środa, 29 października 2014

Świadectwo – modlitwa za dusze czyśćcowe

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja!
Chciałybyśmy podzielić się świadectwem związanym z modlitwą za dusze czyśćcowe. Zdarzyło się to podczas pielgrzymki do Medjugorje w maju 2011r. Jednego z dni naszego pobytu poszłyśmy z koleżanką na grób o.Slavko Barbarica.
Grób o. Slavko (fot: Danusia)

Chciałyśmy również pomodlić się za dusze wszystkich zmarłych.Po drodze do grobu o.Slavko zobaczyłyśmy grób małego dziecka, ok.3-letniego. Chłopiec zmarł w 1992r. Na jego grobie leżały zabawki. Z wizerunku na płycie grobowej patrzyły na nas smutne oczy.  Mały Darko bardzo zapadł nam w serce. Poszłyśmy do o.Slavko i modliłyśmy się za wszystkich zmarłych tu na tej ziemi gdzie niedawno była wojna i za zmarłych na całym świecie. Postanowiłyśmy przyjść następnego dnia by zapalić lampkę również na grobie tego chłopczyka.
Dzień później poszłyśmy pod figurę Pana Jezusa Zmartwychwstałego. Był piątek. Modliłyśmy się jakiś czas, o godzinie 15-ej odmówiłyśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Potem postanowiłyśmy pójść ponownie na cmentarz.
Gdy wyszłyśmy na prowadzącą tam aleję zatrzymałyśmy się. Z nad łąki na tle nieba, od strony gór nadlatywało w naszym kierunku światło. Był to paseczek prostokątnego światła, jakby podzielony na małe segmenty. W niektórych z nich widziałam czerwone punkciki. Światło zbliżyło się do nas i rozpoczął się taniec. Rozciągało się, dzieliło na kawałki, biegało po niebie zygzakami, zataczało kręgi jakby skakało, „bawiło się”. Nie wiedziałyśmy co to jest i zaczęłyśmy się modlić i prosić Ducha Świętego i Maryję o rozeznanie co mamy robić. Odczuwałyśmy radość, miłość i dobroć, które napełniły nasze serca. Zaczęłyśmy modlić się za dusze czyśćcowe, szłyśmy przecież na cmentarz by modlić się za zmarłych. Po dłuższym czasie zobaczyłyśmy podnoszące się z ziemi duże , ciemne postacie ludzkie, jakby z przezroczystego dymu. W proszącym geście podnosiły ręce ku niebu i ponownie znikały pod ziemią. Modliłyśmy się gorąco aby Pan Bóg uwolnił te biedne dusze i przyjął je do Nieba. W trakcie modlitwy zobaczyłyśmy małe, srebrne gwiazdki, jakby błyszczące iskierki. Rozsypały się one na niebie nad łąką. Było ich coraz więcej, potem zniknęły.
Nasze małe światło cały czas nam towarzyszyło. Zbliżało się, tańczyło po niebie. Śmiałyśmy się, było coraz bliżej, może metr od naszych twarzy. Nie odczuwałyśmy lęku tylko radość i miłość. W międzyczasie podeszły do nas trzy Angielki. Zapytałyśmy czy widzą to samo co my. Potwierdziły. Okazało się, że były z Apostolatu Modlitwy za Dusze Czyśćcowe. Też szły na cmentarz. Modliłyśmy się razem, potem odeszły.
Po jakimś czasie zobaczyłam jak na tle nieba, ze słońca zeszły dwa złote, ukośne promienie tworząc jakby dach. Paseczek światła, który latał nad nami zamienił się w małą złotą kulkę, która bardzo szybko, jakby windą, po trzecim złotym promieniu, który zszedł z nieba, wjechała na górę łącząc się ze słońcem.
Trwało to wszystko około półtorej godziny.
Potem poszłyśmy na cmentarz by zapalić lampkę na grobie małego Darko i pomodlić się za wszystkich zmarłych. Przez kilka ostatnich lat ojcowie Kapucyni, u których się spowiadamy, szczególnie w pierwsze soboty miesiąca, zwracali uwagę na modlitwę za dusze czyśćcowe. Czynił to też Św. Ojciec Pio.
Z Bogiem i Maryją!
Alicja i Hanna
Cmentarz w Medziugorje (fot: Danusia)
„ Drogie dzieci! Dzisiaj pragnę wezwać was, byście codziennie modlili się za dusze w czyśćcu cierpiące. Każdej duszy potrzebna jest modlitwa i łaska, by dotarła do Boga i Bożej miłości. Poprzez to i wy, drogie dzieci, zyskujecie nowych sprzymierzeńców, którzy pomogą wam zrozumieć, że w życiu żadne sprawy nie powinny być dla was ważne, jedynie niebo jest tym, za czym należy tęsknić. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się bezustannie, byście mogli pomóc i sobie i innym, którym modlitwa przyniesie radość. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. (Matka Boża w Medziugorje - 6 listopada 1986 r.)

sobota, 25 października 2014

Orędzie Matki Bożej z 25 października 2014

„Drogie dzieci! Módlcie się w tym czasie łaski i proście o orędownictwo wszystkich świętych, którzy są już w świetle. Niech będą dla was przykładem i codzienną motywacją na drodze waszego nawrócenia. Dziatki, bądźcie świadomi, że wasze życie jest krótkie i przemijające. Dlatego pragnijcie wieczności i przygotujecie wasze serca poprzez modlitwę. Jestem z wami i oręduję przed moim Synem za każdym z was, szczególnie za tymi, którzy ofiarowali się mnie i mojemu Synowi. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

sobota, 18 października 2014

„Słowa Matki: 1981-2014”

„Słowa Matki: 1981-2014”(część 2) jest to płyta, którą nagraliśmy w dziękczynieniu Matce Bożej za Jej trwające już 33 lata objawienia w Medziugorju. Płyta zawiera nagrane orędzia Matki Bożej z pierwszych dni i lat objawień w Medziugorju. Nagrane są również orędzia z każdego 2 dnia miesiąca przekazywane Mirjanie Dragičević – Soldo oraz te przekazywane innym widzącym.
Zespół muzyczny Sursum Corda 


PS <Tutaj> można nabyć płyty

czwartek, 9 października 2014

Wspólnota Maryi Królowej Serc zaprasza

Wspólnota Maryi Królowej Serc zaprasza na comiesięczne spotkanie modlitewne w najbliższą niedzielę 12 października w kościele pw. św. Józefa w Tarnowie (ul. Dwernickiego 1)

PROGRAM:

18.00: Różaniec: część radosna i światła
19.00: Msza św. i Koronka Pokoju
Po Mszy świętej katecheza maryjna na temat modlitwy, a po katechezie modlitwa przed Najświętszym Sakramentem o uzdrowienie duszy i ciała. Spotkanie zakończymy Apelem



Ave Maryja!

wtorek, 7 października 2014

Dzień modlitwy w intencji pokoju

Dziś obchodzimy dzień modlitwy w intencji pokoju i zaprzestania walk w Syrii i Iraku. Modlitwa ta jest odpowiedzią na wezwanie Ojca Świętego Franciszka, który prosił, aby we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej modlić się w tej intencji.

W tym dniu szczególnie przypomnijmy sobie co Matka Boża powiedziała w orędziu 17 sierpnia 2014:

"Drogie dzieci,
Dzisiaj również wzywam was w szczególny sposób: módlcie się o pokój. Otwórzcie się na Ducha Świętego, drogie dzieci. Niech was Duch Święty prowadzi, drogie dzieci. W tym czasie szczególnie módlcie się za mojego umiłowanego Ojca Świętego. Módlcie się za jego misję – misję pokoju. Matka modli się razem z wami i wstawia się za wami wszystkimi u swojego Syna. Dziękuje, drogie dzieci, że również dzisiaj odpowiedzieliście na moje wezwanie."



PS (tłumaczenie orędzia z języka chorwackiego. Dziękuję)

poniedziałek, 6 października 2014

Dar przemiany serca

   W roku 1996 moja żona wyjechała na pielgrzymkę do Medziugorje, ja nie pojechałem, bo nie chciałem. Po powrocie z niej powiedziała nam, tzn. mnie i dzieciom naszym, że gdyby chciała dać komuś coś najpiękniejszego, to ofiarowałaby mu pielgrzymkę do Medziugorje. Ja pomyślałem sobie „jest wrażliwą kobietą, lekko przesadza, przecież jest tyle pięknych miejsc na świecie”. 

    Przez te pięć lat modliła się i prosiła nas, byśmy pojechali, ale ani nam było myśleć o pielgrzymce. Nadszedł listopad 2001 roku, w tym to miesiącu miała się odbyć ostatnia tego roku pielgrzymka. Żona zarezerwowała mi miejsce. Powiedziała mi o tym fakcie później. Oświadczyłem jej, że nie pojadę, bo jest zimno i nie mam ochoty. Gdy zbliżał się wyjazd prosiła mnie, abym się zgodził i pojechał. W końcu dla świętego spokoju zgodziłem się, będąc przekonany, że pielgrzymka nie dojdzie do skutku ze względu na pogodę, jak i na małą ilość chętnych. Wyobraźcie sobie, że wbrew wszelkim moim przewidywaniom pielgrzymka doszła do skutku. Chcąc nie chcąc, z oporami, dnia 12.11.2001 roku rano, znalazłem się na parkingu przy kościele Matki Bożej Królowej Polski na Woli Justowskiej. Pomyślałem sobie „trudno, zapłacone to jadę na tę wycieczkę, zobaczę może coś ciekawego”. Po Mszy św. autobus ruszył w drogę. W czasie drogi czułem się trochę nieswojo, bo ja jechałem na wycieczkę, a inni na pielgrzymkę, więc modlili się i śpiewali. Jechaliśmy tak cały dzień i całą noc, zatrzymując się na postojach. Na następny dzień, po drodze, w jednym z kościołów, ksiądz odprawił Mszę Świętą i tak wczesnym popołudniem przyjechaliśmy do Medziugorje. 



o. Jozo Zovko
   Rankiem 14.11.2001 roku wyjechaliśmy autokarem do Szerokiego Brzegu na spotkanie z ojcem Jozo Zovko – franciszkaninem, o którym wiedziałem, że opiekował się widzącymi dziećmi. W czasie tego spotkania ojciec Jozo mówił o dzieciach, o Matce Bożej i o Jej objawieniach. W końcowej części spotkania dał nam obrazek Matki Boskiej z Medziugorje, popatrzył na stojący krzyż i powiedział „oto Jezus daje wam Matkę, popatrz na Nią, zastanów się i powiedz sobie, czy chcesz mieć taką Matkę?. Jeśli tak, to przytul Ją do serca swojego.”
    
Kiedy popatrzyłem na obrazek Matki Bożej coś we mnie pękło, bardzo mnie zabolało w klatce piersiowej, pomyślałem sobie: 

   „Zawał- jeszcze tylko to mi było potrzebne”. Po chwili ból ustąpił, jakby go nie było, a z oczu polały się potoki łez. Wśród tłumu pielgrzymów zostałem sam ze swoją Matką, a Ona w moim sercu na zawsze. Tak Pan Jezus z krzyża przez usta o. Jozo dał mi Matkę Swoją, bym Ją kochał i wziął Ją do siebie, ofiarował Jej wszystko, swoje smutki i radości i modlił się o pomoc do Niej. Od tej chwili przestałem być na wycieczce, a byłem na pielgrzymce. Następny dzień a był to czwartek 15.11.2001, po odwiedzeniu innych miejsc w Medziugorje, wieczorem udałem się z innymi do kościoła św. Jakuba na różaniec i Mszę Świętą, po której było wystawienie Najświętszego Sakramentu. 


W czasie wystawienia bardzo głęboko się modliłem, prosząc Matkę o pomoc w modlitwie (nigdy wcześniej tak się nie modliłem). Modlitwa ta była największą spowiedzią mojego życia. W czasie tej modlitwy coś się stało (nie wiem co), kiedy spojrzałem na Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie poczułem taką Jego bliskość, jakby był na wyciągnięcie ręki. Zobaczyłem wspaniałą jasność bijącą od Hostii – miłą i dobrą – trudno opisać. Po chwili usłyszałem słowa: „Jestem z Tobą” – ogromna radość wypełniła moje serce, że to Pan Jezus wysłuchał mojej modlitwy. Przebaczył mi i uwolnił mnie od ciężaru win, jakie miałem w sobie. Obdarzył mnie Swoją miłością, nie muszę się bać, bo On jest ze mną. Kiedy wróciłem do hotelu – pomyślałem - muszę Panu Bogu podziękować za ogromną łaskę, jaką otrzymałem - pomodlę się przed snem”. Przeżegnałem się i mówię: „Wierzę w Boga Ojca i Syna i Ducha…” 

   Stop – nie mogłem dalej nic powiedzieć, ani wykrztusić z siebie żadnego słowa. Przeląkłem się i niczym pozbierałem myśli posłyszałem ten sam głos, co w kościele – „ Czy na pewno wierzysz w to co mówisz?” Musiałem odpowiedzieć na to pytanie, ale odpowiedź była jedna – tak wierzę. Nie wiem jak i o której zasnąłem, nie wiem, ile spałem. Wiem, że było ciemno, kiedy obudziło mnie następne pytanie – ten sam głos pytał, czy tak samo kocham moich najbliższych, jak psy, które mam w domu… Jak widzicie, bardzo trudne pytania, tylko Pan wie, o co nas pytać. Na to pytanie też musiałem dać odpowiedź – czym dla mnie są moja żona, moje dzieci i bliskie mi osoby, czym dla mnie jest każdy człowiek. Bóg jest w każdym z nas – może Go tylko nie widzimy, może Go nie słyszymy. Ja Go widziałem i słyszałem. Dziękuję mu za to, że otworzył moje oczy i uszy. Stała się rzecz niezwykła, zostałem zmieniony, jestem inny. 

   Te dwa momenty tak mnie zmieniły, że sam siebie nie mogę poznać. Stałem się innym człowiekiem, zmienił się świat moich wartości. Spotkanie i modlitwa z Marią Pavlović i przyjście Matki Najświętszej w tym czasie, wypełniły mnie ogromną radością tak, jak i otrzymane błogosławieństwo. 

  Dalej jestem na pielgrzymce, a spotkanie z Panem Jezusem w codziennej Mszy Świętej jest najdoskonalszą modlitwą – czymś, czego sobie nie wyobrażam, by mogło tego nie być. 

To jest moje świadectwo, o tym czego doświadczyłem – miłości i dobroci Jezusa Chrystusa i Matki Najświętszej. 

Bronisław, Kraków

sobota, 4 października 2014

Pierwsze soboty - nabożeństwo, którego domaga się Maryja

”To, co rozpoczęłam w Fatimie, zamierzam zakończyć w Medziugorju, na końcu moje Serce zwycięży!" (Matka Boża w Medziugorje)





Audio: Rozmowy Niedokończone w Radiu Maryja*


Jeśli Kościół podjął wezwanie Maryi by poświęcić świat, również Rosję Sercu Niepokalanemu, od razu pojawia się pytanie a gdzie są pierwsze soboty? To jest tak samo ważny element prośby Maryi. Ten sam!

"Poświęćcie mi Rosję Sercu Niepokalanemu i wynagradzajcie w pierwsze soboty przez Komunię wynagradzającą."
… Maryja mówi do nas wynagradzacie mi w pierwsze soboty. Czy jestem świadom pierwszej soboty, że to jest nabożeństwo, którego domaga się Maryja. Więcej! Mówi Bóg tego pragnie, nie ja, jako Maryja. Bóg pragnie tego nabożeństwa!
Ojciec Święty poświęcił świat i Rosję. Portugalia poświęciła się Sercu Niepokalanemu. Polska również; kard. Hlond w 1946 roku, najpierw w rodzinach, parafiach i diecezjach. 8 września 1946 roku Polska poświęca się Niepokalanemu Sercu. Jest takie nabożeństwo, ale to, że ono jest to jest jedno. Drugie; ono ma konkretną strukturę i formę. To nie jest tak, że to jest dzień po pierwszym piątku. A bo jest pierwszy czwartek, pierwszy piątek to i jest pierwsza sobota, a więc szczególny dzień, kiedy zwracamy uwagę, myśl, serce, otwieramy jakieś spojrzenie w stronę Maryi. NIE! Maryja konkretnie nakreśla, co uczynić… mówi konkretnie, co zrobić nie w sposób dowolny.

Maryja mówi:

Tego dnia zerwij z grzechem, a więc wyspowiadaj się. Drugie przyjmij tego dnia Komunię świętą, a więc uznaj, że Jezus Chrystus jest obecny pod postacią chleba w Najświętszej Eucharystii. Trzecie odmów jedną część różańca świętego i czwarte przez piętnaście minut rozmyślaj o mojej obecności przy Jezusie, o czym mówią tajemnice różańcowe. Ofiaruj to w intencji wynagradzającej memu Niepokalanemu Sercu…

Ks. dr Krzysztof Czapla SAC - Dyrektor Sekretariatu Fatimskiego na Krzeptówkach

PS Cytaty pochodzą z nagrania, które umieściłem powyżej.
PS2 * całość audycji <kliknij>