sobota, 30 października 2010

„Niebo jest celem, do którego powinniście dążyć”

"Wasze życie przemija jak wiosenny kwiat”
Na pytanie Łucji „skąd przybywasz?” Matka Boża powiedziała w Fatimie, że przyszła z „Nieba”. Odniesienie do życia pozagrobowego jest jednym z charakterystycznych aspektów orędzia, które dociera do nas z Medziugorja, gdzie Najświętsza Panna nie poprzestała na pokazaniu widzącym raju, czyśćca i piekła, ale — co jest wydarzeniem niezwykle rzadkim w mistyce chrześcijańskiej — niektórych zabrała ze sobą w zaświaty wraz z ciałem. Fakt ten nadaje objawieniom medziugorskim cech wyjątkowości w porównaniu z wszystkimi innymi objawieniami, które miały miejsce na ziemi.


Nie zrozumielibyśmy znaczenia i naglącego charakteru wezwania do wieczności, gdybyśmy nie wzięli pod uwagę sytuacji współczesnego świata, w którym umacnia się, ateistyczna i materialistyczna koncepcja życia.

W dzisiejszych czasach ludzie niewiele myślą o wieczności. Do tego stopnia, że spora liczba chrześcijan: którzy chodzą na niedzielną Mszę świętą ma poważne wątpliwości co do istnienia życia po śmierci. Ostatnio nie brakowało i takich, którzy — nie mogąc zaprzeczyć oczywistej wizji piekła ukazanej w Ewangelii — usiłowali twierdzić, że piekło jest puste. Ponadto, uderzający jest fakt, że tak impresjonujące milczenie otacza temat życia pozagrobowego w większości kazań i katechez.

Zatem, nic dziwnego, że w tak ważnym punkcie nauki chrześcijańskiej, który dotyka życia wiecznego ludzkich dusz, Matka Boża musiała wkroczyć osobiście, w sposób o wiele obszerniejszy aniżeli w Fatimie, aby przypomnieć nam prawdy ewangeliczne, mówiące o naszym wiecznym przeznaczeniu.

Żyjemy w czasach nacechowanych zaciemnieniem obrazu Boga w sercu człowieka, jakie jeszcze nigdy nie miało miejsca w historii ludzkości. Przyjął się pewien sposób pojmowania życia, według którego człowiek pochodzi od materii i w nią się przemienia. „ Wraz ze śmiercią kończy się wszystko”, mawiał stary zakrystianin w słynnej powieści Bernanosa „ Pamiętnik wiejskiego proboszcza „. W przeszłości taka wizja życia, która stawiała człowieka na tym samym poziomie co zwierzę, była myślą przewijającą się w wąskich kołach libertynów i intelektualistów używających życia. A dziś wpaja się to dzieciom w szkołach, gdzie mówi się w „naukowy” sposób o ich ścisłym pokrewieństwie z szympansem.

Śmierć nadal nas przeraża, ale egzorcyzmujemy ją i ukrywamy. Niemało ludzi żyje i starzeje się, nie wiedząc ani skąd pochodzą, ani dokąd zmierzają. Pochłonięci przez zazębiające się tryby materii, ludzie rodzą się, wzrastają, pracują, walczą, płaczą cierpią, jedzą piją, bawią się, chorują i schodzą ze sceny bez żadnych perspektyw i wśród ogólnej obojętności, tak jakby człowiek był niczym więcej jak tylko garstką pyłu. Cóż nam pozostaje w tak pojmowanej wizji życia, jeśli nie to, żeby złapać zębami jakąś kość, którą daje nam świat, wiedząc że i tak w końcu wszystko okaże się niepotrzebne, bo i tak wszystko się skończy?


„Carpe diem” — korzystaj z dnia, który przemija, mawiał rzymski poeta Horacy. Ale czy to wystarczy dla wyjaśnienia trudu życia? Poza tym, czyż nie jest prawdą że bez Boga nawet rzeczy najpiękniejsze spośród stworzenia w końcu stają się kłującymi cierniami i trucizną która zabija? Nędzna sytuacja współczesnego człowieka, zamkniętego w cytadeli skończoności i grzechu, często powraca w słowach Królowej Pokoju z Medziugorja. Tam wzywa nas Ona do wizji życia zgodnej z naszą godnością istot stworzonych na obraz i podobieństwo Boże.

Przy wielu okazjach Matka Boża przypomina nam, że naszym przeznaczeniem jest Niebo. Tu na ziemi jesteśmy tylko przechodniami. Przychodzimy od Boga, który stworzył każdego z nas wraz z planem naszego życia. „ Wy nie możecie pojąć — mówi Matka Boża w orędziu, które stało się bardzo słynne — jak wielka jest wasza rola w planie Bożym” (25.01.1987). Życie każdego z nas jest realizacją planu Boga Stwórcy, który wszystkich wzywa na drogę trudną, ale pełną piękna i radości. To droga do świętości — podążając tą drogą, dochodzimy do wiecznej chwały.

Matka Boża widzi, że jesteśmy pogrążeni w cyklu skończoności, w pogoni za rzeczami materialnymi, dążymy do nic nie znaczących celów, zapominając o wieczności, która na nas czeka. Pewnego dnia Królowa Pokoju wyjaśniła parafianom, że Bóg chciał ich doświadczyć w tym, co posiadali, kiedy burze zniszczyły uprawy na polach. Chodzi tu o Bożą pedagogikę, która pragnie oderwać nasze serce od fałszywego bogactwa, abyśmy zaczęli doceniać dobra prawdziwe.

Nasze życie, wyjaśnia Dziewica Maryja, musi być postrzegane w świetle tego, co jest wieczne. Jest ono jak cień, który szybko się rozprasza. Tu na ziemi nie mamy trwałego mieszkania. To chrześcijańska koncepcja życia, pojmowanego jako pielgrzymowanie z czasu do wieczności. Taką właśnie wizję Matka Boża pragnie przywołać do naszych serc. Z pewnością nie czyni tego za pomocą obrazów tak drogich tradycyjnym kazaniom pewnego gatunku, jakimi odmalowywano w ponurych barwach dramat śmierci. Matka Boża wyraża się z niezrównaną delikatnością i wdziękiem, chociaż, kiedy jest to konieczne, nie waha się postawić nas wobec beznadziejnej i straszliwej wizji ognia piekielnego.

A zatem przyrównuje Ona naszą egzystencję do wiosennych kwiatów, które zachwycają świeżością i pięknem ale bardzo szybko przemijają: „Dzieci — przemawia ze wzruszającą czułością — nie zapominajcie, że wasze życie jest przemijające jak wiosenny kwiat, który dziś jest wspaniały, a jutro go nie będzie” (25.03.1988) Matka Boża nigdy nie powiedziała ani jednego słowa, które w jakikolwiek sposób okazywałoby pogardę wobec ludzkiego życia. Wręcz przeciwnie, wielokrotnie zaprasza nas byśmy zrozumieli poprzez modlitwę całą jego wartość i wielkość. Lecz biada nam, gdybyśmy chcieli przywłaszczyć je sobie i nadużywać życia na drodze zła. Wóczas stałoby się ono nędzną drogą prowadzącą do zguby i śmierci.

Na końcu życia cóż nam pozostanie? Jakimi chcielibyśmy być w chwili śmierci? Jeżeli postawiliśmy wszystko na rzeczy przemijające, na bogactwa, przyjemności, zaszczyty, na to wszystko, co oferuje nam świat, aby odciągnąć nas od Boga, w jakiej sytuacji znajdziemy się w chwili śmierci? Co zabierzemy na tamten świat? Ta chwila czeka nas wszystkich, wtedy nie będzie już można zawrócić, gdyż skończy się czas dany nam do dyspozycji.

Matka Boża wzywa nas do roztropności, prosząc byśmy w porę zdecydowali się na Boga, ponieważ wtedy tylko Jego najsłodsza przyjaźń będzie dla nas niezbędna: „Drogie dzieci, zdecydujcie się poważnie na Boga, bowiem wszystko inne jest przemijające” (25.05.1989).

Do ludzkości, która pogrąża się w głębokim smutku i w piekielnym bagnie ateistycznej i materialistycznej koncepcji życia, przychodzi z Medziugorja jedno z najpotężniejszych orędzi przypominających o wieczności, jakie kiedykolwiek zostało dane na przestrzeni dziejów chrześcijaństwa.(...)

o. Livio Fanzaga (dyrektor włoskiego Radia Maryja)

Źródło: fragment książki „ Dlaczego wierzę Medziugorju”
Wydawnictwo „Królowa Pokoju”

APEL

Gdańsk dn. 25.10.2010 r.
 STOP PROMOCJI OKULTYZMU!

  Ze względu na coraz szerszą promocję okultyzmu i magii w środkach społecznego przekazu odbywającą się z okazji tak zwanego „święta Halloween”. Jako Diecezjalny Duszpasterz Osób i Rodzin zagrożonych działalnością sekt - zwracam się do Dyrekcji Szkół i Placówek Oświatowych, Nauczycieli, Katechetów i przede wszystkim Rodziców o zatrzymanie fali propagowania ideologii obcej chrześcijaństwu.

W tym czasie kiedy Kościół przygotowuje się do obchodów Świąt Wszystkich Świętych w Szkołach i Placówkach Oświatowych odbywają się zabawy i apele związane z pogańskimi obchodami święta duchów i celtyckiego boga śmierci. Jest to tym karygodne, że uczestniczą w tym niczego nieświadome dzieci, które zachęca się w myśl poznawania innych kultur do przebierania za upiory, wiedźmy i opływające krwią straszydła. Taka postawa dla nieukształtowanego dziecka może być przyzwoleniem i bezkrytycznym otwarciem na okultyzm i magię. Twórca współczesnego satanizmu Anton Lawey w swojej książce „Biblia Szatana”, która stała się instruktarzem dla współczesnych grup satanistycznych i okultystycznych – napisał, że noc z 31 października na 1 listopada jest największym świętem lucyferycznym. A nikt z nas nie chce świadomie popularyzować satanizmu. Pamiętajmy że w tą noc dokonuje się według kronik policyjnych najwięcej aktów ofiarowania i poświęcenia ludzi (zwłaszcza niemowląt) i zwierząt siłą Zła.

Kościół w swoim nauczaniu opartym na Bożym Objawieniu przestrzega przed angażowaniem się w jakiekolwiek formy okultyzmu i magii, uczynił to chodź by w Katechizmie Kościoła Katolickiego w punktach 2116 i 2117. Uczynił to również w Nocie Duszpasterskiej Konferencji Episkopatu Toskani na temat Magii i Demonologii i W dokumencie na temat New Age – „Jezus Chrystus dawcą wody żywej”. Wielu Biskupów zaniepokojonych fascynacją okultyzmem wydało na ten temat oświadczenia, między innymi uczynił to Biskup Włocławski Wiesław Mering, który ubolewał, że w ostatnich latach przeżywanie uroczystości Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny jest zakłócane przez satanistyczny Halloween. – Co będzie z obecnym pokoleniem, czy nauczymy je szacunku do zmarłych - pytał hierarcha dodając, że "jeszcze nie tak dawno pierwsze dni listopada kojarzyły nam się z zadumą, modlitwą, przemierzaniem wielu kilometrów, aby nawiedzić mogiły bliskich, a dziś ta tradycja zanika".

– W Halloween chodzi tylko o szatańskiego bożka, któremu na imię pieniądz - mówił biskup włocławski. – Sataniści w dniu 1 listopada najbardziej szydzą sobie z świętości, odprawiają czarne msze, bezczeszczą ciała zmarłych - dodał.

Hierarcha zaapelował do rodziców, nauczycieli i wychowawców, aby świadectwem swojego życia uczyli szacunku do zmarłych, cmentarzy, miejsc świętych. – Nawet najbardziej niewinna zabawa z dynią, kościotrupem, czy trumną jest szalenie niebezpieczna – przestrzegał bp Mering. Swoją homilię zakończył stwierdzeniem, że "nie da się dwom panom służyć, Bogu i bestii. Dla chrześcijanina rytmem życia są Jezusowe błogosławieństwa". Dlatego Konferencje wielu krajów np. Anglii i Wali zachęcają do stworzenia w tym czasie alternatywy np. przebierania się za świętych z różnych krajów, aby pokazać chrześcijańską radość życia, a nie okultystyczną fascynacje śmiercią. Na koniec warto wspomnieć słowa Gdańskiego Kuratora Oświaty, który zachęca do kultywowania rodzimych tradycji, a nie obcych ideologii.

Z poważaniem

Ks. Mgr lic. Grzegorz Daroszewski
Diecezjalny Duszpasterz Osób i Rodzin zagrożonych działalnością sekt

Świat duchów

  Obserwując współczesną kulturę, można dostrzec dwie silne tendencje. Jedna z nich to nacisk na konsumpcję i brak zainteresowania światem duchowym. Druga – to rozwój różnych form duchowości, często pseudoduchowości, w których człowiek szuka odpowiedzi na swoje odwieczne pytania.
Obserwując współczesną kulturę, można dostrzec dwie silne tendencje. Jedna z nich to nacisk na konsumpcję, na używanie rzeczy materialnych, redukowanie całej rzeczywistości do tego, co jest doświadczalne empirycznie i brak zainteresowania światem duchowym. Druga – to rozwój różnych form duchowości, często pseudoduchowości, w których człowiek szuka odpowiedzi na swoje odwieczne pytania o to, kim jest, dokąd zmierza, co jest po śmierci. Te pytania są ważne szczególnie dla ludzi młodych.

W ostatnich czasach można zauważyć wzrost zainteresowania tematyką duchów, aniołów, działaniem szatana i innych demonów. Popularny ruch New Age zasypuje rynek literaturą o istotach duchowych, o możliwości nawiązywania z nimi kontaktu, czerpania od nich energii, uzyskania uzdrowienia, bądź oświecenia. Gubią się nie tylko młodzi, ale także dorośli ludzie.

Kościół natomiast uczy, że życie człowieka jest od początku aż do śmierci otoczone opieką i wstawiennictwem aniołów. Towarzyszą nam i pomagają w drodze do domu Ojca (KKK 328-336). Z nauczania Kościoła wiadomo też o upadku aniołów, o buncie przeciw Bogu i ich decyzji, by niszczyć dzieło Boże, a zwłaszcza człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga (KKK 391-395). Z tego też powodu warto zastanowić się nad światem aniołów i nad tym, jak o nim opowiadać, jak go przekazywać w procesie wychowania. Bo skoro anioły są z nami, żyją pośród nas i mają wpływ na życie człowieka, to od umiejętności otwierania się lub zamykania na ich obecność zależy szczęście tu na ziemi i w niebie.

Świat dobrych aniołów

Wiara w istnienie aniołów przypomina o Bożej interwencji w dzieje człowieka, dokonującej się poprzez anioły, a w życiu osobistym szczególnie przez Anioła Stróża. Aniołowie otrzymali misję, by prowadzić człowieka, ochraniać, upominać, pomagać w nawracaniu się, wspierać w wykonywaniu powierzonych zadań, bronić w momentach niebezpieczeństw i pokus. „W obawie, by grzeszni ludzie nie pozostali bez kierownictwa i bez przewodnika, niczym bezrozumne stada, Bóg zesłał im opiekunów sprawujących nad nimi pieczę, świętych aniołów, niczym przywódców stada i pasterzy. A nad wszystkimi postawił Jednorodzonego Syna” (Euzebiusz z Cezarei).

Pierwszą posługą Anioła Stróża jest usuwanie wszystkiego, co może zaszkodzić zdrowiu i zagrozić życiu powierzonego mu człowieka. Znamy z życia księdza Bosko pomoc Anioła Stróża, jakiej mu udzielał, zsyłając psa Grigio. Pojawiał się on wtedy, gdy księdzu Bosko zagrażało poważne niebezpieczeństwo. Warto też wspomnieć o wydarzeniu z życia św. Dominika Savio. Kiedy Dominik był małym chłopcem, matka uczyła go: „Pamiętaj, Dominiku, że zawsze obok ciebie jest twój Anioł Stróż. Nie obrażaj go nigdy żadnym grzechem i wezwij, jeżeli będziesz potrzebował pomocy”. Pewnego dnia młodsza siostra Dominika, Rajmunda, wpadła do stawu. Dominik bez zastanowienia wskoczył do wody i wyciągnął dziewczynkę na brzeg. Zbiegli się ludzie. Ktoś zapytał: „Jak tego dokonałeś, skoro jesteś taki mały?” Dominik odpowiedział: „Jedną ręką trzymałem Rajmundę, a drugą podałem mojemu Aniołowi Stróżowi”.

Posługą Anioła Stróża jest także uświadamianie człowiekowi szatańskich pułapek. Gdy go wzywamy, uczy rozpoznawania pokus, przez które szatan chce odwieść od modlitwy, od pogłębiania więzi z Bogiem, od pełnienia woli Bożej. Pomocą daną od Boga w walce z szatanem jest wstawiennictwo Archanioła Michała, którego Kościół otacza szczególną czcią i wierzy w moc jego modlitwy. Warto uczyć wychowanków codziennego odmawiania modlitwy do niego. Do niedawna odmawiano ją na zakończenie każdej mszy św.

Najważniejszą jednak posługą Anioła Stróża jest oświecanie, pouczanie i zachęcanie do godnego życia. Anioł może pogłębiać pobożność, jeżeli go o to poprosić, prowadzić w modlitwie, a zwłaszcza podtrzymywać w człowieku pamięć o obecności Boga. Anioł zanosi modlitwy do Boga i wstawiając się za człowiekiem, przyczynia się do jego zbawienia. Może podpowiedzieć postanowienie poprawy, pomóc wypełnić jakiś dobry zamiar, który pozostaje niezrealizowany. Prócz zsyłania pomocy duchowej, Anioł Stróż może wspierać także w drobnych potrzebach zwyczajnego życia: w znalezieniu zagubionej rzeczy, w pamiętaniu o jakiejś sprawie lub w byciu punktualnym.

Można również kontaktować się z Aniołami Stróżami swoich bliskich, prosząc zwłaszcza o ich nawrócenie. Gdy istnieje jakaś trudność w relacji z drugą osobą, można „wysłać” swojego Anioła do Anioła Stróża tej osoby, by się ze sobą „dogadali” i pomogli we wzajemnym przebaczeniu i pojednaniu. Św. ojciec Pio zachęcał, by posyłać swoje Anioły, jeżeli nie można osobiście poprosić go o pomoc: „Kiedy potrzebujecie mojej modlitwy, zwróćcie się za pośrednictwem swoich Aniołów Stróżów do mojego Anioła Stróża”. Nieraz zdarzało się, że o. Pio korzystał z pomocy swojego Anioła Stróża, tak jak my korzystamy z telefonu lub Internetu.

Wprawdzie Anioł Stróż z polecenia Bożego zawsze jest gotów nieść wszelkiego rodzaju pomoc, prawdą jest również, że kto prosi, ten otrzymuje. Częste zwracanie się do Anioła, częsta do niego modlitwa, niejako podwaja jego czujność i dobroć dla nas. Kto częściej się modli, ten więcej otrzymuje dobrodziejstw z jego ręki. Kościół poleca uciekanie się pod opiekę Anioła Stróża w częstej modlitwie, np. poprzez wezwanie „Aniele Boży Stróżu mój…”. Modlitwa ta odpowiada pięknym słowom św. Bazylego: „Każdy wierny posiada przy sobie anioła jako opiekuna i pasterza, który prowadzi go do życia”.

Świat złych aniołów

Kościół naucza, że obok świata dobrych aniołów istnieje też szatan, czyli diabeł i inne demony, które są upadłymi aniołami. W sposób wolny odrzucili służbę Bogu i sprzeciwili się Jego zamysłowi. Ich wybór jest ostateczny. Usiłują oni przyłączyć człowieka do swego buntu przeciw Bogu.

Jedną z największych zwycięstw szatana w dzisiejszych czasach jest to, że wielu ludzi zupełnie zapomniało o jego obecności, o jego planie niszczenia Bożego dzieła stworzenia, o jego taktyce wobec człowieka. Od zawsze Kościół nauczał o walce duchowej, jaką każdy wierzący ma prowadzić z szatanem, o tym jak groźny jest to przeciwnik i jak się przed nim bronić. Wspomnijmy znów księdza Bosko. W jego życiu miały miejsce przeróżne ataki diabła, który nękając go, chciał zniszczyć misję wychowania młodych. Ksiądz Bosko wiedział, że jego zadaniem jest bronić młodych przed szatanem i jego działaniem. Mówił: „Będę odpoczywał, kiedy diabeł przestanie szkodzić”. Tak jak dobre anioły, tak i szatan i jego demony krążą wokół nas „szukając, kogo by tu pożreć” (1 P 5, 8). Jako kapłan pełniący posługę egzorcysty nieraz niestety przekonałem się, że ludzie wchodzą w zniewolenie duchowe, nawet w opętanie, przez własną naiwność, nieświadomość zagrożenia, ciekawość przyszłości, brak rozeznania, co Bogu miłe, a co nie.

Zadaniem każdego wychowawcy, który kocha swego wychowanka, jest zapobieganie złu, jakie może go spotkać. Dlatego w systemie prewencyjnym konieczne jest poznanie sposobów działania szatana i dróg wejścia w zniewolenie, a nawet opętanie. Niestety, te zniewolenia coraz częściej dotykają młodych ludzi.

Można rozróżnić kilka rodzajów działania demonicznego, od kuszenia po opętania:

1. Pokusa – jest to podnieta do złego. Szatan namawia, aby nie spełnić jakiegoś dobra, albo by uczynić coś złego. Nakłania zwłaszcza do grzechów śmiertelnych.

2. Zniewolenie, dręczenie – najczęstszą przyczyną są popełnione grzechy otwierające na wtargnięcie szatana (wejście w świat magii, satanizmu, okultyzmu). Występują tu stany różnego stopnia depresji w postaci przygnębienia, długotrwałej rozpaczy, myśli samobójcze, stany lękowe, stany agresji bez wyraźnej przyczyny, nieustanne skrupuły moralne. Szatan może powodować także różne niedomagania i choroby cielesne.

3. Opresje – to różne formy zewnętrznego nękania przez szatana za pomocą wzroku (zjawy, różne postacie, potwory), za pomocą słuchu (wrzaski, krzyki, stukania), za pomocą dotyku (razy, rany, rzucanie człowiekiem).

4. Nękania i szkody zewnętrzne – tzw. „nawiedzone” domy, w których wyczuwa się czyjąś niewidzialną obecność wywołującą hałasy, (dziwne kroki, otwierające się i zamykające drzwi). Szatan potrafi psuć urządzenia techniczne, powoduje niekiedy wielkie szkody i straty ekonomiczne (np. niespodziewana utrata pracy i niemożność jej zdobycia, bankructwo doprowadzające do rozpaczy i niekiedy samobójstwa).

5. Opętanie – polega na stałym lub przerywanym zamieszkiwaniu demona w ciele człowieka i szkodliwym działaniu na niego od wewnątrz. Najczęściej szatan stara się ukrywać swoją obecność w człowieku. Wobec świętości diabeł manifestuje swoją obecność poprzez agresywne gesty, wulgarność, obrazoburstwo. Opętanie może wystąpić m.in. wskutek paktu szatańskiego, poprzez trwanie w grzechu, wskutek przekleństw i uroków itd.

● Trwanie w grzechach ciężkich, zatajenie na spowiedzi grzechów ciężkich.
● Świadome odrzucenie Boga, wyrzeczenie się wiary.
● Wywoływanie duchów, wróżenie lub chodzenie do wróżki, układanie kart np. tarota, praktykowanie różdżkarstwa, korzystanie z usług bioenergoterapeuty, leczenie energią, kontakt ze świeckim egzorcystą itp.
● Udział w grupach satanistycznych, przyzywanie szatana, podpisanie cyrografu, słuchanie muzyki satanistycznej, granie w gry demoniczne, czytanie „Biblii Szatana”, noszenie symboli satanistycznych.
● Noszenie amuletów, talizmanów, np. pierścienia Atlantów.
● Rzucanie przekleństw czy uroków, uprawianie czarów, wzywanie diabła, by komuś zaszkodzić.

Rola wychowawcy

W wychowaniu jednym z najważniejszych zadań jest promowanie dobra, zachęcanie dzieci i młodzieży, by szukali głębokiej, żywej więzi z Bogiem, który jest źródłem dobra i wolności. Dlatego trzeba uczyć wychowanków i stwarzać im warunki, by skutecznie chronili się przed zniewoleniem poprzez modlitwę osobistą i rodzinną, odmawianie różańca czy Koronki do Miłosierdzia Bożego, modlitwę do Anioła Stróża, przystępowanie do sakramentów świętych: spowiedź i częsta komunia św., czytanie Słowa Bożego, życie zgodnie z Ewangelią, przynależność do wspólnoty modlitewnej.

Wychowanie – to ciągła troska o rozwój dziecka. Wychowanek potrzebuje towarzysza, który poprowadzi przez życie. Oprócz ziemskich „aniołów” w postaci rodziców, nauczycieli, wychowawców, przyjaciół, dobry Bóg dał, jak biblijnemu Tobiaszowi, niebiańskich towarzyszy. Anioły – to dar miłości Boga, dany, by dzięki jego pomocy mądrze i wytrwale podążać ku szczęściu tu na ziemi i w niebie. Uczmy wychowanków częstego wzywania opieki Anioła Stróża i sami to również czyńmy. Ale uczmy ich też czujności i sami bądźmy czujni. Strzeżmy wychowanków przed wchodzeniem w sfery działania diabelskiego i jego propozycji, sami także „unikajmy wszelkich rzeczy, które mają pozór zła” (1 Tes 5, 21-22), przestrzegajmy wychowanków przed fascynacją literaturą New Age i zgubnymi praktykami.

Nie wstydźmy się jasno i odważnie reagować na coraz powszechniejsze w naszej kulturze formy magii, okultyzmu, satanizmu, wszelkie formy bałwochwalstwa i braku zaufania Bogu: „Głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz” (2 Tm 4,2).

ks. Marcin Kozyra SDB

czwartek, 28 października 2010



Video music : DaveDuprey

(...)W Medziugorju wielu księży, zakonników i zakonnic, jak i lud Boży doświadczyli łaski modlitwy. Tu budzi się pragnienie modlitwy i ludzie zaczynają się modlić.
To jest tajemnica wydarzeń medziugorskich. Serca ludzi otwierają się na modlitwę i staje się ona radością. To jest wielkim cudem Medziugorja. Kto tego nie przeżył, trudno będzie mu zrozumieć, o czym jest mowa, a jeszcze trudniej wytłumaczyć, co można przeżyć w Medziugorju.(...)

śp. o.Slavko Barbarić OFM

środa, 27 października 2010

  Panie Boże dziękuję Ci za ten cudowny dzień. Dziękuję Ci za 15 lat mojej ukochanej Wspólnoty Odnowy w Duchu Św. „Effatha” z Zakliczyna. Dziękuję Ci za te wszystkie cuda które czynisz przez posługę Ojców Franciszkanów. W sposób szczególny za tych Ojców których znam o. Teodora, o Pacyfika, o Józefa. Dziękuję za każde dotknięcie miłość, każdą pociechę, umocnienie, za wszystko, co tam otrzymałem. Dziękuję za moje Siostry i moich Braci z tej Wspólnoty, od których otrzymałem tyle dobra i miłości.
  Matko Boża Anielska, która jesteś patronką prowincji oo. Franciszkanów bądź ze swoimi dziećmi, wstawiaj się za nami i prowadź do Swojego Syna.
na zdjęciu o. Teodor Knapczyk

poniedziałek, 25 października 2010

Orędzie Matki Bożej z 25 października 2010r. (Medziugorje)

Drogie dzieci! Niech ten okres będzie dla was czasem modlitwy. Dziatki, moje wezwanie, pragnie być dla was wezwaniem, byście się zdecydowali iść drogą nawrócenia, dlatego módlcie się i proście o wstawiennictwo Wszystkich Świętych. Niech będą dla was przykładem i bodźcem i radością ku życiu wiecznemu. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”
*

List s. Emmanuel z 15 października 2010r.

Drogie Dzieci Medjugorja!


Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1 – 2 października 2010 r., Mirjana, otoczona przez wielki tłum złożony przede wszystkim z pielgrzymów włoskich, miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu! Po objawieniu przekazała nam następujące orędzie:

„Drogie dzieci! Dzisiaj zachęcam was do pokornej – moje dzieci – pokornej pobożności. Wasze serca powinny być sprawiedliwe. Niech wasze krzyże będą dla was środkiem w walce z dzisiejszymi grzechami. Niech waszą bronią będzie cierpliwość i miłość bez granic. Miłość, która umie czekać i która uczyni was zdolnymi do rozpoznawania znaków Boga; niech wasze życie, przez pokorną miłość, ukaże prawdę tym wszystkim, którzy jej szukają w ciemnościach kłamstwa. Moje dzieci, moi apostołowie, pomóżcie mi otworzyć drogi dla mojego Syna. Jeszcze raz zachęcam was do modlitwy za waszych pasterzy. U ich boku ja zatryumfuję. Dziękuję wam.”

2 – Niemowlęta do wzięcia! Bardzo często małżeństwa, które nie mogły mieć dzieci, przyjeżdżają do Medjugorja z dzieckiem w ramionach, żeby podziękować Jezusowi i Maryi... Istotnie, oni po prostu poszli za radą widzącej Mariji, która nigdy nie przegapia okazji, żeby powiedzieć: „Rzadko spotyka się małżeństwa bezdzietne, które nie otrzymały dziecka po tym, jak RAZEM weszły na wzgórze Kriżevac i RAZEM prosiły Jezusa o dziecko, na kolanach, u stóp krzyża!” Ważne jest, żeby małżonkowie uczynili ten krok razem.


Całkiem niedawno przyjechało podziękować pewne włoskie małżeństwo – po 5 latach bezowocnego oczekiwania. Prosili o łaskę dziecka u stóp krzyża na Kriżevacu i w ciągu roku otrzymali bliźnięta! Rada dla małżeństw oczekujących: może są dzieci przygotowane dla was przez Niebo, dlaczego by nie spojrzeć w tym kierunku? Przyjeżdżajcie, nie zwlekajcie!

3 – Dziecko i jego matka. Przyjechał mały 2-letni Włoch, żeby spędzić tydzień w domu ze swymi rodzicami, naszymi przyjaciółmi. Pewien szczegół z jego zachowania głęboko mnie nauczył, co robi Matka Boża w Medjugorju dla swoich dzieci i dla każdego z nas w szczególności.

Mały Francesco ledwo zaczyna mówić i potrzeba wyćwiczonego ucha, żeby uchwycić, co chce powiedzieć (to nie przeszkadza jemu jako prawdziwemu Włochowi mówić bardzo dużo! :-)

Jego mama jest bardzo często z nim i cokolwiek by się z nim nie robiło (posiłek, mycie, spacer, rozmowa, inne zajęcia, itd.), mały powtarza przez 2 minuty to samo słowo: „Mamma!” I mama za każdym razem, gdy słyszy, że ją woła, odpowiada delikatnie: „Amore!” Wtedy Francesco umocniony tą dającą poczucie bezpieczeństwa odpowiedzią, kontynuuje swoje zajęcia w spokoju, zanim zacznie powtarzać swoje wołanie o miłość tyle razy, ile razy mu to podyktuje jego serce.

Oto cudowny przykład modlitwy ustawicznej, sercem, takiej, jaką w swych orędziach zaleca nam Matka Boża! Tu nie chodzi o to, żeby budować długie zdania lub odmawiać długie modlitwy, ale żeby ciągle być „nastawionym” na nieprzerwaną matczyną obecność Maryi przy nas, kierując do Niej znaki świadczące o łączności. Dziecko zanim jeszcze zacznie myśleć, intuicyjnie wie, że ma matkę i że ona je kocha. Doświadcza radości słysząc 1000 razy dziennie to słowo „miłość”, tak jakby miało się nim żywić, nasycać się nim w każdej chwili coraz bardziej. Ta miłość wypełnia go za każdym razem nową dawką pokoju i buduje jego istotę w głębokiej harmonii, jaką w nim umieścił Stwórca. Tak samo Matka Boża, nasza matka, karmi nas kropla po kropli swym matczynym mlekiem, gdy Ją przyjmujemy całym swym sercem i z Nią żyjemy. W ten sposób Ona odbudowuje naszą głęboką tożsamość, tak często poranioną, i pozwala nam wzrastać w harmonii.

Dziękuję ci, mały Francesco! Gdy będziesz duży, zachowaj ten dobry zwyczaj! Nadal często mów „Mamma!”, ponieważ twoja niebieska Matka ma dla ciebie wspaniałe skarby i marzy o tym, żeby je tobie dać! Nigdy nie znużą Jej twoje wołania, Ona zawsze będzie przykuta do ciebie i będzie umiała zaspokoić twoje fundamentalne pragnienie miłości, twoje niezbędne dla życia pragnienie miłości.

Maryja szuka tysiące takich jak mały Francesco, Ona ich potrzebuje, żeby uzdrowić nasz świat z pustki i żeby każdemu z dzieci powiedzieć: „Nie, ty nie jesteś sierotą, bo ja jestem!”

4 – Doświadczenie górników z Chile jest wspaniałą ilustracją tego, jak człowiek odnosi się do samego siebie.

Górnicy, którzy wyszli żywi z głębokości ziemi, nie są już tymi, którzy zeszli pod ziemię. Zostali zmienieni, naznaczeni przez życie. Już nie są ci sami. Całkowicie odcięci od świata i wszelkich zabezpieczeń, jak żywcem pogrzebani w tej czarnej dziurze, a ich życie nagle przechyliło się do całkiem innej rzeczywistości. Wytrąceni z codziennej rutyny, pozbawieni wszelkiej rozrywki i wszelkich ludzkich perspektyw, porzuceni w największej nędzy kontemplowali śmierć twarzą w twarz. Weszli w swe wnętrze. Te niekończące się tygodnie izolacji, nocy, niedostatku i lęku pozwoliły skoncentrować się im na tym, co jest istotne i zadać sobie pytania dotyczące życia, Boga, życia na tamtym świecie i rzeczy ostatecznych człowieka. Po ich niewiarygodnym wyjściu na światło, złożyli wstrząsające świadectwa. Ich wewnętrzne doświadczenia były tak intensywne jak noc, która ich więziła. Nikt nie zdecydował się być gorszym; przeciwnie, większość z nich odczuła pilną potrzebę zmiany kierunku życia i pojednania się z Bogiem, każdy na swój sposób.

Wracam z długich misji w Hiszpanii (Sewilla, Madryt, Saragossa, Barcelona, Walencja, Estepona i Mucia) i z krótkich misji we Włoszech (Monza i Genua). Wszędzie uderzał mnie widok tego, jak człowiek sam sobie zadaje cierpienie, żyjąc jedynie na peryferiach swego istnienia, więzień świata, zgiełku, stresu, wyścigu po to, aby mieć i działać. On jest tak „zamknięty na zewnątrz”, że ośmielam się powiedzieć, że zapomina, że istnieje jego dusza. Powoduje anoreksję duszy. Najwspanialsze rejony jego istoty umierają z głodu. Zgubił kierunek i zapomina, że idzie ku wieczności. Górnicy z Chile wiele wycierpieli, ale Bóg sprawił im piękny podarunek: Zrozumieli na resztę swych dni, że najważniejsze jest dla oczu niewidoczne, ponieważ podczas tego długiego niedostatku odbyli nadzwyczajną podróż do wnętrza siebie samych. Dotknęli swej duszy! Stali się prawdziwymi badaczami głębin!

Jak Bóg pozwoli nowoczesnemu człowiekowi powrócić do mądrości? To Jego tajemnica. Gospa pracuje nad tym od 30 lat i już otrzymała cudowne owoce. Jeśli żyjemy Jej orędziami, nie będziemy potrzebowali tragicznego osunięcia się skał, żeby zrozumieć, że Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem. Ale musimy się więcej modlić!

„Bez mojego Syna Jezusa, mówi Ona, nie macie ani radości, ani pokoju, ani życia wiecznego” (25.07.10). „Moje dzieci, nie dajcie się zwieść przez dobra ziemskie. Myślcie o duszy, ponieważ ona jest ważniejsza niż ciało, oczyśćcie ją! Wzywajcie Ojca, On was oczekuje; powróćcie do Niego!” (2.11. 09).

Droga Gospo, ile różańców zostało odmówionych za Twoich 33 synów z Chile? W tym miesiącu październiku dopomóż nam chwytać częściej tę linę ratunkową, jaką jest różaniec, żeby porzucić nasze więzienia i wspiąć się ku niegasnącemu Światłu, Twemu Synowi!

Siostra Emmanuel +

Uwaga: 23 września widzący Ivan i Marija zostali zaproszeni, żeby modlić się i przemawiać w katedrze w Wiedniu (Austria), z tej okazji wypełnionej do granic. Gdy podzielili się swymi doświadczeniami, odmówili różaniec ze zgromadzonymi i o 18:40 mieli objawienie Maryi jak każdego dnia. Potem Mszę św, koncelebrowało 40 księży oczywiście pod przewodnictwem kardynała Christophera Schönborna. Potem był czas adoracji i kardynał niósł Jezusa w Hostii w procesji przez tłum i pobłogosławił go.

Ivan i Marija wypowiedzieli słowa bardzo proste i bardzo istotne, zgodnie ze swym zwyczajem. Oto kilka słów Ivana, które możemy uczynić naszymi słowami:
„Niech ten wieczór będzie początkiem odnowy duchowej dla nas wszystkich! Gdy powrócimy do domu, moglibyśmy wziąć odpowiedzialność za orędzia. Módlmy się o pokój z Królową Pokoju! Módlmy się w waszych rodzinach i módlmy się o świętość waszych rodzin. Módlmy się z Królową Pokoju za księży i o powołania. Gospa powtarza nam: „Nie bójcie się, drogie dzieci!” Zdecydujmy się na Boga i umieśćmy Go na pierwszym miejscu w naszym życiu. Kroczmy z Nim ku przyszłości w pokoju, miłości i przebaczeniu. Dziękuję!”


Jesteśmy wdzięczni kardynałowi Schönbornowi za jego otwarcie na Medjugorje i za jego inicjatywy, jakie podejmuje.

Źródło: Children of Medjugorje

czwartek, 21 października 2010