wtorek, 28 stycznia 2014

II Festiwal Młodych w Hondurasie

W dniach 23 do 25 stycznia w Hondurasie odbył się drugi Festiwal Młodych wzorowany na „Mladifeście” z Medziugorja. Pomysł, aby w Danli zorganizować Festiwal dla Młodzieży taki, jak co roku odbywa się w Medziugorju zrodził się kilka lat temu, kiedy to miejsce odwiedził wikariusz parafialny z Medziugorja.

Do Danli przybyli młodzi ludzie, z co najmniej 11 krajów; Panamy, Bośni i Hercegowiny, Chorwacji, Gwatemali, Salwadoru, Nikaragui, Hiszpanii, Kostaryki, Kolumbii, Stanów Zjednoczonych i Meksyku.


Organizatorem Festiwalu po raz drugi był Katolicki Uniwersytet Hondurasu - Uniwersytet Królowej Pokoju. Na terenie kampusu uniwersyteckiego znajduje się replika parafii św. Jakuba z Medziugorje. Kilka lat temu został wybudowany tam kościół pw. św. Jakuba na wzór kościoła z Medziugorja, który decyzją miejscowego arcybiskupa ma status sanktuarium. Na placu przed kościołem znajduje się figura Matki Bożej Królowej Pokoju.

Podobieństwo Danli z Medziugorje nie kończy się na tym. Na pobliskim wzgórzu (na wzór Podbrdo) otaczającym kampus znajdują się stacje tajemnic różańcowych. Na szczycie obok znajduje się poświęcona w ubiegłym roku, replika Krzyża Medziugorskiego.

Przeczytaj <więcej>

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Matka Boża wzywa nas do czytania Pisma Świętego...

...Umieśćcie Pismo Święte na widocznym miejscu w waszych rodzinach i czytajcie je, aby słowa pokoju popłynęły w waszych sercach... (Matka Boża w Medziugorje - 25 stycznia 2014)

Sabrina: Matka Boża wzywa również do czytania Pisma Świętego. Dlaczego istotne jest, aby codziennie czytać Biblię?

O. Jozo: Słowo Boże jest zawsze żywe, stwórcze, wszechmocne i kiedy jest zamknięte w księdze to jest niczym więzień izolowany, porzucony, odrzucony. Zadaniem Bożego Słowa jest, aby być z człowiekiem i w człowieku, w tabernakulum ludzkiego serca, w życiu każdego człowieka. Ono tworzy człowieka, wychowuje, błogosławi go i wypełnia pokojem. Jest komunikacją Boga i człowieka Matka Boża od początku pragnie, abyśmy czytali Pismo Święte. Jeśli analizujemy Jej orędzia to w dwóch kwestiach znajdziemy określenie codziennie: modlitwa różańcowa i czytanie Pisma Świętego. Czytelnik musi być niczym Samuel pouczony przez Hellego: „Idź spać! Gdyby jednak, kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” (1 Sm 3, 9). W życiu codziennym trzeba znaleźć czas, aby dać Bogu okazję, by do nas przemawiał: „Mów Panie, chcę słyszeć Twój głos, Twoje Słowo w naszej rodzinie, w naszych sercach, w naszej duszy, w naszych domach”. Słowo Boże jest żywe jest ono wielkim darem, wielką łaską. Namaszczone Duchem Świętym działa w nas, żyje, przynosi wielkie owoce. Słowo Boże nieodparcie, chce abyśmy je przyjęli, aby mogło się w nas wcielić, aby nadało wyraz naszemu życiu, abyśmy uczynili je rozpoznawalnym, widzialnym. A to znaczy, że Biblia nie jest jak ludzkie słowo - czymś akustycznym, czymś informacyjnym, ale jest ona kreatywna i pełna łaski. Ona daje życie. To jest Boże Słowo, Boża komunikacja z człowiekiem. Gdy człowiek czyta Pismo Święte przed modlitwą to tworzy się pewien klimat, pewien Boski nastrój w człowieku i natchnienie Ducha Świętego, abyśmy dziękowali, czcili i błogosławili Boga. Gdy człowiek czyta Pismo Święte, wtedy słowo Boże zasiewa się w głębi naszego serca, naszej duszy, kiełkuje, rośnie i przynosi owoce łaski.

Papież w Liście Apostolskim na temat różańca daje sześć rad dotyczących dobrej modlitwy. Pierwsza rada mówi, abyśmy przed modlitwą różańcową wzięli Pismo Święte, otworzyli tekst, przeczytali fragment i zastanowili się nad nim. W ciszy serca pozwólmy Duchowi Świętemu mówić do nas i dajmy zaprowadzić się przed oblicze Pana, abyśmy mogli patrzeć i spotkać Pana. Znaleźli się przed obliczem Pana tak, jak dziecko staje przed postacią w telewizorze.
Kiedy trzymamy w ręku Biblię, wtedy jesteśmy niczym starzec Symeon, któremu matka daje na ręce Jezusa, aby ofiarował Go Panu. Biblia jest księgą, w której obecny jest żywy Bóg. On ma serce, żyje, oddycha. To jest pocałunek dla Jezusa, który mówił do nas i dzięki temu możemy powiedzieć” „Twe Słowo zostaje w moim sercu i ja będę je rozważał jak Maryja będę nim żył.”

o. Jozo Zovko OFM

...Czytajcie, medytujcie Pismo Święte i niech słowa w nim napisane będą dla was życiem. Zachęcam was i kocham, abyście w Bogu znaleźli swój pokój i radość życia... (25.02.2012)

Źródło: Sabrina Čović „Spotkania z o. Jozom” - fragment
Zdjęcie: sirokibrig.com

sobota, 25 stycznia 2014

Orędzie Matki Bożej z 25 stycznia 2014

„Drogie dzieci! Módlcie się, módlcie się, módlcie się, aby światłość waszej modlitwy miała wpływ, na tych których spotykacie. Umieśćcie Pismo Święte na widocznym miejscu w waszych rodzinach i czytajcie je, aby słowa pokoju popłynęły w waszych sercach. Dziatki, modlę się z wami i za was, abyście z dnia na dzień stali się jeszcze bardziej otwarci na wolę Bożą. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Przewodniczący Watykańskiej Komisji do Spraw Medziugorja na audiencji u Ojca Świętego





Ojciec Święty Franciszek przyjął byłego wikariusza diecezji Rzymskiej kardynała Camillo Ruiniego.


W czwartek 23 stycznia w Watykanie na porannej audiencji Ojciec Święty Franciszek przyjął byłego wikariusza diecezji Rzymskiej kardynała Camillo Ruiniego. Informacje o spotkaniu podał Serwis Watykański (VIS)






Kardynał Camillo Ruini kierował przez ostatnie 4 lata Międzynarodową Komisją do Spraw Medziugorja (Komisja została powołana przez Stolicę Apostolską w marcu 2010 roku)






Po spotkaniu nie zostało przekazane żadne oświadczenie.


Prefekt Watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary na audiencji u Ojca Świętego







W piątek 24 stycznia Ojciec Święty Franciszek przyjął na audiencji ks. abpa Gerharda Ludwiga Mullera – Prefekta Watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary.






Informacje o spotkaniu podał Serwis Watykański (VIS)



Po spotkaniu nie zostało przekazane żadne oświadczenie.





Przypuszcza się, że te spotkania mają związek z zakończeniem prac przez Międzynarodową Komisję do Spraw Medziugorja.






W sobotę, 18 stycznia rzecznik Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi potwierdził, że watykańska komisja w sprawie Medziugorja zakończyła działalność. Komisja, której przewodniczył kard. Camillo Ruini, zebrała się po raz ostatni 17 stycznia. „Wyniki jej prac zostaną przedłożone kompetentnym instancjom wspomnianej kongregacji” – poinformował ks. Federico Lombardi.

środa, 22 stycznia 2014

Módlmy się

Proszę o modlitwę za Ukrainę. 

Z błogosławieństwem
 
Ks. bp. Jan Sobiło


sobota, 18 stycznia 2014

Watykan: zamknięcie prac komisji w sprawie Medziugorie



Rzecznik Stolicy Apostolskiej potwierdził, że watykańska komisja w sprawie Medziugorie zakończyła działalność. Została ona powołana w 2010 r. przez Benedykta XVI przy Kongregacji Nauki Wiary dla przebadania sprawy domniemanych objawień maryjnych, wokół których wyrosło w tej bośniackiej miejscowości centrum życia religijnego przyciągające rzesze pielgrzymów. Komisja, której przewodniczył kard. Camillo Ruini, zebrała się po raz ostatni 17 stycznia. „Wyniki jej prac zostaną przedłożone kompetentnym instancjom wspomnianej kongregacji” – poinformował ks. Federico Lombardi.




tc/ rv

źródło: Radio Watykańskie

piątek, 17 stycznia 2014

Pobratymsto

Orędzie Matki Bożej z Medziugorja 25 grudnia 2013

„Drogie dzieci! Przynoszę wam Króla Pokoju, aby On dał wam swój pokój. Wy zaś dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się, Owoc modlitwy będzie widoczny na twarzach ludzi, którzy zdecydowali się na Boga i Jego Królestwo. Ja, z moim Synem Jezusem błogosławię was wszystkich błogosławieństwem pokoju. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

                Szanowna i droga rodzino modlitewna pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, czytając to orędzie stajemy wraz z Maryją  przy żłóbku maleńkiego Jezusa. Maryja przedstawia siebie: „Przynoszę wam Króla Pokoju”. Przywołajmy wcześniejsze wydarzenie. Maryja odwiedza swoją krewną Elżbietę, która pełna zachwytu i zadziwienia wydaje okrzyk: „ A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie” (Łk, 1, 43).  Wizyta Jezusa, ukrytego w łonie Maryi uszczęśliwia i ubogaca Elżbietę. Maryja przynosi ludziom  w  darze Boga, jest prawdziwą Arką Nowego Przymierza. Misja, którą Bóg zapoczątkował przez Maryję jest kontynuowana w ubogich duchem i w każdym człowieku, który pragnie  słuchać i przyjąć Boga.

                Warto tu przytoczyć słowa wypowiedziane przez Maryję  do sług na weselu w Kanie Galilejskiej „ Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5), zwłaszcza w kontekście słów wypowiedzianych do Izraela pod Synajem (Księga Izajasza). Matka Boża  stanowi ucieleśnienie wybranego ludu Bożego w momencie wyznawania jego wiary.  W Kościele   Maryja ofiaruje nasze modlitwy Synowi , a  jednocześnie  ukierunkowuje i zachęca ludzi , by czynili  wszystko, co Jezus im powie. Ona jako Matka gromadzi rozproszone dzieci Boże i namawia je, by zechcieli przyjąć łaski, które jedynie Jej Syn może im dać.

                Przynosi  Króla Pokoju, aby On dał nam swój pokój.  O, jakże bardzo potrzebujemy  tego daru, tej łaski!  My często sami pozbywamy się pokoju, ulegając licznym pokusom. Dręczy nas  zawiść, zazdrość, pycha, wszelakie inne pożądliwości i wtedy tracimy pokój, który jest warunkiem naszego szczęścia i błogosławieństwa. Pokój to sam Bóg, którego możemy znaleźć, kochać i strzec.

               Aniołowie  zwiastują pasterzom Narodzenie Pana  wyśpiewując pieśń: "Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli, w których  On ma upodobanie”!  A więc ludzie żyjący w pokoju  znajduje upodobanie w oczach Pana. Oni oddają Bogu chwałę!  To znaczy, że człowiek, który traci pokój, w którym panuje zamęt i przekleństwo, który znajduje się w mocy złego ducha, nie może wysławiać Boga i  oddawać  Mu chwały,  a więc nie może podobać się Bogu.

                Trzej Królowie spotykają się z Matką i Jej Synem. Wielbią Jezusa i oddają  mu pokłon jako Bogu i Królowi. Są szczęśliwi, wyciszeni i napełnieni pokojem. Ich długa i wyczerpująca podróż kończy się pomyślnie. Znaleźli Boga, którego szukali. Prowadząca ich gwiazda  zatrzymuje się nad celem podróży i gaśnie, ale przed ich oczyma zajaśniało inne Światło, Jezus.  Posłuszni Bożemu orędziu, pełni pokoju, powracają do swoich krain inną drogą. Obdarzeni błogosławieństwem Bożym przybyli do swoich i złożyli świadectwo o Jezusie. Podobnie  uczynili pasterze. Napełnieni pokojem i radością dzielili się z napotkanymi swoimi doświadczeniami. Spotkanie z Jezusem i jego Matką rodzi pokój i radość.

                Spotkanie z Nowonarodzonym Jezusem bez wiary i modlitwy jest fałszem.  To znaczy, że człowiek może  świętować Boże Narodzenie, może śpiewać kolędy, nawet iść na pasterkę, ale jeśli to wszystko czyni z nieszczerych pobudek, niech  nie oczekuje duchowych owoców. Jeśli nie przygotował się duchowo w czasie adwentu, jeśli zlekceważył modlitwę, post, roraty, spowiedź, stawia siebie w roli Heroda, który też przejawiał wielkie  zainteresowanie  małym Jezusem. Ale on przecież Jezusa nie chciał, nie pragnął, przeciwnie -  odrzucał go i myślał o jego zgładzeniu.

                Boże Narodzenie to święto pokoju. Jeśli człowiek nie pojedna się ze swoją rodziną, z sąsiadami, z kolegami z pracy i  z każdym, kogo w swoim mniemaniu uważał za  wroga, dopóki nie przebaczy wszystkim, nie może żądać przebaczenia win od Boga, Króla Pokoju. Boże Narodzenie i spotkanie z Dziecięciem Jezus  jest wymagające i ustawia przed nami wysoką poprzeczkę. Oby nikt z nas nie wszedł w rolę pyszałkowatego Heroda,  który przejawiał zainteresowanie Jezusem.

                Matka Boża wzywa nas do modlitwy. Wszyscy szukamy pokoju i pragniemy tego wielkiego  daru od Boga.  Brak pokoju nie pozwala żyć w poczuciu szczęścia i  bezpieczeństwa, nie pozwala  owocnie działać w ramach swojego powołania. Smutek ogarnia, kiedy spotykamy młodych rodziców nie potrafiących cieszyć się swoim potomstwem.  Równie smutne wrażenie sprawiają duchowni i osoby konsekrowane, którym nie mają w sobie pokoju.  Widać to po wyrazie ich twarzy,  słychać w  kazaniach, a nawet podczas spowiedzi. Jeszcze większy  smutek ogarnia nas, kiedy słuchamy wystąpień polityków. W ich sercu nie ma pokoju, w ich słowach nie ma szczerości. W rezultacie narody pogrążają się w beznadziejnych konfliktach, a przemoc staje się oficjalną ideologią. To wszystko sprawia, że na nasze dusze spada nieznośny ciężar i nie ma w nas radości. Media próbują zagłuszyć ten niepokój  hałaśliwymi dźwiękami, które trudno nazwać muzyką, a to dodatkowo burzy w nas harmonię ducha i  osłabia nadzieję w sercu.

                Jakże inaczej czujemy się pośród ludzi, którzy są napełnieni pokojem i czynią pokój. Jak bardzo pożądamy ich obecności. To są ci, którzy przyjęli dar pokoju.  Przyjęli dar płynący z Bożenarodzeniowego wydarzenia, które wnosi w nasze życie najpiękniejszą nowinę – Bóg stał się człowiekiem i zamieszkał między nami. On jest naszym Pokojem, naszym Emanuelem.

                Drodzy bracia i siostry, posłuchajmy Maryi i uczyńmy wszystko do czego  wzywa nas Jej Syn. Jedynie w ten sposób  znajdziemy pokój. Uczyńmy wszystko, aby owoc naszej modlitw - pokój, miłość i radość promieniowały z naszych twarzy. Czyż może być coś ważniejszego od naszego powołanie do wspólnotowej modlitwy z Maryją? Ta modlitwa  pomaga ludziom powrócić do Boga, przywraca im pokój w sercu i uśmiech na twarzy?  Kościół w Medziugorju na kolanach modli się wraz z Maryją  już ponad 32 lata, a ci którzy tam przybywają, decydują się na powrót do Boga. Wracają do swoich domów jak ongiś pasterze i mędrcy i opowiadają o tym co im się tam wydarzyło, czego byli świadkami i jakich łask doznali od Pana.



                Droga nasza Matko, Królowo Pokoju, błogosław nam i wszystkim pielgrzymom oraz tym, którzy polecili się naszym modlitwom. Uproś  dar pokój u swego Syna dla naszego Kościoła, na czele z Ojcem Świętym Franciszkiem. Pobłogosław darem pokoju nas samych, nasze rodziny i cały świat.

W tym miesiącu będziemy modlić się w następujących intencjach:

1. O dar Bożego pokoju w naszych sercach, w naszych rodzinach, w Kościele i w świecie. O zaprzestanie konfliktów i wojen między narodami.
2. O przyjęcie sercem orędzi Królowej Pokoju przez pielgrzymujących do Medziugorja.
3. O światło i potrzebne łaski dla członków Komisji badającej fenomen Medziugorja.

PS Tłumaczenie z języka chorwackiego. Dziękuję

wtorek, 14 stycznia 2014

Ks. bp. Jan Sobiło na temat Medziugorja

Wywiad z księdzem biskupem Janem Sobiło, biskupem pomocniczym diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie (sobota – 11 stycznia 2014)


Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

Drogi księże biskupie, ogromnie się cieszę, że zgodził się ks. biskup udzielić mi wywiadu.

- Na początku chciałbym poprosić księdza biskupa, aby nam powiedział coś o sobie.

Jestem dziesiątym dzieckiem w rodzinie, ostatnim. Siedmioro nas żyje. Urodziłem się przez cesarskie cięcie. Stan mojej mamy był ciężki i lekarze zapytali, kogo mają ratować – ją czy dziecko. Mama odpowiedziała, że dziecko… Okoliczności moich urodzin można nazwać darem Bożym i darem wielkiej wiary, i zaufania mojej mamy. Ukończyłem Seminarium Duchowne w Lublinie. Po święceniach kapłańskich rozpocząłem pracę duszpasterską w Stróży koło Kraśnika. Następnie służyłem Panu Bogu i ludziom w Zamościu. Na Ukrainę wyjechałem w 1991 roku. Dwa lata byłem w Mańkowcach, w centralnej Ukrainie, następnie przyjechałem do Zaporoża w 1993 roku, gdzie jestem do dziś. W 2010 roku otrzymałem nominację biskupią. Bylem wtedy w Medziugorje na pielgrzymce. Tyle o mnie.

- Mówił ksiądz biskup o tym, że będąc w Medziugorje otrzymał informację o nominacji na biskupa. Czy to była pierwsza wizyta ks. biskupa w tym miejscu?

To nie była moja pierwsza wizyta w Medziugorje. Do tego momentu odwiedziłem to miejsce siedem razy. Wtedy, w październiku 2010 roku, byłem tam z grupą z Ukrainy. Była to pielgrzymka szczególna i niedokończona, dlatego że musiałem wrócić wcześniej do Kijowa wezwany przez Nuncjaturę Apostolską. Jak się później okazało, wezwanie dotyczyło nominacji na biskupa pomocniczego diecezji Charkowsko- Zaporoskiej. 8 grudnia 2010 roku zostałem wyświęcony na biskupa w Charkowie.

Co skłoniło ks. biskupa, aby tam pojechać?

Słyszałem o tym, że Matka Boska objawia się w Medziugorje. Mam taką zasadę, że lepiej raz zobaczyć, niż sto razy usłyszeć. Postanowiłem na własne oczy zobaczyć i poczuć w sercu, co się dzieje w Medziugorje .Dziś mogę poradzić wszystkim, którzy mają wątpliwości, co do objawień, żeby tam pojechali. Bóg przez przyczynę Matki Boskiej wszystko wyjaśni. Dlatego też, kiedy nadarzyła się okazja, a były to lata 90, z grupą Polaków, pojechałem do Medziugorje. To, co zobaczyłem i czego doświadczyłem było niesamowite i nie mam wątpliwości, że przez Matkę Świętą Bóg działa tam w szczególny sposób.

- Czy widzi ksiądz biskup jakąś zależność pomiędzy objawieniami w Fatimie, pontyfikatem bł. Jana Pawła II a w wydarzeniami w Medziugorje, jakiś szczególny plan Boży?

Sądzę, że Medziugorje jest kontynuacją Fatimy. Błogosławiony Jan Paweł II był bardzo dobrze zorientowany we wszystkich sprawach, które się działy za Jego pontyfikatu w świecie. Wiemy, że to był wielki mistyk i wielki człowiek, wielki pasterz, święty i dlatego wierzył w nadprzyrodzone działanie, którego jesteśmy świadkami, a które rozpoczęte w Fatimie przez naszą Mamę Niebieską, kontynuowane jest w Medziugorje. Sądzę, że powiązanie, zależność pomiędzy Fatimą a Medziugorje jest tak wielka i tak żywa, że ten duch Fatimy można odczuć w Medziugorje. Maryja, nasza Mama, ten plan, który rozpoczął się w 1917 roku kontynuuje przychodząc z nieba każdego dnia do Medziugorje, a potem do wszystkich parafii, do wszystkich wspólnot. Dzieje się tak dzięki tym, którzy w Medziugorje odczuli wielką miłość matczyną, powrócili do swoich wspólnot i tam kontynuują, będąc współpracownikami Maryi, wielkie sprawy dotyczące życia w wierze, nadziei i miłości.


Czy zgadza się ks. biskup ze słowami śp. o. Slavko Barbarića, że Medziugorje jest dzisiejszą górą Tabor, na której otrzymujemy wiele łask, ale z której musimy zejść, aby świadczyć.

O Slavko Barbarić to wielki opatrznościowy człowiek i dlatego jego słowa są bardzo trafne. On odczuwał obecność Maryi bardzo silnie i pięknie potrafił to wyrazić swoim działaniem i słowem. Sądzę, że miał szczególny dar przekazywania przesłania z nieba. W 100% zgadzam się z ojcem Slavko we wszystkim. Rzeczywiście Medziugorje to jest Góra Przemienienia ludzkich serc. Przyjeżdzający tam ludzie zaczynają się modlić, zaczynają pościć i potem wiozą do swoich parafii to, co najlepsze. To, co gdzieś zostało zagubione. To, co kiedyś było w naszych parafiach, a zostało gdzieś zaprzepaszczone. Ta wielka odnowa dokonuje się właśnie poprzez potrzebę modlitwy, potrzebę postu, poprzez potrzebę modlitwy na różańcu, potrzebę regularnej comiesięcznej spowiedzi, regularnego czytania Pisma Świętego, częstego przyjmowania komunii św. To wszystko jest kręgosłupem naszego chrześcijaństwa. Człowiek w Medziugorje odnajduje drogę do Pana Boga, a potem rozwija się w wierze. Ojciec Slavko pięknie to wyraził i my wszyscy odczuwamy, że rzeczywiście tak jest. Pan Bóg ma szczególny plan w stosunku do każdego człowieka i do całego świata. Z ufnością obserwujemy rozpoczynający się pontyfikat papieża Franciszka. Widzimy w nim wielki plan Boży. Matka Boska mówi w objawieniach, że my wszyscy uczestniczymy przez modlitwę w tym wielkim planie. Każdy ma swoją cząstkę, jeśli swoim sercem włącza się w te wielkie dzieła, których świadkami jesteśmy teraz.

Widząca Mirjana z Medziugorje powiedziała, że Ojciec Święty Franciszek jest darem dla Kościoła na te czasy i prosiła, abyśmy go wspierali w tej posłudze…


Dla mnie objawienia w Medziugorje to są wielkie rekolekcje, które trwają już 33 lata. W czerwcu miną 33 lata rekolekcji. Na świecie wzmógł się grzech, ale bardzo obficie rozlała się łaska w naszym czasie – w tym strasznym czasie. W czasie różnych niewierności i upadków. To o tym papież Benedykt XVI często mówił, że ma wrażenie, że żyjemy na jakiejś innej planecie. Czas bardzo trudny, a jednocześnie opromieniony łaską. Maryja przychodzi i nas podtrzymuje, uczy, pokazuje, jak się podnieść, znaleźć nadzieję. Prowadzi nas do Jezusa. Nikt tak nie potrafi doprowadzić nas do Jezusa, jak Matka Boża. Nikt nas tak nie potrafi uformować, jak nasza Mama. Nikt nie potrafi nam wyjaśnić z taką miłością i z takim przekonaniem, jak to czyni Matka Boża. Dlatego to, co się dzieje w Medziugorje, jest wielkim działaniem Matki Bożej w tych najtrudniejszych czasach, w jakich ludzkość się znajduje. Szatan zaatakował świat z wściekłością, a Maryja, która depcze głowę węża, daje nam nadzieję. Wyprowadza nas i odnawia, formuje, abyśmy byli w stanie przyjąć Jej Syna, Jezusa, który jest Bogiem Wszechmogącym . Bóg wszystko może!


- Księże biskupie wiemy, że od 2010 roku działa Międzynarodowa Komisja w sprawie Medziugorje. Jaki jest stosunek Kościoła dziś do wydarzeń, jakie tam zachodzą?

Wiem, że w Komisji pracują bardzo dobrzy specjaliści i sądzę, że Komisja prowadzi w sposób kompetentny swoje prace. Pasterze Kościoła bacznie śledzą wydarzenia, jakie dzieją się w Medziugorje. Sądzę, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Przede wszystkim ogrom ludzi się modli, dlatego i Duch Święty daje natchnienie członkom tej Komisji. Sądzę, że działają pod natchnieniem Ducha Świętego. Wierzę, jestem przekonany, że ukoronowaniem działalności tej Komisji będzie zatwierdzenie objawień w przyszłości. Wydaje mi się, że sytuacja wygląda tak, jak w przypadku kanonizacji świętych – dokonuje się tego po śmierci kandydata na ołtarze. Komisja nie może zatwierdzić objawień, dlatego że one jeszcze trwają. Sądzę, że z chwilą zakończenia objawień, Komisja zamknie swoją pracę w sposób konkretny oceniając objawienia, jako wielki dar na te właśnie najtrudniejsze czasy. Zachęcam wszystkich do modlitwy w intencji pasterzy Kościoła; o to, by Duch Święty w dalszym ciągu ich prowadził i żeby Kościół mógł w sposób konkretny w przyszłości powiedzieć swoje słowo. Dlatego potrzebna jest nasza modlitwa i miłość do pasterzy, którzy działają zgodnie z wolą Boga i starają się wszystko ofiarować Panu Bogu, całe swoje pasterskie działanie i obserwacje. Myślę, że wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku. Przede wszystkim jest bardzo wiele dobrych owoców. Wszyscy wiemy, że nie ma nic w Medziugorje niezgodnego z doktryną Kościoła – z nauczaniem Kościoła. Wszyscy to wiedzą. Wiedzą o tym też członkowie Komisji. Kiedy obserwujemy historie wszystkich objawień (weźmy nawet objawienia s. Faustyny),  to widzimy bardzo konkretnie, że Kościół działa w sposób bardzo mądry. Ktoś może powiedzieć, że powoli, ale to nie jest powolne działanie, ale rozważne działanie, które zawsze służy dobru całego Kościoła, wszystkich ludzi.





Matka Boża w Medziugorje poprzez widzącą Mirjanę bardzo mocno podkreśla rolę kapłanów w dzisiejszych czasach. Prosi, abyśmy ich kochali, wspierali i nigdy nie krytykowali…

Tak, jesteśmy teraz świadkami wielkiego ataku na kapłanów, na osoby Bogu poświęcone i rzeczywiście bardzo potrzeba wielkiej modlitwy, miłości do kapłanów, do biskupów, zakonników, zakonnic.  Są wybrani przez Boga, a szatan widząc to, poddaje ich szczególnym pokusom. Nasza modlitwa i miłość są wielką pomocą i obroną dla osoby Bogu poświęconej. Kiedy my obronimy osoby Bogu poświęcone przed pokusami naszymi modlitwami i naszą miłością, to Bóg przez te osoby, przez kapłanów da nam wielkie błogosławieństwa. Nie wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, ale istnieje nadprzyrodzona zależność-ja kocham kapłana, a Bóg przez tego kapłana, przez jego błogosławieństwo zsyła mi wielką pomoc i wielką obronę w tym trudnym czasie – nie tylko dla mnie, ale dla moich bliskich, całej parafii i całego świata.
Na tym właśnie polega miłosierne działanie Boga, kiedy my modlimy się obdarzamy miłością naszych pasterzy, to wtedy pokonujemy wszelkie zasadzki złego ducha. Zły duch chciałby, abyśmy przestali widzieć w kapłanie tego, którego wybrał Bóg. Wystarczy podejrzenie, zła intencja, złość, czasami kapłan powie coś nie po naszej myśli, nie tak spojrzy i łatwo rodzi się uczucie niechęci, braku szacunku. Szatan wie dobrze, że kiedy jest w nas niechęć w stosunku do osoby duchownej, to Bóg nie jest w stanie przesłać nam przez tę osobę tej łaski, której pragnąłby nam dać, dlatego tak ważna jest moja miłość i modlitwa za kapłanów, którzy odgrywają dzisiaj w świecie wielką rolę, a szczególnie w Polsce.

Kiedyś w Doniecku byłem na spotkaniu ze śp. panem prezydentem Lechem Kaczyńskim. Mówił, że najpiękniejsze, co Polska ma i co może najlepszego eksportować na świat, to właśnie polscy kapłani – wychowani w porządnych rodzinach katolickich w duchu wiary i miłości. Są rozsiani po całym świecie: Ameryce, Afryce, Azji, Rosji, Krajach Nordyckich, Australii, wszędzie można znaleźć polskich kapłanów, którzy wiozą ze sobą w sercu wielką wiarę i miłość.

Mamy w Polsce to, co jest najważniejsze i czego świat potrzebuje, dlatego szatan w tej chwili tak się wścieka, że Polska ma kapłanów. Musimy tych kapłanów obronić naszą modlitwą i naszą miłością, musimy być wdzięczni Bogu, że dajemy światu to, co jest najcenniejsze, dajemy kapłanów, oni dają Eucharystię, niosą Słowo Boże. Przez posługę kapłanów Polska daje teraz światu Jezusa.

Polscy kapłani przygotowują ludzi do sakramentu spowiedzi na całym świecie, a polscy misjonarze są powodem powołań tubylczych. Przez serce polskiego kapłana na świecie czyni się wielkie dobro. Dlatego musimy za to dziękować Bogu i modlić się za kapłanów i kochać ich tak, jak Ojciec Święty Franciszek nam to podpowiada. Przede wszystkim dlatego, że tylko w rękach kapłana chleb stanie się Ciałem, a wino Krwią Chrystusa, to już jest powód, aby bardzo szanować kapłana, kochać go. Potem w życiu przychodzi taki moment, że naprawdę nic nam nie jest już potrzebne, tylko żeby zobaczyć kapłana, który udzieli rozgrzeszenia przed śmiercią. Spotkałem tu, na Wschodzie, w czasie dwudziestodwuletniej posługi, wielu ludzi, którzy mówili mi, że jak byli na wygnaniu, gdzieś tam w Gułagach, mieli jedno pragnienie: żeby jeszcze przed śmiercią zobaczyć księdza i usłyszeć słowa „Ego te absolvo”, że kapłan odpuszcza grzechy. To pragnienie, aby usłyszeć głos kapłana, który przebacza grzechy przed śmiercią jest największe. Ludzie, którzy mi o tym opowiadali, rzeczywiście tak mocno przeżywali to pragnienie przebaczenia grzechów i przyjęcia żywego Jezusa do serca.

Matka Boża poprzez widzącą Mirjanę powiedziała: „…że bez kapłanów nic nie możecie”

Tak. Słowa te jakby potwierdzają to, co przed chwilą powiedziałem.

Czy miał ks. biskup osobiste spotkanie z widzącymi?

Tak, tak miałem osobiście z Vicką, Jakovem i Ivanem. Dla mnie każde spotkanie było niezapomnianym przeżyciem, wielkim wzruszeniem wewnętrznym. Takie wzruszenie wiary dokonuje się dzięki świadkom, którzy mają możliwość żyć w wielkiej bliskości z Bogiem, przez to wybranie, którego każdy z nich doświadczył. Pragnę podzielić się relacją jednego z biskupów, który też przyjechał do Medziugorja i tak to doświadczenie spotkania z widzącymi określił: „ różnych rzeczy się naczytałem, ale jak zobaczyłem Vickę, jej radość, jej oczy, to nawet gdyby ona nic nie mówiła, gdybym nawet nic nie widział, - nie widział tych kolejek do spowiedzi, tysięcy ludzi idących boso na drodze krzyżowej, tych, którzy przyjmują pięknie komunię świętą, którzy się modlą na różańcu. Nawet gdybym tego wszystkiego nie widział, to zobaczyłem radość w oczach Vicki i to jest dla mnie argument, że taką radość może dać tylko Bóg.



Te oczy są niesamowite. Vicka widzi każdą osobę obecną na spotkaniu

Tak, tego doświadczają wszyscy. Spotykałem ludzi, którzy byli daleko od Kościoła. Z Ukrainy kiedyś pojechali do Medziugorja wielcy pragmatycy. Trudno ich „na jakieś mistyczne doświadczenia naciągnąć”, jak to jeden mówił. On po spotkaniu z Vicką tak powiedział: „patrzyłem z daleka na nią, miałem wrażenie, że ona mówi tylko do mnie, że modli się tylko nade mną, że rzeczywiście Bóg przez nią dotyka mojego serca”.

- Czy ksiądz biskup chciałby coś dodać?

Chciałbym życzyć wszystkim, którzy byli w Medziugorje, aby wzrastali w tych darach, które Bóg im dał, ażeby odczuwali wdzięczność. Kto był w Medziugorje powinien czuć się zaproszony przez Maryję i to nie jest slogan, jakiś oklepany frazes. Realnie Bóg przez Maryję nas zaprasza do Medziugorje. Każdy, kto był, niech umie dziękować Bogu za to zaproszenie. Uczmy się wszyscy dzielić się miłością z tymi, którzy są wśród nas, tym dobrem i tą miłością, którą Bóg nam przez Maryję dał w tym świętym miejscu, w Medziugorje. Dał nam, żebyśmy umieli przyjąć i tym się podzielić, z umęczonym światem, czasami znajdującym się w bardzo trudnej sytuacji, tak doświadczonym. Niech zmęczona ludzkość, zobaczy w naszych oczach chociażby troszeczkę takiego odblasku, tej Bożej radości, którą tak bardzo mocno widzimy w oczach wizjonerów.



Dziękując z całego serca za wywiad, pokornie proszę o błogosławieństwo dla czytelników, wszystkich, którzy tworzą tą stronę, a w sposób szczególny dla tych, którzy otaczają naszą posługę modlitwą.

Pragnę przekazać moje najlepsze życzenia.

Niech Bóg przez Maryję umacnia wszystkich, żeby Bóg Ojciec był znany, czczony i kochany przez wszystkich ludzi, przez wszystkie narody. Żeby Maryja doprowadziła nas do Boga Ojca i niech na ten piękny trud naszego pielgrzymowania po tej ziemi w wierze, nadziei i miłości, błogosławi nam Bóg Ojciec.

Pan z wami!

I z duchem twoim!

Błogosławieństwo Boga Ojca Miłosiernego spływające z przebitego serca Jezusa na Krzyżu w sile Ducha Świętego, przy modlitwie i orędownictwie Przeczystej Dziewicy Maryi naszej Matki i Królowej. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, naszych Aniołów Stróżów, i wszystkich świętych naszych patronów niech zstąpi na nas, na Medziugorje, na całą Polskę, na cały świat i niech będzie w naszych sercach każdego dnia. W imię Ojca i Syna i Ducha św.

Amen.

Bóg zapłać!

Szczęść Boże!

Dla „Aktualności z Medziugorje” (http://medziugorje.blogspot.com , wywiad przeprowadził Piotr

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Widząca Marija poleca "Mary's Land"

Widząca Marija poleca Mary's Land



Widząca Marija Pavlović – Lunetti w czasie rozmowy z pielgrzymami, którzy przyjechali do Medziugorje z Polski mówiła o nowym filmie dokumentalnym „ Mary's Land”. Mówiła, że film cieszy się dużą popularnością w hiszpańskich kinach i że jest to dobry film!


Reżyser Juan Manuel Cotelo podróżuje śladami objawień Maryjnych dookoła świata szukając odpowiedzi na nurtujące go pytanie. Jedzie do Panamy, Hiszpanii, Francji, Portugalii, Meksyku…, aby w końcu pojechać do Medziugorje.

W filmie występuje min. Silvia Busi, której niezwykłe świadectwo uzdrowienia możemy przeczytać na blogu <zobacz>

Miejmy nadzieję, że również w Polsce będzie można oglądnąć ten film

piątek, 10 stycznia 2014

Spotkanie z o. Petarem Ljubiciciem ofm

Spotkanie z o. Petarem Ljubiciciem (30.12.14)
Podczas pielgrzymki Sylwestrowej, w poniedziałek 30 grudnia 2013r. po drodze do Medziugorja, zanim zdążyliśmy dojechać na miejsce, mieliśmy również spotkanie z o. Petarem Ljubiciciem, który został wybrany przez Mirjanę do ogłoszenia światu tajemnic, które przekazała jej Gospa. Z każdym dniem ten czas się przybliża, a i Ojciec Petar, który obecnie ma 68 lat, został przeniesiony z powrotem już w pobliże Medziugorja. Ojciec Petar bardzo lubi Polaków i dlatego wyraził zgodę na przyjazd do Polski. Módlmy się w tej intencji. 

Tekst: Ewa

Spotkanie z o. Jozo Zovko

W niedzielę 5 stycznia (urodziny Miriam – Małej Arabki) wracając z Medziugorja mieliśmy ogromną radość spotkać się w Zagrzebiu z o. Jozo Zovko. Było to dla mnie bardzo osobiste spotkanie. Spotkanie po latach z Kimś, kto jest dla mnie bardzo ważny, z Kimś, kto jest dla mnie jak ojciec. Czy się zmienił przez te lata? Fizycznie tak. Na Jego twarzy i w postawie widać jak wiele wycierpiał. Nadal ma te piękne pełne miłości oczy. Czy serce się zmieniło? Nie. Kiedy mówi są to słowa delikatne, pełne miłości i mocy – mocy Ducha Świętego. Nawet wtedy, kiedy ze smutkiem mówi o tym, że my Polacy pozwalamy niszczyć naszą wiarę, a cały świat na nas liczył. 

Uśmiechnięty, wręcz radosny. Widać, że to spotkanie również dla Niego jest miłe. Jeden z pielgrzymów powiedział: „Ojcze Twoje miejsce jest w Medziugorju”. Na te słowa pojawia się na twarzy Ojca radość. Widać jak bardzo tęskni za tą wioską, za swoją parafią. Wśród obecnych były osoby, które tak jak ja, były na rekolekcjach przez Niego prowadzonych. Mówię Mu o tym. W tym czasie miałem jeszcze wąsy. Rozpoznaje mnie, wybucha śmiechem, przytula. Cieszy się, że wśród pielgrzymów są osoby, które należą do grupy modlitewnej przez Niego założonej. Potem modli się nad każdym z nas. Kiedy wychodzimy ze spotkania każdego osobiście żegna, przytula, błogosławi różańce. Niezapomniane spotkanie! 



O. Jozo jest jednym z najbardziej znanych kapłanów. Kiedy rozpoczęły się objawienia Matki Bożej w Medziugorju był tam proboszczem. Początkowo sceptyczny, szybko zmienia zdanie i staje się jednym z najbardziej zagorzałych i wiernych świadków objawień Królowej Pokoju. Za wierność zapłacił ogromną cenę: szykany, kalumnie, aresztowanie, tortury… a gdy Go to nie złamało kara więzienia w jednym z najcięższych zakładów karnych w byłej Jugosławii. Opuszczony przez, wielu ale nie przez Boga i Maryję. Wierny do końca Tej, która Mu się ukazała i której zawierzył swoje życie.
Kiedy opuścił więzienie nie pozwolono Mu wrócić do Medziugorja. Wśród wielu miejsc gdzie był przenoszony, najbardziej znane to Tihaljina i Siroki Brieg. Właśnie w tych miejscach przyjmował pielgrzymów i mówił konferencje. Modlił się a Bóg zsyłał wielkie łaski poprzez Jego ręce. Prowadził niezapomniane rekolekcje. Rekolekcje w czasie, których pielgrzymi odnajdywali Boga i doświadczali obecności Maryi.

Wszystko, co zarzucano o. Jozo okazało się kłamstwem. Oczyszczono Go z zarzutów i Watykańska Komisja d/s Medziugorja przywróciła Mu wszystkie prawa kapłańskie. Prośmy dobrego Boga i Maryję, aby mógł powrócić do Medziugorja.

PS Spotkanie z o. Jozo zawdzięczamy Ewie Jurasz z Redakcji „Echa Medziugorja”

zdjęcia: Danuta

Dziękuję

czwartek, 9 stycznia 2014

Odeszła do Pana Leokadia Mardoch , 88 lat

W dniu dzisiejszym odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. Leokadii Mardoch. Tak niedawno poznaliśmy ją jako przewodniczkę w filmie „Wikary ks. Wojtyła w Niegowici.”



Mszy świętej przewodniczył proboszcz Parafii Niegowić ks. Paweł Sukiennik, koncelebrował i Słowo Boże wygłosił ks. Jarosław Cielecki. W homilii ks. Jarosław powiedział min.

„Leokadia była jak ta panna mądra, która zawsze miała oliwę i zawsze była przygotowana aby spotkać Oblubieńca. Jej życie było niezwykłą pielgrzymką, zrobiła tysiące kilometrów przez 50 lat pokonując codziennie drogę 8 km pomiędzy miejscem zamieszkania i kościołem. Miała przez pewien czas klucze do kościoła aby otwierać bo zawsze była pierwsza."  Ks. Jarosław dodał : „Nawet gdybym mieszkał o wiele dalej niż 1500km jakie miałem do przejechania przybyłbym na jej pogrzeb aby pomodlić się i ucałować trumnę tej wielkiej służebnicy parafialnej. Ja Tobie dziękuję za niezwykłą podróż w czasie realizacji filmu Wikary i Twoje świadectwo. Jakże będę pamiętał gdy mówiłaś mi o Twojej miłości do Jezusa, o miłości szczególnej od dnia przyjęcia Jezusa po raz pierwszy w Komunii Świętej,gdy byłaś małą dziewczynką. Ileż opowieści z czasu gdy układałaś kwiaty w kościele, robiłaś dekoracje, a wszystko z miłości do Jezusa, któremu ślubowałaś czystość do końca życia. W filmie Leokadia wypowiada, że idzie spotkać Jana Pawła na zawsze, a ja mówię, tak poszłaś by być z Jana Pawła II w dniu jego kanonizacji. Wspomnij o nas, wspomnij o każdym z nas Janowi Pawłowi II ale też proszę Cię Leosiu, Leosiu bardzo Cię proszę ucałuj dłonie Matki Bożej od nas, ucałuj dłonie ode mnie i wyproś nam taką wiarę mocną i pełną ufności jaką miałaś Ty."

Za zmarłą odprawiono wiele Mszy świętych, także dzisiaj w Rzymie.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rekolekcje „Zawierzenie Najświętszej Maryi Pannie”

Rekolekcje „Zawierzenie Najświętszej Maryi Pannie”
poprowadzi ks. dr Maciej Arkuszyński* w dniach 7-9 lutego 2014 r. w Niepokalanowie – Lasku, ul. Teresińska 32.

Rozpoczęcie rekolekcji w piątek o godz. 15.00, zakończenie w niedzielę ok. godz. 14.00.

Zakwaterowanie w piątek od godz. 14.00

Koszt rekolekcji: 170 zł

Zgłoszenia - tel. 726088841 
lub e-mail zawierzenieNMP@wp.pl

Uwaga: Rekolekcje odbywają się w milczeniu. Warto zabrać ze sobą Pismo Święte, notatnik, długopis.

PLANOWANY (ramowy) PROGRAM REKOLEKCJI

Objawienie Matki Bożej z 3 stycznia 2014

Ivan: Dziś wieczorem, tak jak zawsze Matka Boża przyszła bardzo radosna i wesoła, a  na początku pozdrowiła nas wszystkich swoim macierzyńskim pozdrowieniem „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, moje drogie dzieci!”

Następnie z wyciągniętymi rękoma przez dłuższy czas modliła się nad wszystkimi  zebranymi, szczególnie nad chorymi. Potem ja poleciłem Jej wszystkich obecnych tu chorych. Powiedziała do nas te słowa:

„Drogie dzieci, dziś również pragnę wezwać was, abyście żyli według orędzi, które wam przekazuję, gdyż tylko wtedy będę mogła przekazywać wam nowe orędzia. W tym czasie módlcie się szczególnie  w intencji moich planów, które pragnę zrealizować, za plany związane ze światem, za plany związane z pokojem. Dziękuję wam drogie dzieci również dzisiaj za to, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Potem Matka Boża pobłogosławiła nas wszystkich swoim macierzyńskim błogosławieństwem i pobłogosławiła wszystkie przyniesione przez was przedmioty. Następnie ja poleciłem was  wszystkich, wasze potrzeby, wasze intencje, a szczególnie chorych. Potem Matka Boża dłuższą chwilę modliła się nad nami tutaj zebranymi i w czasie tej modlitwy odeszła w znaku Światłości i Krzyża z pozdrowieniem: ”Idźcie w pokoju, moje drogie dzieci”

PS Tłumaczenie z języka chorwackiego. Dziękuję


Medziugorje - Niebieski Krzyż - 3 stycznia 2014 

czwartek, 2 stycznia 2014

Orędzie Matki Bożej z 2 stycznia 2014

„Drogie dzieci, abyście mogli być moimi apostołami i abyście mogli pomóc wszystkim tym, którzy są w ciemności, aby poznali światłość miłości mojego Syna, musicie mieć czyste i pokorne serca. Nie możecie pomóc, aby mój Syn narodził się i królował w sercach tych, którzy Go nie znają, jeśli nie króluje – jeśli nie jest Królem w waszym sercu. Jestem z wami. Idę z wami, jako matka. Pukam do waszych serc. Nie mogą się otworzyć, bo nie są pokorne. Modlę się, a i wy módlcie się moje umiłowane dzieci abyście mogli otworzyć czyste i pokorne serce memu Synowi, i przyjąć dary, które wam obiecał. Wtedy będzie was prowadzić miłość i moc mojego Syna. Wtedy będziecie moimi apostołami, którzy wszędzie wokół siebie szerzą owoce miłości Bożej. Z was i poprzez was będzie działał mój Syn, gdyż będziecie jednym. Tego pragnie moje matczyne serce – jedności wszystkich moich dzieci poprzez mojego Syna. Z wielką miłością błogosławię i modlę się za wybrańców mojego Syna, za waszych pasterzy. Dziękuję wam.”

Widząca Mirjana powiedziała, że na początku Gospa była smuta a potem się rozpromieniła