czwartek, 19 stycznia 2012

Solo Grazie - Figli del Divino Amore - Medjugorje


Video:

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Pobratymstwo

Orędzie z Medziugorja  25 grudnia 2011.
„Drogie dzieci! Dzisiaj przynoszę wam na ręku mojego Syna Jezusa, aby On dał wam swój pokój. Módlcie się dzieci i dajcie świadectwo, żeby w każdym sercu zapanował  nie ludzki lecz Boży pokój, którego nikt zniszczyć nie może. To jest taki pokój w sercu, który Bóg daje tym, których miłuje. Wy z racji chrztu jesteście w sposób szczególny powołani i umiłowani, dlatego dajcie świadectwo i módlcie się, byście byli wyciągnietymi rękoma dla tego świata, który pragnie Boga i pokoju. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.“
Matka z dzieckiem na ręku, to najpięknięjszy widok dla ludzkich oczu. Tymbardziej, jeśli jest to Najpiękniejszy Syn i Najpiękniejsza Matka rodu  ludzkiego.  Matka Najświętsza i Królowa Pokoju dzisiaj ponownie przywołuje obraz Betlejem, ukazując swojego Syna,  tak jak onegdaj uczyniła to wobec zwyczajnych pasterzy. Tych, którzy pospieszyli do betlejemskiej stajenki słysząc słowa Anioła: „Znajdziecie tam Matkę z  Dziecięciem na ręku“.  To ta sama Matka, która powitała ich uśmiechem i tym samym otworzyła wszystkie serca na przyjęcie pokoju, radości i wszelkich innych darów, które tylko On, Syn i nasz Zbawiciel dać może.
Pasterze rozkoszowali się pokojem i anielskim śpiewem, który przenikał ich serca, by później z wielką radością powrócić  do swoich zajęć, świadcząc wobec wszystkich o cudownym doświadczeniu płynącym ze spotkania z Matką i Jej nowonarodzonym Synem.
Dzisiaj Ona przynosi nam tego samego Syna, z tym samym darem Bożego pokoju. Ten dar jest nam dziś potrzebny bardziej niż jakikolwiek inny. Ten Pokój odnajdziemy w osobach, które spotkały i poznały Jezusa, które przyjęły Jezusa jako swojego Boga. Nam jest bardzo potrzebny ten Pokój, a On może i pragnie go nam dać. Matka Jezusa jest świadkiem i gwarancją tej łaski. Ona wie, że bez tej łaski jesteśmy przeklęci i zagubieni. Wie, że bez pokoju zawsze jesteśmy w konflikcie z samym sobą, z własną rodziną, z bliźnimi i wreszcie z samym Bogiem. Ona, łaski pełna, nie przywłaszcza sobie tej łaski, lecz wskazuje na swojego Syna.  To On daje wam swój pokój.
Ludzki pokój nie wystarcza do wypełnienia wzniosłej misji, jaka jest zadana chrześcijanom. Mieć w sobie pokój i nieść ten pokój ludziom to wielkie dzieło Boże. Jezus, ludzi pokój czyniących nazywa synami Bożymi. Międzynarodowe instytucje, organizacje, akcje i projekty, mające na celu zachowanie pokoju choć pożyteczne, są jedynie ludzką próbą wprowdzenia pokoju. Nagrody pokojowe przydzielane poszczególnym osobom świadczą o wielkim zapotrzebowaniu na pokój w świecie. Ludzie pragną pokoju, czynią wysiłki na rzecz zachowania pokoju i wspieraja każdą akcję pokojową, ponieważ wojna i przemoc to największa niesprawiedliwość jaka może spotkać pojedynczego człowieka, naród, lub całe pokolenie.
Boży pokój zawiera w sobie wszystko, czego człowiek nie jest w stanie osiągnąć bez Boga. Ludzkie projekty nie oparte na woli Bożej przypominają wieżę Babel. Wszelki wkład człowieka i jego ludzki wysiłek na końcu owocuje porażką, wielkim upadkiem i wielkim rozczarowaniem. Aby budować i  to dzieło uwieńczyć powodzeniem, człowiek musi się modlić. Człowiek, który się modli i liczy się z Bogiem,  tym samym akceptuje Jego wolę i przyjmuje Jego pomoc. Stara się być coraz lepszym człowiekiem, a swoje życie, pracę i kreatywność poddaje w pełni woli Bożej. I to jest dopiero początek pokoju, którego nikt zniszczyć nie może. Ten pokój bowiem od Boga pochodzi i  z Bogiem nas łączy. Jest źródłem Bożego natchnienia, które nakazuje przebaczać nieprzyjaciołom i  modlić się za swoich prześladowców. Daje ludziom moc do składania świadectwa o Jezusie i życiu Ewangelią, a przede wszystkim uzdalnia człowieka do złożenia największej ofiary miłości – oddania swojego życia za Boga i drugiego czlowieka. Męczennicy są tego najlepszymi dowodami.
Poprzez chrzest każdy chrześcijanin został zanurzony w Boże życie i szczególną Bożą miłość. Chrzest zobowiązuje nas do życia według reguł, które są odmienne od tych panujących w świecie. Dlatego Jezus nazywa chrześcijan zaczynem, który ma zakwasić całe ciasto. Nazywa nas światłem świata, które należy postawić na świeczniku, aby dało światło innym. Nazywa nas solą ziemi, która gdy zwietrzeje i utraci sól, jest wyrzucona i skazana na wdeptanie w ziemię.
Człowiek może utracić dary, które otrzymał od Pana Boga, dlatego nasz Mistrz wzywa nas do modlitwy i czuwania, do odpowiedzialności za wszystkie talenty, którymi zostaliśmy obdarowani, bo gdy Pan przyjdzie, musimy zdać rachunek z ich wykorzystania.
Sytuacje, gdy jesteśmy wyciągniętymi rękoma w dzisiejszym świecie, stanowi obecnie szczególną łaskę. Te ręce na podobieństwo rąk Maryi mają nieść dary, a szczególnie Jezusa, który jest najwiekszym darem. Ten świat, jak wyschnięta pustynia, jest spragniony pokoju i Boga. Nie ma nikogo, ani niczego w tym świecie, co mogloby zastąpić te tak istotne dla każdego serca dary: Bóg i Pokój – Pokój i Bóg.
W przeżywanym przez nas obecnie okresie bożenarodzeniowym, kiedy przez Jezusa i w Jezusie każdy człowiek zostanie obdarowany pokojem, najważniejszym zadaniem w ramach naszego apostolatu jest doprowadzenie innych do Jezusa.
W nowym roku rozpocznijmy od nowa ewangelizację pośród naszych rodzin, w środowisku młodzieży, pośród chorych, z nową gorliwością, nowym entuzjazmem i nowym żarem.
W tym miesiącu będziemy modlić się w następujących intencjach:
             1.    O pokój w każdym sercu i w każdej rodzinie. O błogosławieństwo i pokój dla całego świata w Nowym 2012 Roku.
          2.   Za pielgrzymów przybywających do Medziugorja z ciężarem swojego krzyża, konliktami i nieporozumieniami, nienawiścią i zawiścią w sercu, aby tutaj za wstawiennictwem Królowej Pokoju znaleźli tak pożądany przez nich pokój.
          3.   Za biskupów, kapłanów, członków komisji medziugorskiej, widzących i ich misję szerzenia pokoju, aby w Medziugorju znaleźli i przyjęli Boży, jakże szczególny pokój.

Široki Brijeg, Styczeń 2012
03.01.2012., Široki Brijeg
PS Dziękuję :)

niedziela, 15 stycznia 2012

Spotkania modlitewne z udziałem widzących z Medziugorje.

Włochy
Marija Pavlović- Lunetti
Asyż - 18 lutego (16:30). Marija ma być obecna na VI Kongresie Stowarzyszenia Apostołów Bożego Miłosierdzia z Maryją Królową Pokoju (L’Associazione Apostoli della Divina Misericordia con Maria Regina della Pace). Kongres w Asyżu jest zaplanowana na trzy dni (17-19 lutego). Marija od trzech lat jest gościem tych spotkań. (Przeczytaj więcej o Stowarzyszeniu)

PS. Zobacz nagranie z V Kongresu. Wśród gości był obecny biskup pomocniczy włoskiej diecezji Aquila, Giovanni d'Ercole (video)
Riva del Garda (północne Włochy) – 26 lutego. Spotkanie modlitewne, na którym widząca Marija będzie dawać świadectwo.
Stany Zjednoczone Ameryki
Ivan Dragicević
Widzący Ivan od 28 stycznia do 30 kwietnia 2012 ma zaplanowanych 17 spotkań modlitewnych. Spotkania mają się odbywać w kościołach na terenie 7 stanów (Illinois, Michigan, Massachusetts, Pensylwania, Karolina Północna, Georgia i Ohio)
PS Dokładny kalendarz spotkań widzącego Ivana w Stanach Zjednoczonych można przeczytać <tutaj>

niedziela, 8 stycznia 2012

Sparaliżowana dziewczyna została uzdrowiona podczas objawienia

Jakob Marschner 16 grudnia 2011
16 letnia Silvia Busi bardzo poważnie zachorowała, pomimo to wszystkie wyniki badań były w normie. Minęło zaledwie kilka dni, gdy Włoszka znalazła się na wózku inwalidzkim, nie mogąc poruszać nogami. Dziewięć miesięcy póżniej choroba Sylvii zniknęła równie szybko jak się pojawiła. Stało się to w Medjugorje podczas objawienia jakie miał widzacy Ivan Dragicević. „Największym z darów jakie otrzymałam jest dar wiary” - mówi Silvia.

Choroba, która przyszła nagle i spowodowała wielomiesięczny paraliż, równie nagle odeszła. Gdy Silvia miała 16,17 lat zaszły w jej życiu drastyczne zmiany.

Silvia Busi

Przez 9 miesięcy, od października 2004 roku, uczennica z Padwy we Włoszech, była unieruchomiona na wózku inwalidzkim. Nie mogła chodzić ani nawet poruszać nogami. Czas jej kalectwa zakończył się w czerwcu 2005 roku na Wzgórzu Objawień w Medjugorje, gdy wstała i zaczęła chodzić po objawieniu jakie miał Ivan Dragicević.

„Do początku października 2004 roku byłam zwyczajną dziewczyną chodzącą do szkoły. Miałam przyjaciół, tańczyłam, pływałam. Nagle w przeciągu kilku dni wszystko się skończyło, choć testy medyczne na to nie wskazywały.” -  mówi Silvia Busi podczas niedawnego spotkania modlitewnego we Włoszech.

„Od czasu, gdy znalazłam się na wózku inwalidzkim, moja rodzina i ja przeszliśmy przez trudne i bolesne chwile. Podczas tych miesięcy zaczęłam tracić na wadze, choroba postepowała, ograniczając moje życie coraz bardziej, prowadząc do psychicznego załamania.”

Od początku matka Silvii kierowała się ku wierze jako jedynej drodze rozwiązania problemów córki. Byli rodziną katolicką, ale Silvia mówi, że uczęszczała na niedzielną Mszę św. tylko z przyzwyczajenia:

„ Naszą siłą była moja mama. Gdy nie znalazła rozwiązania u lekarzy, zwróciła się do księdza, który był bardzo oddany jednej z maryjnych grup modlitewnych. Zaczęliśmy przychodzić do wspólnoty w każdy piątek, modlić się na Różańcu, uczestniczyć we Mszy św.i Adoracji Najświętszego Sakramentu. Towarzyszyłam moim rodzicom choćby z tego względu, że nie mogłam zostać w domu sama.” - mówi Silvia Busi.

W maju, miesiącu poświęconym Matce Bożej, moja mama postanowiła uczestniczyć w spotkaniach codziennie, nie tylko w piątki i brać udział co najmniej w Rożańcu i Mszy Świętej. Na początku nie było to dla mnie łatwe, lecz po paru tygodniach zaczęłam odczuwać potrzebę, by tam pojść, ponieważ tylko tam mogłam uzyskać trochę ukojenia. Nie mogąc robić tego, co moi rówieśnicy, tu czułam się lepiej.

Decyzja Silvii o wyjeździe do Medjugorje byla równie natychmiastowa jak jej choroba i póżniejsze uzdrowienie:

„ 20 czerwca, moja fizioterapeutka powiedziala, że w przyszlym tygodniu będzie towarzyszyła swojej mamie w wyjeździe do Medjugorje. Zapytałam czy mogłabym z nimi pojechać i po trzech dniach, wraz z moim ojcem, byłam w autokarze jadącym do Medjugorje. Przyjechaliśmy rankiem 24 czerwca, w święto św.Jana Chrzciciela - jednocześnie rocznicę pierwszego objawienia.” – mówi Silvia Busi do uczestników spotkania modlitewnego.

Gdy Silvia usłyszała, że widzący Ivan Dragicevic będzie miał wieczorem objawienie, szybko zdecydowała, że chce w nim uczestniczyć, chociaż myślała, że niemożliwe jest wniesienie jej wózka inwalidzkiego na szczyt Wzgórza Objawień. Znaleziono rozwiazanie - dziewczyna została wniesiona na szczyt wzgórza, gdzie przybyla o godz. 20ej, dwie godziny przed objawieniem.

„Wspominam to jako moją pierwsza modlitwę sercem. Te dwie godziny upłynęły mi bardzo szybko. Siedzący obok mnie lider naszej grupy powiedział mi bym zwróciła się do Matki Bozej ponieważ niedługo przybędzie by nas wszystkich wysłuchać. Poprosiłam Ją o siłę by w spokoju zaakceptować moje życie na wózku inwalidzkim, ponieważ miałam siedemnaście lat i wizja przyszłości mnie przerażała."

W tym miejscu 24 czerwca 2005 r.
Ivan Dragicević miał objawienie Matki Bożej

„Podczas objawienia jakie miał Ivan, po mojej lewej stronie widzialam światlo: białe, piękne, bardzo silne i wyraziste, ale byłam w stanie patrzeć w jego stronę, gdyż nie oślepiało mnie. Gdy je zobaczyłam, zlękłam się i spuściłam wzrok by na nie nie patrzeć, ale jednocześnie emanowało dobrocią  i przyciagało moje spojrzenie. Tak więc podczas objawienia, kątem oka cały czas na nie patrzyłam” – mówi Silvia Busi.

Po objawieniu, ludzie, którzy znosili dziewczynę, niechcący upuścili ją. Silvia upadła na twarde skały, lecz zupełnie tego nie odczuła. W tym momencie została uzdrowiona.:

„Zapamiętałam ten upadek jakbym była na miękkim materacu, nie na tych ostrych i twardych skałach.Pamietam również bardzo słodki głos, który mówił do mnie i uspakajał mnie. Po paru minutach otworzyłam oczy. Mój ojciec płakał. Pierwszy raz od 9 miesięcy miałam czucie w nogach, czułam, że moge sie na nich oprzeć. Potem powiedziałam do mojego ojca : Jestem uzdrowiona, mogę chodzić!”

„ Zobaczyłam przed soba wyciągniętą rękę. Chwyciłam ją i stanęłam na nogach jakby to była najbardziej naturalna rzecz. Wybuchnęłam płaczem, ponieważ to mnie przerosło. Nigdy nie przypuszczałam, że spotka mnie cos takiego. Potem zaczęłam iść. Moje nogi były bardzo słabe, ale byłam przekonana, ze nie upadnę, ponieważ czułam jakieś niewidzialne sznurki, które mnie podtrzymywały i miałam pewność, że nic mi sie nie stanie.”

Następnego ranka, o godzinie 5., Silvia wspinała sie na górę Krizevac, by odprawić Drogę Krzyżową ze swoją grupą. Gdy wróciła z Medjugorje okazalo się, że z jej choroby pozostały jedynie napady drgawek.
Równiez one zniknęły, dzięki kolejnemu wydarzeniu związanemu z Medjugorje:

„Zdarzały się jeszcze ataki choroby, ale dzięki Bogu minęły. Na początku były prawie niedostrzegalne, lecz potem powtarzały się wiele razy w ciagu dnia. Na spotkanie modlitewne przyjechał o. Ljubo Kurtovic, zakonnik z Medjugorje i powiedzial mi, abym dziękowała i wychwalała Boga za dar, który On mi ofiarował.” – mówi Silvia Busi.

Wczesniej Silvia oddawała się modlitwie różańcowej i głosiła świadectwo. Myślała, ze nastąpilo całkowite uzdrowienie, lecz tak nie bylo:

o. Ljubo Kurtović
„Zanim odeszłam, o. Ljubo modlił się nade mną, pobłogosławił mnie i parę dni pózniej wszystkie napady zniknęły. Po roku przestałam brać leki i teraz, dzieki Bogu, wszystko jest w porządku.”

Chociaż Silvia Busi jest zupełnie zdrowa, nie przestaje doceniać największego daru jaki otrzymała:

„ Największym darem jaki Bóg dał mi i mojej rodzinie jest odkrycie na nowo Jego łaski, wiara i nawrócenie. Droga ta jest bardzo długa. Dopiero rozpoczęliśmy naszą wedrówkę a trwać ona będzie przez całe życie. Napotykamy wiele trudności, nikt nie jest od nich wolny, ale z pomocą wiary i modlitwy możemy je przezwyciężyć i wytrwać.” – mówi Silvia.

„Wraz z nawróceniem Bóg rozpalił jakby ogień we mnie. Lecz tak jak płomień podsyca się drewnem tak wiara karmi się modlitwą - poprzez Mszę Świętą, Adorację Eucharystyczną, Różaniec, czytanie Pisma Świętego, post i spowiedź przynajmniej raz w miesiącu. Dzięki temu ogień nigdy nie zgaśnie, nawet jeśli powieje wiatr.”

„Dla mnie jest to coś najważniejszego i najpiękniejszego w życiu.Modlę się z całego serca, by codziennie doświadczać więcej milości Boga i Maryi. Miłość ta jest wszechogarniająca i jednakowa dla każdego z nas.”

źródło: MEDJUGORJE TODAY


Podpisy pod zdjęciami:

  1. Silvia Busi (ma dziś 23 lata) opowiada historię swojego uzdrowienia i nawrócenia w Medjugorje
  2. „Naszą siłą była moja mama” – Silvia Busi opowiada o 9 miesiącach spędzonych na wózku. W tym czasie mama Silvii była umacniana przez grupę modlitewną poświęconą Dziewicy Maryi.
  3. Szczyt Góry Objawień w Medjugorje, gdzie widzący Ivan Dragicević ma latem publiczne objawienia i gdzie Silvia Busi wstała i zaczęła chodzić 24go czerwca 2005 roku.
  4. W Medjugorje, franciszkanin o.Ljubo Kurtovic jest znany zarówno wśród miejscowych jak i  pielgrzymów. Silvia Busi uważa, że o.Ljubo odegrał znaczącą rolę w końcowyn etapie jej uzdrowienia.

PS Tłumaczenie z języka angielskiego - Hanna. Dziękuję :)

sobota, 7 stycznia 2012

Medjugorje



Video: gabrielpz ( gloria.tv )

piątek, 6 stycznia 2012

Słowo z Medugorja

Jak gwiazda prowadziła Trzech Królów do miejsca, w którym przebywał Jesus tak od 30 lat Maryja przychodzi w potężnym świetle z Nieba i pragnie prowadzić nas drogą nawrócenia do Jej Syna. W jednym orędziu, 25 marca 1992 Maryja powiedziała :  
„Drogie dzieci, jak nigdy dotąd wzywam was do życia moimi orędziami i do stosowania ich w praktyce. Przyszłam do was aby wam pomóc i dlatego wzywam was do zmiany życia, gdyż idziecie nieszczęsną drogą, drogą zagłady. Kiedy mówiłam wam nawróćcie się, módlcie się, pośćcie, pojednajcie się, przyjęliście te orędzia powierzchownie. Zaczęliście żyć według nich ale potem odstąpiliście, gdyż było to dla was trudne. Nie, drogie dzieci, kiedy coś jest dobre, trzeba w tym wytrwać, a nie myśleć, że Bóg mnie nie widzi, nie słucha, nie pomaga mi. Tak i wy z powodu nędznych interesów odeszliście od Boga i ode mnie…”- tylko 1 temat z orędzia
Maryja jako Dobra Matka mówi, że przyszła do nas, rozpoczęła z nami drogę do naszego nawrócenia, zatroskana jest o nasze dobro. Oczekuje abyśmy i my też rozpoczęli to, co rozpoczęło Trzech  Mędrców ze wschodu.
Danusia
PS Dziękuję

czwartek, 5 stycznia 2012

Sylwester w Medziugorje

W Medziugorje Nowy Rok 2012 oprócz parafian przywitali na modlitwie jak zwykle pielgrzymi z całego świata

Według danych Biura Informacji w Medziugorju są duże grupy pielgrzymów z Korei, Chin, Niemiec, Włoch, Francji, Węgier, Hiszpanii, Rumunii, Szwajcarii, Słowacji, Polski, USA, Czech, Portugalii, Kanady, Ukrainy, Litwy oraz mniejsze grupy z wielu krajów świata. Wraz z nimi na modlitwie spotyka się również wielu młodych z Chorwacji i BiH. Mszy św. dziękczynnej 31 grudnia za 2011 rok przewodniczył o. Tomislav Pervan OFM w koncelebrze 55 kapłanów. Po zakończonej Mszy św. można było zobaczyć na placu przed kościołem „Jasełka” w wykonaniu wspólnoty Cenacolo.
Modlitewne czuwanie noworoczne prowadzone przez o. Svetozara Kraljevića rozpoczęło się o godz. 22: 00. Mszy św. przewodniczył o. Slaven Brekalo OFM w koncelebrze 140 kapłanów. Po zakończeniu programu tysiące młodych chętnie pozostało, aby grać i śpiewać. (zdjęcia)

źródło: Parafia Medziugorje

wtorek, 3 stycznia 2012

Video: Objawienie Matki Bożej dla Mirjany Dragićević-Soldo (Medziugorje - 2 stycznia 2012)


źrudło: guardacon.me

PS Zobacz orędzie Matki Bożej z 2 stycznia 2012