poniedziałek, 15 grudnia 2014

Adwent



Od początku Adwentu, aż do Bożego Narodzenia, każdego dnia, z wyjątkiem niedzieli, w naszym kościele parafialnym o godz.6 jest odprawiana Msza poranna (Roraty) Od poniedziałku, 15 grudnia rozpoczynamy Nowennę. W ramach nowenny rzez dziewięć dni o. godz. 14-tej na Górze Objawień będziemy odmawiać Różaniec. W związku z tym w najbliższy piątek, (19 grudnia) nie będzie Drogi Krzyżowej na Kriżevcu, ale Różaniec na Podbrdo. Zapraszamy wszystkich parafian na nasze wspólne przygotowania do tegorocznych obchodów świąt Bożego Narodzenia. Ponadto, prosimy nie zostawiajcie spowiedzi na ostatnie dni. Do sakramentu pokuty można przystąpić, rano przed poranną Mszą, od 05: 30, oraz podczas modlitw wieczornych.

Źródło: Parafia Medziugorje

niedziela, 14 grudnia 2014

Pobratymstwo


Orędzie Matki Bożej z Medziugorja 25 listopada 2014.

"Drogie dzieci! Dziś, w szczególny sposób wzywam was do modlitwy. Dzieci, módlcie się o zrozumienie tego kim jesteście i dokąd powinniście iść. Nieście dobrą nowinę i bądźcie ludźmi nadziei. Bądźcie miłością dla tych, którzy jej nie mają. Dzieci, wszystko przetrzymacie i wszystko zrealizujecie jedynie gdy będziecie się modlić i będziecie otwarci na wolę Bożą, na Boga, który pragnie was prowadzić ku życiu wiecznemu. Jestem z wami i codziennie wstawiam się za wami u mojego Syna Jezusa. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Droga rodzino modlitewna,
stajemy przed orędziem, które Królowa Pokoju przekazuje nam po trzydziestu trzech latach i pięciu miesiącach swoich objawień. To orędzie dane nam i całemu światu, ma swoją wagę. Maryja bowiem wie w jaki sposób współczesnemu światu przywrócić wiarę, radość i nadzieję. Mówi o możliwości rozbudzenia w sumieniach współczesnych ludzi świadomości o godności i sensie życia, bo wie, że nam ludziom nie jest łatwo na to pytanie odpowiedzieć. Intelektualiści wszystkich epok starali się zgłębić to pytanie i znaleźć na nie jednoznaczną odpowiedź. Teologia, jako nauka, też starała się poprzez swoje nauczanie udzielić odpowiedzi na pytanie: po co jesteśmy na tym świecie i jaki jest cel naszego życia tu i teraz. Nie dziwmy się zatem, że takie orędzie otrzymujemy na początku roku liturgicznego, w okresie adwentu, kiedy w kościele słyszmy słowa o sprawach ostatecznych, o końcu świata i sądzie ostatecznym.


Królowa Pokoju wzywa nas w szczególny sposób do modlitwy, bo owocem modlitwy jest zrozumienie kim jesteśmy, po co żyjemy i dokąd zmierzamy. Cel i sens naszego życia jest rozpoznawalny przez modlitwę. Jak to się dzieje? Człowiek, który zanurza się w modlitwę w pokorze serca i w postawie otwartości ducha, coraz głębiej i głębiej wnika w tajemnicę Bożej miłości. Przez modlitwę możemy zobaczyć siebie w prawdzie. Duch Święty uzdalnia nas do rozpoznania drogi, którą powinniśmy iść. Jest nią Jezus i Jego Słowo, Jego życie i Jego osoba. Człowiek, który się modli otrzymuje natchnienie, aby naśladować Jezusa, staje się szczęśliwy i spokojny. Swój krzyż przyjmuje jako dar, a swoje życie uważa za łaskę. Staje się świadkiem Dobrej Nowiny, która go napełnia i staje się jego bogactwem. Nic nie jest w stanie zmącić jego spokoju, ponieważ żyje wiarą w żywego Boga, raduje się faktem, że jest chrześcijaninem i że rozpoznał Boga w Jezusie Chrystusie. Człowieka, który się modli, nie można oddzielić od Boga, ponieważ on Boga kocha. W Nim rozpoznaje siebie i w Nim odnajduje sens swojego życia, cierpienia i poświęcenia. W Bogu upatruje swój jedyny cel.

Mogą nadejść ciężkie czasy i trudne sytuacje, niosące bolesne doświadczenia i cierpienie, ale człowiek modlitwy zawsze pozostanie wierny Bogu i potrafi powstać z upadku. Człowiek wierzący w Boga, swoim życiem odpowiada na wszystkie trudne pytania, jakie stawiają sobie ludzie, którzy tej wiary nie mają. Człowiek modlitwy wzrasta w miłości do Boga i bliźnich, a swoim przykładnym życiem wzbudza w sercach swoich dzieci, krewnych i znajomych pragnienie bycia lepszym. I wreszcie człowiek, który się modli, stoi po stronie łaski Bożej, a swoją modlitwą i miłością buduje Ciało Chrystusa, którym jest Kościół. Staje się prorokiem, który zna drogę i kroczy nią zdecydowanie w poszukiwaniu Boga i oddawania należnej Jemu czci. Człowiek, który się modli kocha świat stworzony przez Boga i traktuje go jako dar. W każdym innym człowieku widzi dziecko Boże, które może go ubogacić. Nie odczuwa lęku, ani zazdrości wobec innych. Nikogo nie odrzuca, bo każda osoba jest dla niego ważna i potrzebna i w każdym odkrywa Boże podobieństwo. W obecności człowieka modlitwy ludzie czują się dobrze i bezpiecznie, bo odczuwają bliskość Boga.


Stąd też nie dziwmy się, że w Medziugorju ludzie odczuwają pokój i radość, która jest obecna w powietrzu i na ziemi, w ludziach zgromadzonych na wspólnej modlitwie i w świątecznej atmosferze codziennie tam sprawowanej liturgii. Tutaj nieustannie, od trzydziestu trzech lat, tworzony jest płaszcz modlitwy, pod który chronią się wciąż na nowo napływający pielgrzymi. W tym miejscu przebywają z Matką jednocząc się z Nią na modlitwie. Okryci pokojem i spokojem, nakarmieni duchowym pokarmem, nasyceni miłością, odkrywają wielkość Boga i Jego piękno oraz najgłębszy sens swojego życia. Nikt, ani nic im tu im zagraża. Nikt tu nie czuje się cudzoziemcem. Nikt nie czuje niepokoju ani lęku. Nikt tu nikogo nie przeklina. Każdy z pielgrzymów staje się zwiastunem pokoju i błogosławieństwa będącego owocem jedności z Bogiem i ludźmi. Dlatego też to miejsce pielgrzymowania jest tak bliskie naszemu serca i tak bardzo jest nam potrzebne. Tutaj, jak kiedyś na Synaju, okrywa nas obłok błogosławieństwa i obecności Bożej. Dlatego Medziugorje jest naszą górą Tabor, górą Przemienienia, skąd daje się słyszeć głos Ojca. A wtedy dopiero uświadamiamy sobie własną niegodność wobec Bożego Majestatu. Tutaj, w bliskości Boga, wobec doświadczenia Jego dobroci, łatwiej jest nam zrzucić z siebie ciężar naszego życia, wyzbyć się swoich wątpliwości, ujawnić swoje słabości. Dlatego wywozimy stąd niezapomniane przeżycia. Po upływie pewnego czasu, kiedy znów poczujemy, że brakuje nam chleba miłości i pokoju, ponownie wracamy do Matki, która nam go przygotowuje i rozdziela. Dobrze jest przebywać w domu swojego Ojca i niezapomniane są chwile przebywania z Matką na tym skrawku ziemi, do którego dociera głos z nieba. Nasza Matka modli się z nami i za nas, a owocem Jej modlitwy są łaski, które obfitym strumieniem spływają wprost do naszych serc. Jeśli będziemy otwarci na wolę Bożą, wszystko przetrzymamy i wszystko otrzymamy. Tych zmian, które zachodzą w każdym człowieku przyjmującym łaski w Medziugorju, nie da się ukryć. Są żywym świadectwem dla innych, że u Boga wszystko jest możliwe. Takiego świadectwa ludzie dziś potrzebują. Dlatego rzeczywistość Medziugorja nie jest własnością prywatną, nie jest przywilejem dla nielicznych, nie jest tanią sztuczką dla naiwnych, lecz jest to dar dany nam wszystkim. Stąd też jesteśmy wezwani do dawania świadectwa o nadziei i do darzenia miłością wszystkich wokół siebie, a szczególnie tych, którzy miłości nie znają i jej nie mają.

Umiłowana Królowo i Matko nasza, dziękujemy Ci za to wspaniałe adwentowe orędzie, gdyż ono jest najpiękniejszą jutrzenką naszego adwentu.

W tym miesiącu będziemy modlić się w następujących intencjach:


1. Za Ojca Świętego, który jest zwiastunem adwentu; za biskupów i wszystkich pasterzy, aby usłyszeli głos, zobaczyli znak i wskazywali drogę tym, którzy poszukują Nowonarodzonego Króla z Betlejem.


2. Za pielgrzymów, którzy udają się do Matki, aby Ją tam znaleźli podobnie jak ongiś pasterze i mędrcy ze Wschodu, a powracając do swych domów świadczyli o bogactwie darów duchowych otrzymanych w Medziugorju.


3. Za widzących i parafian w Medziugorju, aby drzwi ich domów zawsze stały otworem i aby nikt z pielgrzymów nie usłyszał słów onegdaj wypowiedzianych do Józefa i Maryi w Betlejem. O zachowanie Medziugorja od osób mających na celu jedynie gromadzenie dóbr materialnych i zapominających, że Medziugorje jest Matczynym domem, a w cieple jego ogniska mają się ogrzewać wszyscy, którzy tego zapragną.

PS Tłumaczenie z języka chorwackiego. Dziękuję

piątek, 12 grudnia 2014

12 grudnia - Wspomnienie Matki Bożej z Guadalupe

Matka Boża z Guadalupe
Objawienia na wzgórzu Tepeyac


Juan Diego był potomkiem Azteków, jednym z Indian nawróconych na wiarę w Chrystusa. O świcie w sobotę 9 grudnia 1531 r. szedł do małego kościółka w Tlatilolco, by uczestniczyć w katechezie, kiedy u stóp wzgórza Tepeyac usłyszał nagle cudne dźwięki przypominające śpiew ptaków. O tej porze roku było to zjawisko zaskakujące. Juan Diego pomyślał, że to sen albo że trafił do raju na ziemi, a może nawet do nieba. Nagle śpiew ucichł i ze szczytu wzgórza przywołał go głos: "Juanito, Juanie Diego".

Wielkie pragnienie Maryi

Indianin posłusznie ruszył w stronę, skąd usłyszał te słowa. Gdy dotarł na szczyt wzniesienia, ujrzał Panią niezwykłej piękności odzianą w szatę jasną jak samo słońce. Jasność otaczała nawet miejsce, w którym Ona stała. Niewiasta zapytała Juana, dokąd idzie, a gdy odpowiedział, zwróciła się doń tymi słowami: "Wiedz i zrozum dobrze, najpokorniejszy z moich synów, że jestem Świętą Maryją, zawsze Dziewicą, Matką Prawdziwego Boga, dla którego żyjemy, Stwórcy wszystkich rzeczy, Pana nieba i ziemi. Pragnę, by szybko wzniesiono tutaj świątynię, bym mogła w niej okazywać i dawać całą moją miłość, współczucie, pomoc i obronę, ponieważ jestem litościwą Matką, dla ciebie i dla wszystkich mieszkańców tej ziemi, i dla całej reszty tych, którzy Mnie kochają, wzywają i powierzają się Mi; słuchać będę tam ich płaczów i zaradzać wszystkim ich nieszczęściom, przypadłościom i smutkom. I aby wypełnić to, czego moja łaskawość wymaga, idź do pałacu Biskupa Meksyku, a tam powiesz mu, że wyrażam swoje wielkie pragnienie, aby tu, na tej równinie, zbudowano świątynię dla Mnie; dokładnie zdasz sprawę ze wszystkiego, co zobaczyłeś i podziwiałeś, i co usłyszałeś".

Smutek Juana Diego

Juan Diego złożył głęboki pokłon Matce Boga i niezwłocznie ruszył do miasta, by wypełnić swoje posłannictwo. Odszukał siedzibę biskupa i stanął przed jego obliczem. Urząd biskupi piastował wówczas Hiszpan, franciszkanin Juan de Zumarraga. Juan Diego wiernie powtórzył to, co przekazała mu Maryja. Lecz biskup nie dowierzał Indianinowi. Czyż to możliwe, by Matka Boża objawiła się temu prostemu człowiekowi, od niedawna wyznającemu wiarę w Chrystusa? Juan Diego smutny powrócił na wzgórze Tepeyac. Tam znów ujrzał Niewiastę opromienioną jasnością. Z pokorą opowiedział Jej, co się stało. Tłumaczył, że jest osobą zbyt mało znaczącą, by pośredniczyć w takiej sprawie. Lecz Matka Boża chciała, żeby to właśnie on był Jej wysłannikiem. I nakazała mu ponowne udać się do biskupa.

Prośba o znak

Nazajutrz, w niedzielę, Juan Diego znów poszedł do biskupa i powtórzył mu życzenie wyrażone przez Najświętszą Maryję Pannę. Hierarcha zaczął pytać o szczegóły. Dociekał, gdzie doszło do widzenia, jak wyglądała Niewiasta, która ukazała się na wzgórzu, jak się zachowywała, co mówiła. Choć Juan Diego opowiedział wszystko ze szczegółami, a jego słowa brzmiały bardzo wiarygodnie, biskup de Zumaraga ciągle miał wątpliwości. Oznajmił wprost, że nie może przystąpić do budowy kaplicy, o którą prosiła Maryja, dopóki nie otrzyma wyraźnego znaku.
Cóż było robić? Juan Diego opuścił siedzibę biskupa bardzo zasmucony, tak jak poprzedniego dnia. Poszedł prosto na spotkanie z Matką Bożą, a gdy Ją ujrzał, powtórzył Jej słowa biskupa. Wtedy Maryja poleciła: "Powrócisz tu jutro, abyś mógł wziąć znak, o który on prosi. Wówczas uwierzy i nie będzie już wątpił ani nie będzie podejrzliwy wobec ciebie".

Róże od Maryi


W poniedziałek Juan Diego nie zjawił się jednak we wskazanym przez Maryję miejscu. Czuwał cały dzień przy wuju, który nagle bardzo ciężko zachorował. Stan chorego był tak poważny, że we wtorek nad ranem poprosił on siostrzeńca o sprowadzenie księdza z posługą sakramentalną. Juan Diego śpiesznie wyruszył do Tlatilolco. Ze względu na niedotrzymaną obietnicę Indianin obawiał się spotkania z Maryją. Chciał więc okrążyć wzgórze Tepeyac, lecz Matka Boża zatrzymała go u podnóża wzniesienia. Pobladły ze strachu i wstydu Juan Diego padł na kolana i zaczął tłumaczyć, dlaczego nie zjawił się wczoraj. "Nie bój się choroby twego wuja, ani żadnej innej choroby, ani niczego, co ostre i bolesne - odpowiedziała Najświętsza Panienka. - Czyż nie jestem tu, Ja, twoja Matka? Czyż nie jesteś w moim cieniu i pod moją opiekę?". Maryja zapewniła Indianina, że jego wuj nie umrze. Poleciła mu udać się na szczyt wzniesienia i zerwać tam kwiaty. Rzeczywiście, mimo zimy i mrozu na wzgórzu rosły piękne róże. Było to tym dziwniejsze, że szczyt pagórka był skalisty i dotychczas rosły na nim jedynie ciernie i osty. Gdy Juan Diego przyniósł kwiaty na dół, Maryja ułożyła je własnym rękami w fałdzie jego białej tilmy (rodzaj indiańskiego płaszcza) i nakazała mu zanieść je biskupowi jako znak.

Skrucha biskupa

Służba biskupa nie chciała wpuścić Juana Diego. Potraktowano go jak natręta, który zakłóca spokój duchownego. Jednak uderzyła ich cudowna woń, która otaczała Indianina. Gdy dostrzegli w jego tilmie kwiaty - rzecz niezwykłą o tej porze roku - zawiadomili swego pana. Wprowadzony przed oblicze biskupa Indianin opowiedział wszystko, co mu nakazała Matka Boża. A potem uchylił tilmy i wtedy róże wysypały się na podłogę. Świadkowie tej sceny ujrzeli, jak na tkaninie, w której jeszcze przed chwilą znajdowały się kwiaty, pojawił się wizerunek przedstawiający Matkę Bożą. Przejęci ludzie upadli na kolana i, za przykładem biskupa, zaczęli się modlić. Biskup zaś prosił Matkę Bożą o przebaczenie, że okazał taką nieufność. Nazajutrz razem z Juanem Diego udał się na wzgórze Tepeyac, by ustalić miejsce budowy kaplicy

żródło: Miesięcznik Rodzin Katolickich "Nasza Arka"
 

Podczas pobytu w Meksyku w 1999 r. Ojciec Święty Jan Paweł II wypowiedział ważne słowa: "Pod Jej macierzyńską opiekę oddaję (...) życie i niewinność dzieci, zwłaszcza tych, którym zagraża niebezpieczeństwo śmierci, zanim się urodzą". Czemu właśnie Matce Bożej z Guadalupe Papież powierzył ów wyjątkowy patronat?

Jeśli przyjrzeć się bardzo uważnie Jej wizerunkowi na tilmie Juana Diego, można dostrzec, że Maryja jest brzemienna (wskazuje na to wysoko zawiązana szarfa; ponadto w kulturze Indian brzemienne niewiasty przepasywały się czarną wstęgą). To szczególna zapowiedź, że Chrystus ma się narodzić pośród ludzi Nowego Świata. Trudno też nie dostrzec innego przesłania - przesłania przypominającego o świętości życia poczętego. Brzemienna Maryja z Guadalupe jest wyraźnym znakiem odczytywanym przez obrońców życia dzieci nienarodzonych na całym świecie.

Zobacz całą historię objawień Matki Bożej w Guadalupe: http://www.guadalupe.opoka.org.pl/historia.htm

poniedziałek, 8 grudnia 2014

8 grudnia 2014r – 160–ta rocznica ogłoszenia Dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

Rozważania różańcowe w/g słów Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Polski.

Tajemnica I – Zwiastowanie.
,,Ilekroć patrzymy na Niepokalane Poczęcie wydaje nam się, że to nie
wszystko… To jest punkt wyjścia, z którego Maryja musi niejako ruszyć.
Wszystkie posągi Niepokalanej wyrażają oczekiwanie na coś, co ma się dopiero stać.

 To jakby przystanek w drodze. Ona jest gotowa i czeka na to, co ma nastąpić… W tym właśnie jest odosobniona i samotna.”

Tajemnica II – Nawiedzenie Świętej Elżbiety.
,,(…) do Matki Najświętszej przychodzimy nie po to, aby Ją w tym 
naśladować, ale aby Ją podziwiać. Ona, poniekąd odosobniona w stanie 
swego Niepokalanego Poczęcia, ma stać się dla nas Znakiem i Pośredniczką.”

Tajemnica III – Boże Narodzenie.
,,Po to jest Niepokalanie Poczęta – aby być Matką…! W swym
Macierzyństwie Bogurodzicy i Matki Kościoła Maryja Niepokalana
będzie jakby ,,malała”, znikała. Coraz więcej Jezusa, coraz mniej – Jej.
Odosobniony, samotny, a jakże wyrazisty i niepowtarzalny blask
Niepokalanego Poczęcia będzie się jakby przesłaniał posłannictwem Jej
Macierzyństwa i codziennością Jej troski wobec wszystkich udręczonych  dzieci Bożych.”

Tajemnica IV – Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni.

,,(…) wielkość, wspaniałość i zadanie Maryi nie wyraża się w
Niepokalanym Poczęciu, bo to jest przywilej wyjątkowy, dowód potęgi
Samego Boga. Ona jest po to, aby otworzywszy swoje złożone ramiona
wzięła z łona błogosławiony Owoc żywota swojego i podała Go nam,
całej Rodzinie ludzkiej.” 


Tajemnica V – Znalezienie Pana Jezusa w Świątyni.
,,Drogowskazem jest Maryja w swym Niepokalanym Poczęciu. Gdy
chcemy do Niej przybiec, Ona od razu pokazuje nam cel: Idźcie do Jezusa,
do Drogi! Ja jestem przy Drodze. Nie jestem drogą, ale wskazuję wam
Drogę… I wskazuje ją nieomylnie…”

piątek, 5 grudnia 2014

Godzina Łaski dla świata - 8 grudnia od 12:00 do 13:00

Róża Duchowna
 "Jest mym życzeniem, by każdego roku, w dniu 8 grudnia, w południe, obchodzono godzinę łaski dla świata. Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych. Nasz Pan, mój Boski Syn Jezus, ześle swe przeobfite miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za swych grzesznych braci."
(Matka Boża w Montichiari)

Jest taka jedna godzina w roku, gdy Niebo pochyla się tak nisko nad ziemią, że Bóg jest na wyciągnięcie ręki. I Jego odwieczne skarby miłości. Jest taka jedna godzina w roku, gdy wszystko jest możliwe. Obietnica z nią związana jest naprawdę wielka! Oto Matka Najświętsza ogłasza, że przez sześćdziesiąt minut w roku Niebo staje nad nami otworem, że każdy, kto w tym czasie zamknie trzymany nad głową parasol niewiary, otrzyma od Boga to, co mu najbardziej potrzebne. Zobacz więcej...

wtorek, 2 grudnia 2014

Orędzie Matki Bożej z 2 grudnia 2014 (Medziugorje)

„Drogie dzieci!
Zapamiętajcie, mówię wam, miłość zwycięży. Wiem, że wielu z was traci nadzieję widząc wokół siebie cierpienie, ból, zazdrość, zawiść... Ale ja jestem waszą Matką. Jestem w Królestwie lecz również tutaj z wami. Mój Syn ponownie posyła mnie, abym wam pomogła. Dlatego więc nie traćcie nadziei, lecz naśladujcie mnie, gdyż zwycięstwo mojego serca jest w imieniu Bożym. Mój umiłowany Syn myśli o was tak jak zawsze myślał. Wierzcie Jemu i żyjcie Nim. On jest  życiem świata. Moje dzieci, życie moim Synem oznacza życie Ewangelią. To nie jest łatwe. To oznacza miłość, wybaczenie i ofiarę. To oczyszcza i otwiera Królestwa. Pomoże wam szczera modlitwa, która nie zawiera się w słowach, lecz jest sercem wypowiadana. Podobnie jak post, który oznacza miłość, wybaczenie i ofiarę. Dlatego więc nie traćcie nadziei, lecz naśladujcie mnie. Ponownie proszę was byście modlili się za swoich pasterzy, by zawsze wpatrywali się w mojego Syna, który był pierwszym Pasterzem świata i którego Rodzina była całym światem. Dziękuję wam.”

PS Tłumaczenie z języka chorwackiego. Dziękuję

Nagranie z objawienia Matki Bożej, Mirjanie (2 grudnia 2014r)



video: MarytvMedjugorje

Transmisja „na żywo” z objawienia Matki Bożej dla Mirjany

Transmisja „na żywo” z objawienia Matki Bożej dla Mirjany
Internetowy portal - Mary.Tv planuje kolejny przekaz „na żywo” ze spotkania modlitewnego z udziałem widzącej Mirjany. Tym razem transmisja jest planowana 2 grudnia w godz. 8:45 do 9:30 <zobacz>

wtorek, 25 listopada 2014

Orędzie Matki Bożej z 25 listopada 2014 (Medziugorje)

"Drogie dzieci! Dziś, w szczególny sposób wzywam was do modlitwy. Dziatki, módlcie się, abyście zrozumieli kim jesteście i dokąd powinniście iść. Nieście dobrą nowinę bądźcie ludźmi nadziei. Bądźcie miłością dla tych wszystkich, którzy są bez miłości. Dziatki, wszystkim będziecie i [wszystko] zrealizujecie jedynie jeśli się modlicie i będziecie otwarci na wolę Bożą, na Boga, który was pragnie prowadzić ku życiu wiecznemu. Jestem z wami i codziennie oręduję za wami przed moim Synem Jezusem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

niedziela, 23 listopada 2014

Czternastanasta rocznica śmierci o. Slavko Barbarića

W poniedziałek 24 listopada parafia Medziugorje  wspomina czternastą rocznicę śmierci o. Slavko Barbarića. Franciszkanina, który poświęcił osiemnaście lat życia na szerzenie orędzi Matki Bożej oraz troszczenie się o pielgrzymów.

W czternastą rocznicę śmierci o. Slavko, zostanie odprawiona Droga Krzyżowa na Górze Križevac o godzinie 14: 00 oraz Msza Święta o godzinie 18.00 w kościele świętego Jakuba.


O. Slavko Barbarić OFM, urodził się 11 marca 1946 r. Do zakonu Franciszkanów wstąpił w wieku dziewiętnastu lat, zaś święcenia otrzymał w 1971 roku. Był doktorem pedagogiki religijnej i posiadał tytuł psychoterapeuty. Napisał i opublikował piętnaście książek, które zostały przetłumaczone na 20 języków i wydane w ponad 20 milionach egzemplarzy na całym świecie. Założył również instytucje: Wioskę Matczyną, Fundację Przyjaciół Talentów, rozpoczął Międzynarodowe Spotkania Kapłanów, Festiwal Młodzieży „Mladifest ”... itd. Podróżował po całym świecie szerząc orędzie pokoju.  Mówił po angielsku, niemiecku, włosku i francusku; rozumiał polski, hiszpański i czeski.
Zmarł 24 listopada 2000 r. o godz.15.30, przy XVI stacji Drogi Krzyżowej na szczycie góry Križevac. Drogę Krzyżową odprawiał za parafian i pielgrzymów, przewodniczył jej jak zwykle, co piątek. Odczuł ból, usiadł na kamieniu, potem położył się na ziemi i oddał życie Bogu.

Następnego dnia; 25 listopada 2000 r. Matka Boża w czasie objawienia przekazała następujące orędzie:

„Drogie dzieci! Dziś, kiedy niebo w szczególny sposób jest blisko was, wzywam was do modlitwy, abyście poprzez modlitwę umieścili Boga na pierwszym miejscu. Dzieci, dzisiaj jestem blisko was i błogosławię każdego z was swoim matczynym błogosławieństwem, abyście mieli siłę i miłość do wszystkich ludzi, których spotkacie w ciągu waszego ziemskiego życia i byście mogli dawać Bożą miłość, Raduję się z wami i pragnę wam powiedzieć, że wasz brat Slavko narodził się w niebie i oręduje za wami. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.



Jego grób na miejscowym cmentarzu Kovačici stał się jednym z miejsc modlitwy w parafii Medziugorje.


PS Zobacz więcej

środa, 12 listopada 2014

Pobratymstwo

Orędzie Matki Bożej z Medziugorja 25.10.2014

"Drogie dzieci! W tym czasie łaski módlcie się i proście o wstawiennictwo wszystkich świętych, którzy już są w światłości. Niech oni będą dla was przykładem i codzienną inspiracją na drodze waszego nawrócenia. Kochane dzieci bądźcie świadome, że wasze życie jest krótkie i przemijające. Pragnijcie więc wieczności i przygotowujcie wasze serca na modlitwie. Ja jestem z wami i oręduję u mojego Syna za każdym z was, szczególnie za tymi, którzy poświęcili się mnie i mojemu Synowi. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie"

Droga rodzino modlitewna,
Św. Leopold Mandić (1866-1942)
jeszcze jedno orędzie i jeszcze jeden powód do uradowania serc naszych, płynący z faktu, że zostaliśmy wybrani i zdecydowaliśmy się żyć według orędzi Królowej Pokoju. Przyrzekliśmy, że w tym czasie łaski spełniać będziemy wymagania stawiane nam przez Maryję i w pokorze serca odpowiadać będziemy na Jej wezwanie. Lud Boży i Kościół, w swojej wędrówce przez historię, dobrze wie co to jest czas łaski. Dla nas, to czas objawień Matki Boże w Medziugorju, czyli ostatnie 33 lata i cztery miesiące. W tym czasie Niebo jest otwarte jak za czasów patriarchy Jakuba ze Starego Testamentu, kiedy to drabina dotykała Nieba i schodzili po niej Aniołowie. W naszych czasach to Matka Boża schodzi codziennie z Nieba, aby spotykać się ze swymi dziećmi i udzielać im potrzebnych darów.
Gdyby dzisiaj Jan Chrzciciel wysłał z więzienia swoich uczniów z zapytaniem, czy to co się dzieje w Medziugorju od ponad trzydziestu trzech lat, jest Bożym czy ludzkim dziełem, pielgrzymujący Kościół mógłby odpowiedzieć następująco: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: "niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim się głosi Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi" (Mt 11, 4-6)

Te wszystkie zdarzenia są znakami i owocami czasu łaski, w których rozpoznajemy palec Boży i Boże działanie. Oczywiście, w odniesieniu do Medziugorja istnieje pokusa, aby stawiać również inne pytania. Są one powodowane chęcią zaspokojenia zwykłej ludzkiej ciekawości, zawiścią, zazdrością, strachem i niewiarą. Na nie ma odpowiedzi. Jedyną odpowiedzią jest ta, którą daje pielgrzymujący Kościół, który wierzy i rozpoznaje głos swojej Matki przyjmując z powagą Jej orędzia, które wydają owoce nawrócenia i łaski. Medziugorje jest dla nas wszystkich czasem łaski, warto więc w tym czasie wytrwać w modlitwie. Modlitwa Kościoła, gromadzącego się wokół Matki Chrystusa, przygotowuje owoce, które są rozpoznawalne dla wszystkich, podobne do tych, jakie zostały dane w dniu Pięćdziesiątnicy, kiedy wszyscy rozumieli rybaka Szymona – zwanego Piotrem, a na jego mowę odpowiedzieli przyjęciem chrztu i nawróceniem. Języki tego ognia nie zostały zgaszone, one nadal spływają na wszystkich, którzy trwają wytrwale na modlitwie i są otwarci na działanie Ducha Świętego.
Święty Jakub Apostoł i biskup jerozolimski po Zmartwychwstaniu Jezusa przebywał w sali na górze i trwał na modlitwie wraz z Matką. Ten święty jest dzisiaj obecny w Medziugorju jako patron kościoła parafialnego oraz patron wspomagający i towarzyszący pielgrzymom w ich drodze. Swoimi pismami naucza Kościół, oświetla pielgrzymią drogę i wspiera każdego pielgrzyma w jego pątniczych trudach. Przyprowadza pielgrzymów do Matki, a Matka dalej prowadzi ich do swego Syna.

To jest właśnie mowa świętych, którą wszyscy rozumiemy, tak objawia się ich pomoc i ochrona, którą każdy pielgrzym odczuwa i z wdzięcznością przyjmuje. To orędzie zostało nam dane tuż przed Dniem Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym. Poznawanie świętych przez historię ich życia, ich pokorę i poświęcenie, powinno wpłynąć na zmianę naszego życia. Powinno uświadomić nam jak ważne jest życie zgodne z wolą Bożą w kontekście przemijalności naszego ziemskiego życia.


Nawiedzanie cmentarzy, składanie kwiatów, zapalenie znicza na grobach naszych drogich zmarłych, niech nas przywiedzie do prawdy, że wszystko na tym świecie przemija. W te świąteczne dni jesteśmy bliżej tych, którzy odeszli, z którymi dzieliliśmy dobre i złe chwile. Oby towarzyszyła nam reflekcja, że i my kiedyś staniemy przed Bożym obliczem, aby zdać sprawę z naszych uczynków. Właśnie dlatego potrzebni są święci, którzy przeszli już przez padół łez, a swoim życiem dają nam przykład do naśladowania jak kochać Boga i bliźnich. Święci są żywym dowodem na to, że nasze życie ma sens, że nasze cierpienie stanowi wartość, że nasze doświadczenia życiowe mają swój określony cel. Potrzebujemy świętych i ich przykładów w naszym konsumpcyjnym świecie. Oni przecież też w swoim czasie spotykali się z targowiskiem próżności i propozycjami pójścia "szeroką" drogą . A jednak obrali wąską drogę. Współczesny świat zastawia na nas pułapki i stwarza wciąż nowe pokusy, a jednak nie brakuje osób decydujących się na świętość życia, zgodnego ze wskazaniami Ewangelii, w służbie Bogu i bliźniemu. Na zawsze pozostaną tylko te dzieła, które noszą na sobie pieczęć miłości.

Jakże ciepło wspominamy osoby, które odcisnęły na nas pieczęć swojej miłości. Dziękujemy za nie Bogu i modlimy się: wieczne odpoczywanie racz im dać Panie... Nawiedzenie cmentarzy wyzwala nas z egoizmu i lęku przed przemijaniem. Nasi bliscy zmarli pozostawili nam ogromne dziedzictwo - przykład osobistej wiary, świętości i poświęcenia. Nasi rodzice zawsze są z nami, pamięć o nich sprawia, że zawsze żyją w nas, słyszymy ich i widzimy. Pamiętamy ich rady, pouczenia, ofiarność i słowa zachęty do czynienia dobra. Dlatego wpatrujmy się w świętych. Święty Augustyn powiedział: "Jeśli tak wielu mogło zrobić tak wiele, to dlaczego ty nie możesz Augustynie!" Nam też się to może udać.

Królowa Pokoju wspiera nas na tej drodze i zapewnia: "Ja jestem z wami i oręduję u mojego Syna za każdym z was.." Nie jesteśmy osamotnieni, nie jesteśmy sierotami. Każde odwiedzenie cmentarza daje nam duchową pociechę i zachętę, aby się nie zniechęcać i nie ustawać w drodze, gdyż życie, które rozpoczęliśmy na tej ziemi nigdy się nie kończy lecz tylko się zmienia.
W tym miesiącu będziemy modlić się w następujących intencjach:

1. O dar wytrwałej modlitwy sercem dla wszystkich pielgrzymów odwiedzających Medziugorje, zwłaszcza o praktykowanie codziennej modlitwy różańcowej w rodzinach, parafiach i we wspólnotach.
2. Za młodzież, aby porzucając fałszywych nauczycieli, idoli i ich styl życia, odkryła piękno życia świętych i starała się pójść w ich ślady.
3. Za parafię Medziugorje, widzących i ich rodziny, aby zawsze pozostały wierne Maryi, a swoim życiem dawały przykład dla poszukujących Boga, prawdy, miłości, wiary i pokoju.

PS Tłumaczenie z języka chorwackiego. Dziękuję

sobota, 8 listopada 2014

Zdravo Kraljice mira, Zdravo Majko ljubavi :)

Ciekawie zrobione ogłoszenie o pielgrzymce :)

piątek, 7 listopada 2014

Modlitwa o Pokój w katedrze św. Szczepana w Wiedniu

W dniu 15 listopada 2014 (sobota) od godz. 16: 00 do 21: 00 w katedrze św. Szczepana w Wiedniu rozpocznie się po raz siódmy wielka modlitwa o pokój pod hasłem „Orędzie dla Ciebie!”. 

 
Uroczystej Mszy świętej przewodniczył będzie ks. kard. Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia - wielki przyjaciel Medziugorje.

Wśród zaproszonych gości w Wiedeńskiej katedrze będą obecni:

- Ivan Dragićević urodzony 25.05.1965r. w Bijakovići, parafia Medziugorje. Do dnia dzisiejszego ma codzienne objawienia Matki Bożej

- Magnus MacFarlane-Barrow, który dwanaście lat temu powołał do życia inicjatywę „Mary’s Meals” (Posiłki Maryi), która dzisiaj zapewnia w szkołach codzienny posiłek dla dzieci z najbiedniejszych krajów na świecie (w 2011 roku opieką objętych było już 550 000 dzieci) Jak sam mówi pierwsza jego pielgrzymka do Medziugorje zmieniła go całkowicie. Przekonany o prawdziwości objawień, jako odpowiedź na wezwania Matki Bożej podejmuje wiele inicjatyw humanitarnych. Jego marzeniem jest, aby każde głodne dziecko na świecie otrzymało, choć jeden solidny posiłek dziennie.

- Arthur Boyle - W 1999 roku lekarze rozpoznali u niego raka nerki, był operowany. Jednak osiem miesięcy później chirurg stwierdził przeżuty w płucach, lekarze dawali mu niewielką szanse na przeżycie. Arthur Boyle jest ojcem 13 dzieci. Po tym jak lekarze poinformowali go, jakie są rokowania, przyjaciel zapytał go, czy słyszał o Medziugorje. Tydzień później był już z dwoma przyjaciółmi w samolocie…

- Ania Golędzinowska

Program

16:00 Modlitwa, potem świadectwo: Arthur Boyle i Ania Golędzinowska

17: 00 Świadectwo Magnus MacFarlane-Barrow

17: 15 Świadectwo widzącego Ivana

18: 00 Różaniec


19: 00 Msza święta, po której będzie adoracja Najświętszego Sakramentu.

*Ivan Dragičević urodzony 25.05.1965r. w Bijakovići, parafia Medziugorje. Do dnia dzisiejszego ma codzienne objawienia. Matka Boża powierzyła mu dziewięć tajemnic. Ivan jest żonaty, ma troje dzieci, wraz z rodziną mieszka w USA i w Medziugorju

wtorek, 4 listopada 2014

Parafia Medziugorje - statystyka za miesiąc październik 2014 r.

Statystyka za miesiąc październik 2014 r.

Liczba udzielonych komunii świętych: 200  500
Liczba koncelebransów: 4075 (131 dziennie)

Festiwal Młodych w Polsce - Nadzieja zawieść nie może

Festiwal Młodych 14-16 listopada 2014 roku Hala Sportowa Relax – Piotrków Trybunalski.

Festiwal poprowadzi o. Stanco Ćosić – franciszkanin z Medziugorja wraz z chórem i grupą taneczną, która prowadziła w tym roku XXV Festiwal Młodzieży w Medziugorju. Usłyszymy świadectwa członków wspólnoty Cenacolo – osób uzależnionych, Jakova Čolo – z Medziugorja i wiele innych ciekawych osób z całego świata. Konferencję wygłosi ks. Piotr Pawlukiewicz. Muniek Staszczyk wokalista zespołu T. Love wykona koncert połączony z rozmową i świadectwem.

Spotkanie ma charakter międzynarodowy i będzie tłumaczone symultanicznie.

> Wciąż są wolne miejsca!
zobacz <więcej>


poniedziałek, 3 listopada 2014

Apostoł Bożego Miłosierdzia: Spotkanie w Bursie Jezuickiej



Ojciec Józef Andrasz
urodził się 16 października 1891 roku. Przy szedł na świat w Wielopolu koło Nowego Sącza, w rodzinie, w której było dziesięcioro dzieci. O. Andrasz w Nowym Sączu wstąpił do Małego Seminarium Jezuickiego. Tu przebył kolejne etapy formacji i w naszym mieście w marcu 1919 roku odprawił Mszę Świętą prymicyjną. Dalsze losy wiążą go z głównie z Krakowem, gdzie odegrał istotną rolę w życiu św. Faustyny. Jako pierwszy uznał jej doświadczenia za działanie nadzwyczajnej łaski Bożej. Służył Faustynie wiedzą teologiczną i bogatym doświadczeniem w ostatnich latach jej życia.

- Na wszystkie moje pytania odpowiadał z taką jasnością i stanowczością, jakby sam to wszystko przeżywał. O mój Jezu, gdyby więcej było takich wodzów duchowych, dusze pod takim kierownictwem w krótkim czasie dochodziłyby do szczytów świętości i nie marnowałyby tak wielkich łask – pisała o o. Andraszu Św. Faustyna.

Jezuita ten napisał też pierwszy żywot Apostołki i prowadził nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach w latach okupacji hitlerowskiej. Wobec groźby komunizmu podjął ideę poświęcenia narodu polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Szczególnie troszczył się o formację laikatu. Z jego posługi kaznodziei, rekolekcjonisty, kierownika duchowego i spowiednika skorzystały rzesze wiernych oraz osób duchownych.
***
Spotkanie z ks. dr Stanisławem Cieślakiem, autorem książki „Kierownik duchowy Świętej Faustyny” odbędzie się we czwartek – 6 listopada po Mszy Swiętej wieczornej - ok godz. 18.45, w Bursie Jezuickiej w Nowym Sączu. Patronem medialnym wydarzenia jest portal Sądeczanin.info

Oprac. (KB)

niedziela, 2 listopada 2014

Orędzie Matki Bożej przekazane Mirjanie 2 listopada 2014


„Drogie dzieci, jestem z wami z błogosławieństwa mojego Syna, z wami, którzy mnie kochacie i którzy staracie się mnie naśladować. Pragnę być również z tymi, którzy mnie nie przyjmują. Wszystkim otwieram moje serce pełne miłości i błogosławię was wszystkich moimi  matczynymi  rękoma. Jestem Matką, która was rozumie. Żyłam  takim samym życiem jak wy i jak wy doznawałam w życiu  cierpień i radości. Wy, którzy doznajecie cierpień rozumiecie również mój ból i cierpienie z powodu tych moich dzieci, które nie pozwalają, aby opromieniła ich światłość mojego Syna, tych moich dzieci, które żyją w ciemności. Dlatego potrzebuję was, których opromieniła światłość i którzyście pojęli prawdę. Wzywam was do adorowania mojego Syna, aby wasza dusza  wzrastała i osiągnęła stan prawdziwej duchowości.  Apostołowie moi, wtedy będziecie mogli mi pomóc. Pomoc dla mnie oznacza zanoszenie modlitw za tych, którzy nie poznali  miłości mojego Syna. Modląc się za nich pokazujecie mojemu Synowi, że go miłujecie i naśladujecie. Mój Syn obiecał mi, że zło nigdy nie zwycięży, gdyż jesteście wy, dusze sprawiedliwych, wy, którzy wasze modlitwy staracie się wypowiadać sercem, wy którzy swoje bóle i cierpienia ofiarujecie mojemu Synowi: wy, którzy pojmujecie, że życie jest jak mgnienie oka: wy którzy tęsknicie za Królestwem Niebieskim. To wszystko czyni was  moimi apostołami i prowadzi do zwycięstwa mojego serca. Dlatego, moje dzieci, oczyśćcie wasze serca i adorujcie mojego Syna. Dziękuję wam!”

PS Tłumaczenie z języka chorwackiego. Dziękuję

piątek, 31 października 2014

„ Każdej duszy potrzebna jest modlitwa i łaska..."

Orędzia Matki Bożej:

Wszystkich Świętych

„Drogie dzieci! Jestem z wami i raduję się darem Wszechmogącego, że mogę przebywać z wami, pouczać was i prowadzić drogą doskonałości. Drogie dzieci, pragnę, abyście byli przepięknym bukietem, który chcę podarować Bogu na dzień Wszystkich Świętych. Wzywam was do otwarcia się i życia na wzór świętych. Matka-Kościół wybrała ich, aby byli dla was zachętą w waszym codziennym życiu. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. ”
Medziugorje 25 października 1994 
 
"Drogie dzieci! Niech ten czas będzie dla was czasem modlitwy. Moje wezwanie, pragnie być dla was kochane dzieci, wezwaniem, abyście się zdecydowali iść drogą nawrócenia, dlatego módlcie się i proście o wstawiennictwo Wszystkich Świętych. Niech Oni będą dla was przykładem i bodźcem i radością ku życiu wiecznemu. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

Medziugorje, 25 października 2010

„Drogie dzieci! Módlcie się w tym czasie łaski i proście o orędownictwo wszystkich świętych, którzy są już w świetle. Niech będą dla was przykładem i codzienną motywacją na drodze waszego nawrócenia. Dziatki, bądźcie świadomi, że wasze życie jest krótkie i przemijające. Dlatego pragnijcie wieczności i przygotujecie wasze serca poprzez modlitwę. Jestem z wami i oręduję przed moim Synem za każdym z was, szczególnie za tymi, którzy ofiarowali się mnie i mojemu Synowi. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Medziugorje, 25 października 2014

Dzień Zaduszny
„ Drogie dzieci! Dzisiaj pragnę wezwać was, byście codziennie modlili się za dusze w czyśćcu cierpiące. Każdej duszy potrzebna jest modlitwa i łaska, by dotarła do Boga i Bożej miłości. Poprzez to i wy, drogie dzieci, zyskujecie nowych sprzymierzeńców, którzy pomogą wam zrozumieć, że w życiu żadne sprawy nie powinny być dla was ważne, jedynie niebo jest tym, za czym należy tęsknić. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się bezustannie, byście mogli pomóc i sobie i innym, którym modlitwa przyniesie radość. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. ”

Medziugorje, 6 listopada 1986

sobota, 25 października 2014

Orędzie Matki Bożej z 25 października 2014

„Drogie dzieci! Módlcie się w tym czasie łaski i proście o orędownictwo wszystkich świętych, którzy są już w świetle. Niech będą dla was przykładem i codzienną motywacją na drodze waszego nawrócenia. Dziatki, bądźcie świadomi, że wasze życie jest krótkie i przemijające. Dlatego pragnijcie wieczności i przygotujecie wasze serca poprzez modlitwę. Jestem z wami i oręduję przed moim Synem za każdym z was, szczególnie za tymi, którzy ofiarowali się mnie i mojemu Synowi. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

sobota, 18 października 2014

„Słowa Matki: 1981-2014”

„Słowa Matki: 1981-2014”(część 2) jest to płyta, którą nagraliśmy w dziękczynieniu Matce Bożej za Jej trwające już 33 lata objawienia w Medziugorju. Płyta zawiera nagrane orędzia Matki Bożej z pierwszych dni i lat objawień w Medziugorju. Nagrane są również orędzia z każdego 2 dnia miesiąca przekazywane Mirjanie Dragičević – Soldo oraz te przekazywane innym widzącym.
Zespół muzyczny Sursum Corda 


PS <Tutaj> można nabyć płyty

czwartek, 9 października 2014

Wspólnota Maryi Królowej Serc zaprasza

Wspólnota Maryi Królowej Serc zaprasza na comiesięczne spotkanie modlitewne w najbliższą niedzielę 12 października w kościele pw. św. Józefa w Tarnowie (ul. Dwernickiego 1)

PROGRAM:

18.00: Różaniec: część radosna i światła
19.00: Msza św. i Koronka Pokoju
Po Mszy świętej katecheza maryjna na temat modlitwy, a po katechezie modlitwa przed Najświętszym Sakramentem o uzdrowienie duszy i ciała. Spotkanie zakończymy Apelem



Ave Maryja!

wtorek, 7 października 2014

Dzień modlitwy w intencji pokoju

Dziś obchodzimy dzień modlitwy w intencji pokoju i zaprzestania walk w Syrii i Iraku. Modlitwa ta jest odpowiedzią na wezwanie Ojca Świętego Franciszka, który prosił, aby we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej modlić się w tej intencji.

W tym dniu szczególnie przypomnijmy sobie co Matka Boża powiedziała w orędziu 17 sierpnia 2014:

"Drogie dzieci,
Dzisiaj również wzywam was w szczególny sposób: módlcie się o pokój. Otwórzcie się na Ducha Świętego, drogie dzieci. Niech was Duch Święty prowadzi, drogie dzieci. W tym czasie szczególnie módlcie się za mojego umiłowanego Ojca Świętego. Módlcie się za jego misję – misję pokoju. Matka modli się razem z wami i wstawia się za wami wszystkimi u swojego Syna. Dziękuje, drogie dzieci, że również dzisiaj odpowiedzieliście na moje wezwanie."



PS (tłumaczenie orędzia z języka chorwackiego. Dziękuję)

poniedziałek, 6 października 2014

Dar przemiany serca

   W roku 1996 moja żona wyjechała na pielgrzymkę do Medziugorje, ja nie pojechałem, bo nie chciałem. Po powrocie z niej powiedziała nam, tzn. mnie i dzieciom naszym, że gdyby chciała dać komuś coś najpiękniejszego, to ofiarowałaby mu pielgrzymkę do Medziugorje. Ja pomyślałem sobie „jest wrażliwą kobietą, lekko przesadza, przecież jest tyle pięknych miejsc na świecie”. 

    Przez te pięć lat modliła się i prosiła nas, byśmy pojechali, ale ani nam było myśleć o pielgrzymce. Nadszedł listopad 2001 roku, w tym to miesiącu miała się odbyć ostatnia tego roku pielgrzymka. Żona zarezerwowała mi miejsce. Powiedziała mi o tym fakcie później. Oświadczyłem jej, że nie pojadę, bo jest zimno i nie mam ochoty. Gdy zbliżał się wyjazd prosiła mnie, abym się zgodził i pojechał. W końcu dla świętego spokoju zgodziłem się, będąc przekonany, że pielgrzymka nie dojdzie do skutku ze względu na pogodę, jak i na małą ilość chętnych. Wyobraźcie sobie, że wbrew wszelkim moim przewidywaniom pielgrzymka doszła do skutku. Chcąc nie chcąc, z oporami, dnia 12.11.2001 roku rano, znalazłem się na parkingu przy kościele Matki Bożej Królowej Polski na Woli Justowskiej. Pomyślałem sobie „trudno, zapłacone to jadę na tę wycieczkę, zobaczę może coś ciekawego”. Po Mszy św. autobus ruszył w drogę. W czasie drogi czułem się trochę nieswojo, bo ja jechałem na wycieczkę, a inni na pielgrzymkę, więc modlili się i śpiewali. Jechaliśmy tak cały dzień i całą noc, zatrzymując się na postojach. Na następny dzień, po drodze, w jednym z kościołów, ksiądz odprawił Mszę Świętą i tak wczesnym popołudniem przyjechaliśmy do Medziugorje. 



o. Jozo Zovko
   Rankiem 14.11.2001 roku wyjechaliśmy autokarem do Szerokiego Brzegu na spotkanie z ojcem Jozo Zovko – franciszkaninem, o którym wiedziałem, że opiekował się widzącymi dziećmi. W czasie tego spotkania ojciec Jozo mówił o dzieciach, o Matce Bożej i o Jej objawieniach. W końcowej części spotkania dał nam obrazek Matki Boskiej z Medziugorje, popatrzył na stojący krzyż i powiedział „oto Jezus daje wam Matkę, popatrz na Nią, zastanów się i powiedz sobie, czy chcesz mieć taką Matkę?. Jeśli tak, to przytul Ją do serca swojego.”
    
Kiedy popatrzyłem na obrazek Matki Bożej coś we mnie pękło, bardzo mnie zabolało w klatce piersiowej, pomyślałem sobie: 

   „Zawał- jeszcze tylko to mi było potrzebne”. Po chwili ból ustąpił, jakby go nie było, a z oczu polały się potoki łez. Wśród tłumu pielgrzymów zostałem sam ze swoją Matką, a Ona w moim sercu na zawsze. Tak Pan Jezus z krzyża przez usta o. Jozo dał mi Matkę Swoją, bym Ją kochał i wziął Ją do siebie, ofiarował Jej wszystko, swoje smutki i radości i modlił się o pomoc do Niej. Od tej chwili przestałem być na wycieczce, a byłem na pielgrzymce. Następny dzień a był to czwartek 15.11.2001, po odwiedzeniu innych miejsc w Medziugorje, wieczorem udałem się z innymi do kościoła św. Jakuba na różaniec i Mszę Świętą, po której było wystawienie Najświętszego Sakramentu. 


W czasie wystawienia bardzo głęboko się modliłem, prosząc Matkę o pomoc w modlitwie (nigdy wcześniej tak się nie modliłem). Modlitwa ta była największą spowiedzią mojego życia. W czasie tej modlitwy coś się stało (nie wiem co), kiedy spojrzałem na Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie poczułem taką Jego bliskość, jakby był na wyciągnięcie ręki. Zobaczyłem wspaniałą jasność bijącą od Hostii – miłą i dobrą – trudno opisać. Po chwili usłyszałem słowa: „Jestem z Tobą” – ogromna radość wypełniła moje serce, że to Pan Jezus wysłuchał mojej modlitwy. Przebaczył mi i uwolnił mnie od ciężaru win, jakie miałem w sobie. Obdarzył mnie Swoją miłością, nie muszę się bać, bo On jest ze mną. Kiedy wróciłem do hotelu – pomyślałem - muszę Panu Bogu podziękować za ogromną łaskę, jaką otrzymałem - pomodlę się przed snem”. Przeżegnałem się i mówię: „Wierzę w Boga Ojca i Syna i Ducha…” 

   Stop – nie mogłem dalej nic powiedzieć, ani wykrztusić z siebie żadnego słowa. Przeląkłem się i niczym pozbierałem myśli posłyszałem ten sam głos, co w kościele – „ Czy na pewno wierzysz w to co mówisz?” Musiałem odpowiedzieć na to pytanie, ale odpowiedź była jedna – tak wierzę. Nie wiem jak i o której zasnąłem, nie wiem, ile spałem. Wiem, że było ciemno, kiedy obudziło mnie następne pytanie – ten sam głos pytał, czy tak samo kocham moich najbliższych, jak psy, które mam w domu… Jak widzicie, bardzo trudne pytania, tylko Pan wie, o co nas pytać. Na to pytanie też musiałem dać odpowiedź – czym dla mnie są moja żona, moje dzieci i bliskie mi osoby, czym dla mnie jest każdy człowiek. Bóg jest w każdym z nas – może Go tylko nie widzimy, może Go nie słyszymy. Ja Go widziałem i słyszałem. Dziękuję mu za to, że otworzył moje oczy i uszy. Stała się rzecz niezwykła, zostałem zmieniony, jestem inny. 

   Te dwa momenty tak mnie zmieniły, że sam siebie nie mogę poznać. Stałem się innym człowiekiem, zmienił się świat moich wartości. Spotkanie i modlitwa z Marią Pavlović i przyjście Matki Najświętszej w tym czasie, wypełniły mnie ogromną radością tak, jak i otrzymane błogosławieństwo. 

  Dalej jestem na pielgrzymce, a spotkanie z Panem Jezusem w codziennej Mszy Świętej jest najdoskonalszą modlitwą – czymś, czego sobie nie wyobrażam, by mogło tego nie być. 

To jest moje świadectwo, o tym czego doświadczyłem – miłości i dobroci Jezusa Chrystusa i Matki Najświętszej. 

Bronisław, Kraków

sobota, 4 października 2014

Pierwsze soboty - nabożeństwo, którego domaga się Maryja

”To, co rozpoczęłam w Fatimie, zamierzam zakończyć w Medziugorju, na końcu moje Serce zwycięży!" (Matka Boża w Medziugorje)





Audio: Rozmowy Niedokończone w Radiu Maryja*


Jeśli Kościół podjął wezwanie Maryi by poświęcić świat, również Rosję Sercu Niepokalanemu, od razu pojawia się pytanie a gdzie są pierwsze soboty? To jest tak samo ważny element prośby Maryi. Ten sam!

"Poświęćcie mi Rosję Sercu Niepokalanemu i wynagradzajcie w pierwsze soboty przez Komunię wynagradzającą."
… Maryja mówi do nas wynagradzacie mi w pierwsze soboty. Czy jestem świadom pierwszej soboty, że to jest nabożeństwo, którego domaga się Maryja. Więcej! Mówi Bóg tego pragnie, nie ja, jako Maryja. Bóg pragnie tego nabożeństwa!
Ojciec Święty poświęcił świat i Rosję. Portugalia poświęciła się Sercu Niepokalanemu. Polska również; kard. Hlond w 1946 roku, najpierw w rodzinach, parafiach i diecezjach. 8 września 1946 roku Polska poświęca się Niepokalanemu Sercu. Jest takie nabożeństwo, ale to, że ono jest to jest jedno. Drugie; ono ma konkretną strukturę i formę. To nie jest tak, że to jest dzień po pierwszym piątku. A bo jest pierwszy czwartek, pierwszy piątek to i jest pierwsza sobota, a więc szczególny dzień, kiedy zwracamy uwagę, myśl, serce, otwieramy jakieś spojrzenie w stronę Maryi. NIE! Maryja konkretnie nakreśla, co uczynić… mówi konkretnie, co zrobić nie w sposób dowolny.

Maryja mówi:

Tego dnia zerwij z grzechem, a więc wyspowiadaj się. Drugie przyjmij tego dnia Komunię świętą, a więc uznaj, że Jezus Chrystus jest obecny pod postacią chleba w Najświętszej Eucharystii. Trzecie odmów jedną część różańca świętego i czwarte przez piętnaście minut rozmyślaj o mojej obecności przy Jezusie, o czym mówią tajemnice różańcowe. Ofiaruj to w intencji wynagradzającej memu Niepokalanemu Sercu…

Ks. dr Krzysztof Czapla SAC - Dyrektor Sekretariatu Fatimskiego na Krzeptówkach

PS Cytaty pochodzą z nagrania, które umieściłem powyżej.
PS2 * całość audycji <kliknij>

piątek, 3 października 2014

Pobratymstwo

Orędzie Matki Bożej z Medziugorja 25 sierpnia 2014.

"Drogie dzieci! Módlcie się w moich intencjach bo Szatan chce zniszczyć mój plan, który mam tutaj i skraść wam pokój. Dlatego, kochane dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się, aby Bóg mógł działać przez każdego z was. Niech wasze serca będą otwarte na Bożą wolę. Ja kocham was i błogosławię moim macierzyńskim błogosławieństwem. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie."

Droga rodzino modlitewna, nasza umiłowana Matka przekazuje nam jeszcze jedno orędzie na te niezwykle trudne czasy, kiedy Szatan, nasz zapiekły wróg, chce zniszczyć Jej plany. On, jako Jej i nasz nieprzyjaciel niszczy i kradnie nam pokój. To widać po wielkiej liczbie skłóconych i rozbitych rodzin. Prawdziwym smutkiem, a nawet obawą napawa nas fakt, że również w Kościele daje się zauważyć pewien rozdźwięk. Budzą w nas przerażenie krwawe konflikty w świecie, a jednocześnie widzimy, że większość ludzi żyje tak, jakby się nic nie stało. Oni obserwują te wszystkie wydarzenia z całkowitą obojętnością i nie dostrzegają w nich znaków czasu. Dlatego ważne jest, aby w tych trudnych czasach częściej sięgać do wyrazistej wizji świętego Jana, opisanej w Apokalipsie.

"Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna... I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów. (Ap.12,1)

A więc niewiasta jest brzemienna i skoro porodzi Syna, Smok chce pożreć jej dziecię. Jednakże, Szatanowi ten zamiar się nie powiedzie i mówi o tym wizjoner. Niewiasta wraz ze swoimi aniołami zwycięży, choć na razie wojna przeciwko Złemu i złu trwa. A kiedy ujrzał Smok, ze został strącony na ziemię, począł ścigać Niewiastę, która porodziła Mężczyznę..." Ta wojna i wielkie starcie trwa również dzisiaj i dlatego wydaje się jakby to Zło miało przewagę w naszych czasach, jakby było mocniejsze. To dlatego Matka gromadzi wokół siebie swoje dzieci i mówi: "Drogie dzieci, módlcie się w moich intencjach..."

A jakie są Jej intencje? Wiemy i wierzymy w to, że zawierają się one w tym wszystkim, co jest wolą Boga. A jest nią pokój ludziom dobrej woli oraz Wcielenie i narodzenie Syna dla zbawienia wszystkich ludzi. Jej objawienia służą temu, aby podnieść zgnębionych na duchu, wyprostować ścieżki zagubionym, pocieszyć strapionych, zgromadzić rozproszone dzieci i wskazać im drogę. Na tej drodze jest tak wiele przeszkód, tak wiele oszustw, tak wiele zła, że trudno jest wytrwać w dobru, zachować pokój i wiarę. Staje się to tym bardziej trudne, że dzisiaj oferuje się nam wiedzę jako rodzaj "jakiejś" wiary, humanizm zamiast miłości bliźniego, a ślepy egoizm jako dojrzałość i wolność. Szatan chytrze i podstępnie pokazuje te niby wartości w zwodniczym świetle i uwodzi ludzi, młodych i starych. Plan Królowej Pokoju polega na odsłonięciu perfidnych planów Zwodziciela, zniszczeniu jego mocy i unicestwieniu panowania nad odkupionymi dziećmi. To jest powód, dla którego Szatan chce zniszczyć plany Matki Bożej.

Jak więc wytrwać w dobru i ku czemu się zwrócić? Oto odpowiedź – Drogie dzieci, módlcie się , módlcie się, módlcie się, aby Bóg mógł działać przez was i razem z wami." Jesteśmy potrzebni Panu Bogu. Potrzebował ongiś swoich proroków, apostołów i uczniów. Byli oni nieustraszonymi wojownikami w obronie wiary, Boga i Kościoła. Bóg ich umacniał jako swoich współpracowników i nazywał ich robotnikami w swojej winnicy, wiernymi sługami, których Gospodarz ustanowił zarządcami nad swoim majątkiem, świadkami i głosicielami swojego słowa – misjonarzami. Dziś Bóg potrzebuje nas do realizacji swoich planów, a Matka Boża potrzebuje nas do urzeczywistnienia Jej intencji i planów. Odczuwamy to i widzimy, że Jej objawienia nie mają na celu, abyśmy rozprawiali o tym czy objawienia mają nadal miejsce, czy też nie, lub tworzyli własne teorie na ten temat, lecz byśmy przyjęli Jej pouczenia i włączyli się, każdy na miarę swoich możliwości, w budowanie Dobra, które ostatecznie doprowadzi do zwycięstwa Niewiasty.

Czy masz zatem odwagę, aby przejść obok zranionego człowieka, zranionej rodziny i Kościoła, by nie opatrzyć ran i doprowadzić do pełnego wyzdrowienia? Dziś Miłosiernym Samarytaninem jest każdy pielgrzym, który swoją ofiarą i modlitwą, swoimi bosymi i krwawiącymi stopami, swoimi postami i umartwieniami, czuwaniem, nowennami i dobrymi uczynkami w ramach chrześcijańskiego miłosierdzia pomaga Niewieście, pomaga Kościołowi. Każdy pojednany pielgrzym w Medziugorju jest bezcennym wkładem w wojnę przeciwko Złemu. Dlatego konfesjonały i spowiednicy znajdują się na pierwszej linii frontu w walce z Nieprzyjacielem. To w jedności Kościoła, który sprawuje święte tajemnice, we wspólnej, wytrwałej i żarliwej modlitwie odzwierciedla się siła Niewiasty, która ostatecznie zwycięży śmiertelnego Nieprzyjaciela. Bóg działa poprzez każdego pielgrzyma, który z Medziugorja wraca do swojego domu umocniony i wyposażony w zbroję, o której mówi święty Paweł.

"W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc do walki przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość głoszenia dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie... (Ef 6, 11)

Matka Boża ponownie przypomina, że bardzo nas kocha. Te słowa prawdy są dla nas wsparciem i umocnieniem w codziennej walce ze Złym. Są jak balsam na nasze rany i dodają sił do pokonywania własnych słabości. Bo kiedy jesteś z Nią, w Jej bliskości, Zła się nie ulękniesz. Święty Bernard, Jej wierny rycerz, tak oto modlił się do Maryi: "Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi."

W tym miesiącu będziemy modlić się w następujących intencjach:

1. Za pielgrzymów, aby zachowali zdrową pobożność maryjną kierując się zdrową nauką Kościoła bez ulegania fałszywym objawieniom i błędnym ich interpretacjom, które ostatnio szerzą się jak epidemia pośród wiernych.

2. Za zagubione osoby, które opuściły wspólnotę Kościoła, o nawrócenie świata i Kościoła. O dar wspólnotowej modlitwy w rodzinie. O powrót do codziennego czytania Pisma Świętego w celu umocnienia relacji rodzinnych.

3. Za spowiedników i osoby konsekrowane posługujące w Medziugorju, aby umiłowali sakrament pojednania i ofiarnie służyli penitentom, okazując im ojcowskie serce, pełne dobroci i miłosierdzia.


PS Tłumaczenie z języka chorwackiego. Dziękuję

Rekolekcje Post i modlitwa w Medziugorje (termin 18-25.10.2014)

Rekolekcje Post i modlitwa  18.-25.X. 2014 w Medziugorje  prowadzone przez proboszcza o. Marinko.. więcej

czwartek, 2 października 2014

Orędzie Matki Bożej z Medziugorja, przekazane przez Mirjanę 2 października 2014

Orędzie Matki Bożej z Medziugorja, przekazane przez Mirjanę 2 października 2014

"Drogie dzieci,
Z macierzyńską miłością proszę was, abyście się wzajemnie miłowali. Niech w waszych sercach, ponad wszystko co ziemskie, na pierwszym miejscu trwa miłość do Ojca Niebieskiego i bliźniego swego, czego od samego początku pragnął mój Syn. Drogie moje dzieci, czyż nie rozpoznajecie znaków czasu? Czyż nie rozpoznajecie, że wszystko co się wokół was dzieje, wszystko co się wydarza, jest wynikiem braku miłości ?!! Pojmijcie, że ratunek jest w prawdziwych wartościach. Przyjmijcie moc Ojca Niebieskiego. Miłujcie Go i szanujcie. Kroczcie śladami mojego Syna. Wy, drogie dzieci, moi drodzy apostołowie, wy zawsze wciąż od nowa gromadzicie się wokół mnie, gdyż jesteście spragnieni. Pragniecie pokoju, miłości i szczęścia. Napijcie się z moich dłoni. Moje ręce dają wam mojego Syna, który jest źródłem wody żywej. On ożywi waszą wiarę i oczyści wasze serca, bowiem mój Syn kocha czyste serca, a czyste serca kochają mojego Syna. Takich serc od was żądam. Moje dzieci, mój Syn powiedział, że jestem Matką całego świata. Was, którzy mnie za taką uznajecie, proszę, abyście swoim życiem, modlitwą i ofiarą pomogli mi, aby wszystkie moje dzieci uznały mnie za Matkę, bym mogła poprowadzić je do źródła wody żywej. Dziękuję wam!"


Drogie dzieci, kiedy wasi pasterze swoimi błogosławionymi rękami udzielają wam Ciała mojego Syna, zawsze dziękujcie mojemu Synowi za ofiarę i za pasterzy, których On wciąż od nowa wam daje.


PS. Tłumaczenie z j. chorwackiego. Dziękuję.

czwartek, 25 września 2014

Orędzie Matki Bożej z 25 września 2014

"Drogie dzieci! Również dziś wzywam was, abyście i wy (byli) niczym gwiazdy, które, swoim blaskiem dają światłość i piękno innym (ludziom), by się ratowali. Dziatki i wy bądźcie blaskiem, pięknem, radością i pokojem, a zwłaszcza modlitwą dla tych wszystkich, którzy są daleko od mojej miłości i miłości mego Syna Jezusa.Dziatki,  w radości, w radości wiary, która jest w waszych sercach dawajcie świadectwo swej wiary i modlitwy i módlcie się o pokój, który jest drogocennym darem od Boga. Dziękuję wam, że odpowiedzieliscie na moje wezwanie"

niedziela, 14 września 2014

Matka Bolesna...

15 września - Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

Pieta (zdjęcie zrobione w Medziugorje)

Koronka do Siedmiu Boleści Matki Bożej.

Według biskupa Jana Chrzciciela Gahamanyi, z diecezji Butare w Rwandzie, Najświętsza Panna zwróciła się do jednej z widzących z Kibeho:
 To o co was proszę, to pokuta. Chcę jedynie skruchy – powiedziała 31 maja 1982 roku. Jeżeli będziecie odmawiać Koronkę do Siedmiu Boleści, rozważając ją, otrzymacie moc, by naprawdę żałować. Dziś wielu ludzi w ogóle nie umie prosić o przebaczenie. Nadal krzyżują mego Syna. Dlatego chciałam was przestrzec. Proszę cię powiedz o tym całemu światu -  dodała kiedy indziej (13.08.1982).

Pannie Maryi podoba się ta koronka. Znana dawniej, teraz popadła w niepamięć. Matka Boża z Kibeho* pragnie, aby przywrócić jej znaczenie i rozpowszechnić w Kościele. Jednak Różaniec do Siedmiu Boleści Matki Bożej nie zastąpi w żadnym razie Różańca Świętego.

Rozpoczęcie: Znak krzyża:
W Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Wierzę w Boga...
 
1. Proroctwo Symeona.

Rozmyślanie nad biblijnym opisem (Łk 2,25-35):

A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».
Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo… (×7)

2. Ucieczka do Egiptu.

Rozmyślanie nad biblijnym opisem (Mt 2,13nn.):

Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić». On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo… (×7)

3. Zagubienie Jezusa.

Rozmyślanie nad biblijnym opisem (Łk 2,41-51):
Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo… (×7)

4. Spotkanie na Drodze Krzyżowej.

Rozmyślanie nad biblijnym opisem (Łk 23,26-32):
Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: "Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły". Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?» Przyprowadzono też dwóch innych - złoczyńców, aby ich z Nim stracić.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo… (×7)

5. Trwanie pod krzyżem w czasie trwania konania Pana Jezusa.

Rozmyślanie nad biblijnym opisem (J 19,25nn.):
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo… (×7)

6. Piastowanie po zdjęciu z krzyża Pana Jezusa.

Rozmyślanie nad biblijnym opisem (J 19,28-37):
Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha. Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat - ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem - Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo… (×7)

7. Złożenie do grobu.

Rozmyślanie nad biblijnym opisem (J 19,38-42):

Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo… (×7)

Na zakończenie „Zdrowaś Maryjo…” (×3) na uczczenie łez, jakie wylała Matka Boża Bolesna.

*Kibeho
29 czerwca 2001 r. Kościół oficjalnie zatwierdził objawienia Matki Bożej w Kibeho – pierwsze objawieia Matki Bożej uznane przez Kościół katolicki w historii Afryki.
W 1981 r. w Ruandzie, w czasie, gdy w tym afrykańskim państewku panował pokój, trzem młodym dziewczynom objawiła się Najświętsza Panna Maryja. Pragnęła Ona powiadomić o niebezpieczeństwie, na jakie narażała się i naraża Ruanda oraz cały świat, żyjąc ciągle z dala od Boga. Dziesięć lat później kraj uległ wojnie domowej, która doprowadziła do morderczego ludobójstwa w 1994 r. i do innych strasznych masakr. Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, przesłanie z Kibeho pozostaje aktualne dla całego świata.

Historia Kibeho

28 listopada 1981: Maryja Panna po raz pierwszy objawia się Alphonsine Mumureke, studentce college’u w Kibeho. Najświętsza Dziewica przedstawia się słowami „Nyina wa Jambo”: „Matka Słowa” (J 1,1). Półtora miesiąca później dwie inne studentki tego samego college’u, Nathalie Mukamazimpaka i Marie Claire Mukangango, zostały również zaszczycone tą niebiańską wizytą. W tym czasie Kibeho stanowiło część diecezji Butare.

Informacje o dziewczynkach

Marie Claire Mukangango, ur. w 1961 r. w Rusekerze w parafii Mushubi (diecezja Gikongoro) – Maryja Panna objawiła jej się po raz pierwszy 2 marca 1982 r. Przyjęła od Niej przesłanie o Koronce do Siedmiu Boleści Matki Bożej [poniżej znajduje się opis, jak się ją odmawia – przyp. tłum.]. Objawienia miały miejsce do 15 września 1982 r. (święto Najświętszej Maryi Panny Bolesnej). Została zabita podczas wojny w 1994 r.

Alphonsine Mumurek, ur. 21 marca 1965 r. w Zaza (diecezja Kibungo), była pierwszą osobą zaszczyconą objawieniami Maryi Panny 28 listopada 1981 r. w czasie, gdy była uczennicą szkoły w Kibeho. Objawienia trwały do 28 listopada 1989 r. Obecnie mieszka w Abidżanie (Wybrzeże Kości Słoniowej), w klasztorze sióstr klarysek.

Nathalie Mukamazimpaka, ur. w 1964 r. w Munini w parafii Muganza (diecezja Gikongoro) – po raz pierwszy Maryja Panna objawiła jej się 12 stycznia 1982 r. w czasie, gdy była uczennicą szkoły w Kibeho. Objawienia powtarzały się do 3 grudnia 1983 r. Obecnie mieszka w Kibeho, gdzie często oddaje się modlitwie, towarzysząc pielgrzymom.

Przesłanie z Kibeho

1. Pilne wezwanie do skruchy i przemiany serc:
„Okażcie skruchę, okażcie żal, okażcie skruchę!”
„Nawróćcie się, póki jest jeszcze czas!”

2. Diagnoza stanu moralnego świata:
„Świat ma się bardzo źle”.
„Krótkowzroczny świat wpadnie w przepaść, to znaczy zostanie zatopiony niezliczonymi i bezustannymi nieszczęściami”.

3. Głęboki smutek Najświętszej Dziewicy: ci, którym się Maryja objawiła, mówią, że widzieli Ją płaczącą 15 sierpnia 1982 r. Matka Słowa jest mocno przygnębiona z powodu niedowiarstwa i braku pokuty wśród ludzi.

4. „Wiara i jej brak przyjdą niepostrzeżenie”.

Jedno z tajemniczych zdań, wypowiedzianych więcej niż jeden raz do Alphonsine przez Pannę Maryję na początku objawień, z prośbą o powtarzanie go ludziom.

5. Cierpienie chwalebne: dla chrześcijanina cierpienie jest konieczne na drodze do osiągnięcia niebiańskiej chwały. Święta Maryja powiedziała swoim wybrankom, szczególnie Nathalie 15 maja 1982 r.: „Nikt nie osiąga nieba bez cierpienia”. Albo jeszcze: „Dziecko Maryi nie odrzuca cierpienia”. Jednak cierpienie jest także środkiem pokuty za grzechy świata oraz uczestnictwem w cierpieniach Jezusa i Maryi dla zbawienia świata.

6. „Módlcie się bez ustanku i bez hipokryzji”.

Ludzie się nie modlą; a nawet wśród tych, którzy się modlą, wielu nie modli się tak, jak trzeba. Matka Boża żąda od nas, abyśmy przykładali więcej gorliwości do modlitwy i do modlenia się bez hipokryzji.

7. Przywiązanie do Maryi, przejawiające się szczególnie w regularnym i szczerym odmawianiem różańca.

8. Różaniec do Siedmiu Boleści Matki Bożej.

Pannie Maryi podoba się ta koronka. Znana dawniej, teraz popadła w niepamięć. Matka Boża z Kibeho pragnie, aby przywrócić jej znaczenie i rozpowszechnić w Kościele. Jednak Różaniec do Siedmiu Boleści Matki Bożej nie zastąpi w żadnym razie Różańca Świętego.

9. Maryja Panna pragnie, aby zbudować Jej kaplicę na pamiątkę Jej objawień w Kibeho.

10. „Bez przerwy módlcie się za Kościół, ponieważ w czasach, które nadchodzą czekają Go burzliwe dzieje”.Tak powiedziała Najświętsza Dziewica do Alphonsine 15 sierpnia i 28 listopada 1983 r.

źródło: Voxdomini