Kto był w Medziugorje powinien czuć się zaproszony przez Maryję i to nie jest slogan, jakiś oklepany frazes. Realnie Bóg przez Maryję nas zaprasza do Medziugorje. Każdy, kto był, niech umie dziękować Bogu za to zaproszenie. Uczmy się wszyscy dzielić się miłością z tymi, którzy są wśród nas, tym dobrem i tą miłością, którą Bóg nam przez Maryję dał w tym świętym miejscu, w Medziugorje. Dał nam, żebyśmy umieli przyjąć i tym się podzielić, z umęczonym światem, czasami znajdującym się w bardzo trudnej sytuacji, tak doświadczonym. Niech zmęczona ludzkość, zobaczy w naszych oczach chociażby troszeczkę takiego odblasku, tej Bożej radości, którą tak bardzo mocno widzimy w oczach wizjonerów.



Dziękując z całego serca za wywiad, pokornie proszę o błogosławieństwo dla czytelników, wszystkich, którzy tworzą tą stronę, a w sposób szczególny dla tych, którzy otaczają naszą posługę modlitwą.



Pragnę przekazać moje najlepsze życzenia
.





Niech Bóg przez Maryję umacnia wszystkich, żeby Bóg Ojciec był znany, czczony i kochany przez wszystkich ludzi, przez wszystkie narody. Żeby Maryja doprowadziła nas do Boga Ojca i niech na ten piękny trud naszego pielgrzymowania po tej ziemi w wierze, nadziei i miłości, błogosławi nam Bóg Ojciec.






Pan z wami!







I z duchem twoim!



Błogosławieństwo Boga Ojca Miłosiernego spływające z przebitego serca Jezusa na Krzyżu w sile Ducha Świętego, przy modlitwie i orędownictwie Przeczystej Dziewicy Maryi naszej Matki i Królowej. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, naszych Aniołów Stróżów, i wszystkich świętych naszych patronów niech zstąpi na nas, na Medziugorje, na całą Polskę, na cały świat i niech będzie w naszych sercach każdego dnia. W imię Ojca i Syna i Ducha św.






Amen.






Bóg zapłać!






Szczęść Boże!

Dla „Aktualności z Medziugorje”(http://medziugorje.blogspot.comwywiad przeprowadził Piotr

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Widząca Marija poleca "Mary's Land"

Widząca Marija poleca Mary's Land



Widząca Marija Pavlović – Lunetti w czasie rozmowy z pielgrzymami, którzy przyjechali do Medziugorje z Polski mówiła o nowym filmie dokumentalnym „ Mary's Land”. Mówiła, że film cieszy się dużą popularnością w hiszpańskich kinach i że jest to dobry film!


Reżyser Juan Manuel Cotelo podróżuje śladami objawień Maryjnych dookoła świata szukając odpowiedzi na nurtujące go pytanie. Jedzie do Panamy, Hiszpanii, Francji, Portugalii, Meksyku…, aby w końcu pojechać do Medziugorje.

W filmie występuje min. Silvia Busi, której niezwykłe świadectwo uzdrowienia możemy przeczytać na blogu <zobacz>

Miejmy nadzieję, że również w Polsce będzie można oglądnąć ten film

piątek, 10 stycznia 2014

Spotkanie z o. Petarem Ljubiciciem ofm

Spotkanie z o. Petarem Ljubiciciem (30.12.14)
Podczas pielgrzymki Sylwestrowej, w poniedziałek 30 grudnia 2013r. po drodze do Medziugorja, zanim zdążyliśmy dojechać na miejsce, mieliśmy również spotkanie z o. Petarem Ljubiciciem, który został wybrany przez Mirjanę do ogłoszenia światu tajemnic, które przekazała jej Gospa. Z każdym dniem ten czas się przybliża, a i Ojciec Petar, który obecnie ma 68 lat, został przeniesiony z powrotem już w pobliże Medziugorja. Ojciec Petar bardzo lubi Polaków i dlatego wyraził zgodę na przyjazd do Polski. Módlmy się w tej intencji. 

Tekst: Ewa

Spotkanie z o. Jozo Zovko

W niedzielę 5 stycznia (urodziny Miriam – Małej Arabki) wracając z Medziugorja mieliśmy ogromną radość spotkać się w Zagrzebiu z o. Jozo Zovko. Było to dla mnie bardzo osobiste spotkanie. Spotkanie po latach z Kimś, kto jest dla mnie bardzo ważny, z Kimś, kto jest dla mnie jak ojciec. Czy się zmienił przez te lata? Fizycznie tak. Na Jego twarzy i w postawie widać jak wiele wycierpiał. Nadal ma te piękne pełne miłości oczy. Czy serce się zmieniło? Nie. Kiedy mówi są to słowa delikatne, pełne miłości i mocy – mocy Ducha Świętego. Nawet wtedy, kiedy ze smutkiem mówi o tym, że my Polacy pozwalamy niszczyć naszą wiarę, a cały świat na nas liczył. 

Uśmiechnięty, wręcz radosny. Widać, że to spotkanie również dla Niego jest miłe. Jeden z pielgrzymów powiedział: „Ojcze Twoje miejsce jest w Medziugorju”. Na te słowa pojawia się na twarzy Ojca radość. Widać jak bardzo tęskni za tą wioską, za swoją parafią. Wśród obecnych były osoby, które tak jak ja, były na rekolekcjach przez Niego prowadzonych. Mówię Mu o tym. W tym czasie miałem jeszcze wąsy. Rozpoznaje mnie, wybucha śmiechem, przytula. Cieszy się, że wśród pielgrzymów są osoby, które należą do grupy modlitewnej przez Niego założonej. Potem modli się nad każdym z nas. Kiedy wychodzimy ze spotkania każdego osobiście żegna, przytula, błogosławi różańce. Niezapomniane spotkanie! 



O. Jozo jest jednym z najbardziej znanych kapłanów. Kiedy rozpoczęły się objawienia Matki Bożej w Medziugorju był tam proboszczem. Początkowo sceptyczny, szybko zmienia zdanie i staje się jednym z najbardziej zagorzałych i wiernych świadków objawień Królowej Pokoju. Za wierność zapłacił ogromną cenę: szykany, kalumnie, aresztowanie, tortury… a gdy Go to nie złamało kara więzienia w jednym z najcięższych zakładów karnych w byłej Jugosławii. Opuszczony przez, wielu ale nie przez Boga i Maryję. Wierny do końca Tej, która Mu się ukazała i której zawierzył swoje życie.
Kiedy opuścił więzienie nie pozwolono Mu wrócić do Medziugorja. Wśród wielu miejsc gdzie był przenoszony, najbardziej znane to Tihaljina i Siroki Brieg. Właśnie w tych miejscach przyjmował pielgrzymów i mówił konferencje. Modlił się a Bóg zsyłał wielkie łaski poprzez Jego ręce. Prowadził niezapomniane rekolekcje. Rekolekcje w czasie, których pielgrzymi odnajdywali Boga i doświadczali obecności Maryi.

Wszystko, co zarzucano o. Jozo okazało się kłamstwem. Oczyszczono Go z zarzutów i Watykańska Komisja d/s Medziugorja przywróciła Mu wszystkie prawa kapłańskie. Prośmy dobrego Boga i Maryję, aby mógł powrócić do Medziugorja.

PS Spotkanie z o. Jozo zawdzięczamy Ewie Jurasz z Redakcji „Echa Medziugorja”

zdjęcia: Danuta

Dziękuję

czwartek, 9 stycznia 2014

Odeszła do Pana Leokadia Mardoch , 88 lat

W dniu dzisiejszym odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. Leokadii Mardoch. Tak niedawno poznaliśmy ją jako przewodniczkę w filmie „Wikary ks. Wojtyła w Niegowici.”



Mszy świętej przewodniczył proboszcz Parafii Niegowić ks. Paweł Sukiennik, koncelebrował i Słowo Boże wygłosił ks. Jarosław Cielecki. W homilii ks. Jarosław powiedział min.

„Leokadia była jak ta panna mądra, która zawsze miała oliwę i zawsze była przygotowana aby spotkać Oblubieńca. Jej życie było niezwykłą pielgrzymką, zrobiła tysiące kilometrów przez 50 lat pokonując codziennie drogę 8 km pomiędzy miejscem zamieszkania i kościołem. Miała przez pewien czas klucze do kościoła aby otwierać bo zawsze była pierwsza."  Ks. Jarosław dodał : „Nawet gdybym mieszkał o wiele dalej niż 1500km jakie miałem do przejechania przybyłbym na jej pogrzeb aby pomodlić się i ucałować trumnę tej wielkiej służebnicy parafialnej. Ja Tobie dziękuję za niezwykłą podróż w czasie realizacji filmu Wikary i Twoje świadectwo. Jakże będę pamiętał gdy mówiłaś mi o Twojej miłości do Jezusa, o miłości szczególnej od dnia przyjęcia Jezusa po raz pierwszy w Komunii Świętej,gdy byłaś małą dziewczynką. Ileż opowieści z czasu gdy układałaś kwiaty w kościele, robiłaś dekoracje, a wszystko z miłości do Jezusa, któremu ślubowałaś czystość do końca życia. W filmie Leokadia wypowiada, że idzie spotkać Jana Pawła na zawsze, a ja mówię, tak poszłaś by być z Jana Pawła II w dniu jego kanonizacji. Wspomnij o nas, wspomnij o każdym z nas Janowi Pawłowi II ale też proszę Cię Leosiu, Leosiu bardzo Cię proszę ucałuj dłonie Matki Bożej od nas, ucałuj dłonie ode mnie i wyproś nam taką wiarę mocną i pełną ufności jaką miałaś Ty."

Za zmarłą odprawiono wiele Mszy świętych, także dzisiaj w Rzymie.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rekolekcje „Zawierzenie Najświętszej Maryi Pannie”

Rekolekcje „Zawierzenie Najświętszej Maryi Pannie”
poprowadzi ks. dr Maciej Arkuszyński* w dniach 7-9 lutego 2014 r. w Niepokalanowie – Lasku, ul. Teresińska 32.

Rozpoczęcie rekolekcji w piątek o godz. 15.00, zakończenie w niedzielę ok. godz. 14.00.

Zakwaterowanie w piątek od godz. 14.00

Koszt rekolekcji: 170 zł

Zgłoszenia - tel. 726088841 
lub e-mail zawierzenieNMP@wp.pl

Uwaga: Rekolekcje odbywają się w milczeniu. Warto zabrać ze sobą Pismo Święte, notatnik, długopis.

PLANOWANY (ramowy) PROGRAM REKOLEKCJI

Objawienie Matki Bożej z 3 stycznia 2014

Ivan: Dziś wieczorem, tak jak zawsze Matka Boża przyszła bardzo radosna i wesoła, a  na początku pozdrowiła nas wszystkich swoim macierzyńskim pozdrowieniem „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, moje drogie dzieci!”

Następnie z wyciągniętymi rękoma przez dłuższy czas modliła się nad wszystkimi  zebranymi, szczególnie nad chorymi. Potem ja poleciłem Jej wszystkich obecnych tu chorych. Powiedziała do nas te słowa:

„Drogie dzieci, dziś również pragnę wezwać was, abyście żyli według orędzi, które wam przekazuję, gdyż tylko wtedy będę mogła przekazywać wam nowe orędzia. W tym czasie módlcie się szczególnie  w intencji moich planów, które pragnę zrealizować, za plany związane ze światem, za plany związane z pokojem. Dziękuję wam drogie dzieci również dzisiaj za to, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Potem Matka Boża pobłogosławiła nas wszystkich swoim macierzyńskim błogosławieństwem i pobłogosławiła wszystkie przyniesione przez was przedmioty. Następnie ja poleciłem was  wszystkich, wasze potrzeby, wasze intencje, a szczególnie chorych. Potem Matka Boża dłuższą chwilę modliła się nad nami tutaj zebranymi i w czasie tej modlitwy odeszła w znaku Światłości i Krzyża z pozdrowieniem: ”Idźcie w pokoju, moje drogie dzieci”

PS Tłumaczenie z języka chorwackiego. Dziękuję


Medziugorje - Niebieski Krzyż - 3 stycznia 2014 

czwartek, 2 stycznia 2014

Orędzie Matki Bożej z 2 stycznia 2014

„Drogie dzieci, abyście mogli być moimi apostołami i abyście mogli pomóc wszystkim tym, którzy są w ciemności, aby poznali światłość miłości mojego Syna, musicie mieć czyste i pokorne serca. Nie możecie pomóc, aby mój Syn narodził się i królował w sercach tych, którzy Go nie znają, jeśli nie króluje – jeśli nie jest Królem w waszym sercu. Jestem z wami. Idę z wami, jako matka. Pukam do waszych serc. Nie mogą się otworzyć, bo nie są pokorne. Modlę się, a i wy módlcie się moje umiłowane dzieci abyście mogli otworzyć czyste i pokorne serce memu Synowi, i przyjąć dary, które wam obiecał. Wtedy będzie was prowadzić miłość i moc mojego Syna. Wtedy będziecie moimi apostołami, którzy wszędzie wokół siebie szerzą owoce miłości Bożej. Z was i poprzez was będzie działał mój Syn, gdyż będziecie jednym. Tego pragnie moje matczyne serce – jedności wszystkich moich dzieci poprzez mojego Syna. Z wielką miłością błogosławię i modlę się za wybrańców mojego Syna, za waszych pasterzy. Dziękuję wam.”

Widząca Mirjana powiedziała, że na początku Gospa była smuta a potem się rozpromieniła